#Tr8Me

Zazwyczaj staram się zachowywać jak dama. Czasem mi wychodzi, czasem się przewrócę, ale z natury zawsze próbuję. Niestety, są takie miejsca, gdzie nawet król nie wygląda zbyt majestatycznie i właśnie do tych momentów uciekają moje myśli za każdym razem, kiedy ktoś pyta o najbardziej żenującą historię w moim życiu. 

Niestety Bóg poza urodą i inteligencją obdarzył mnie również zespołem jelita wrażliwego. O tyle problematyczne, że kocham jeść wszystko, co wpadnie mi w ręce, co kończy się zazwyczaj tragicznie. Całe szczęście nie jest to coś, o czym mówisz każdej nowo napotkanej osobie, dlatego nawet mnie zdarza się mieć randki. Właśnie po takim super wieczorze spędzonym w kinie z colą i natchosami, przyszło mi rano iść do pracy.

Pracuję jako animatorka na festynach, więc kiedy znajdując się daleko od domu zaczęłam odczuwać naglącą potrzebę skorzystania z toalety, zmuszona byłam udać się do najbliższego znajomego. Nie wdając się w szczegóły, jak Boga kocham, nigdy w życiu nie postawiłam takiego klocka! 

Nic dziwnego, że toaleta tego nie wytrzymała i mogłam z lekkim niepokojem obserwować podnoszący się poziom wody. Wciąż nie tracąc nadziei postanowiłam spłukać to jeszcze raz, co było pomysłem idiotycznym ponieważ woda zaczęła prawie wylewać się z muszli. 

Z przerażeniem stwierdziłam, że w łazience nie ma przepychaczki. A uwierzcie, bardzo nie chciałam wkładać tam ręki (co może okazałoby się lepszym wyjściem), więc błyskotliwie (jak woda w kiblu) stwierdziłam, że użyję szczotki do czyszczenia toalet, która nie dość, że jeszcze pogorszyła i zagęściła sytuację, to jeszcze się popsuła. Zrozpaczona nie miałam innego wyjścia, niż zapytać panią domu, czy mają tak niezbędną w moim życiu przepychaczkę. 

Chyba nie muszę opisywać jak bardzo żenująca była to sytuacja, zwłaszcza, że kobietę widziałam 3 raz w życiu. Jako młode małżeństwo nie dorobili się jeszcze wyżej wymienionego przedmiotu, ale widząc ogrom problemu, po szybkich konsultacjach z mężem (z którym do dziś widuję się często ponieważ razem pracujemy :( ) stworzyli coś, co na szczęście wypaliło. Otóż do jakiegoś kija przyczepili siatkę foliową tak, aby otwarta strona była skierowana ku dołowi i wierzcie lub nie, ale stali nad tym kiblem tak długo, aż wszystko idealnie zadziałało. 
 
Nie wiem, jak wyglądają teraz ich realcje, ale wierzę, że związek zbudowany na tak solidnych fundamentach, jak odpychanie kibla zapchanego przez niemalże obcą osobą, przetrwa wszystko.

Jedyny pozytyw tego dnia jest taki, że miałam katar, więc niczego nie czułam.
Klejnagoraco Odpowiedz

Szkoda ze bóg Cie skromnościa nie obdarowal, bo nie wiem co do całego wyznania ma go ze jesteś taka piękna i inteligetna.

Aswq

Bo to ironia była ;)

Niezywa

Teraz to już nie możesz sobie nic dobrego powiedzieć, bo polaczki będą cię cisnąć i mówić że wcale nie jesteś taka piękna. Polaczkowość.

Kubuleki Odpowiedz

Geez... Jest tyle innych sposobów na to...
Mi pierwszy raz zdarzyło się zapchać kibel wylewając zepsutą kalafiorową. Miałem wtedy późne naście lat. Próbowałem stalowej linki (za miękka), czegoś twardego (nie wygina się), 2x kreta (z zimną oraz z cieplejszą wodą - lałem wrzątek do środka. Pobulkało, pobulkało i drobnym ciurkiem woda przelatywała, zawartość jeszcze nie).
Na moje nieszczęście po półgodzinnej walce przyszła pora na potrzebę (dodam, że grubą, nie moją), więc powiedziałem ówczesnej dziewczynie, żeby się nie krępowała, waliła, tylko niech nie próbuje spuszczać wody. Z racji, że było grubo po 22:00, wziąłem ząbkowany nóż do pieczywa, wyszedłem na dwór, uciąłem gałąź wierzby i z takim 1.5m-2m witkiem* poszedłem do domu. Po drodze oskubałem z liści i bocznych gałązek.
10 sekund i elegancko przepchane. Potem co przeprowadzka na studiach, skanując okolice zawsze zapamiętywałem gdzie rośnie najbliższa wierzba.

* Dobrze, że wziąłem całą. Początek witki był za gruby, koniec za słaby, ale złamałem ją na ok. 30cm kawałki i wtedy było elegancko.

P.S. Z innych sposobów niż gałąź polecam m.in. złamany wieszak bez haczyka lub po prostu założyć (nowy!) worek na śmieci na rękę, zawiązać na górze i voila.

Archos

dzięki za porady może ktoś skorzysta
dodam, że dopisałeś je do wyznania parzystego czyli sprzed 100 lat :D

Aswq

Co z tego, że stare wyznanie jak na głównej się "nagle" pojawiło. Ja skorzystam mam głupie rury. ^^ Dziękuje

JestemSalvadoremDali Odpowiedz

Zaraz, kij z przyczepioną zwykłą foliówką zadziałał jako przepychaczka? Przecież przepychaczka ma końcówkę z grubej gumy i musi szczelnie przylegać do ścianek, żeby w ogóle zadziałać. Foliówka w tej roli nie ma prawa działać!

Niezywa Odpowiedz

Sama sobie sponsorujesz takie atrakcje. Mój ojciec też ma cukrzycę a żre wszystko co popadnie

Dodaj anonimowe wyznanie