Nie jestem wrażliwy na cierpienie zwierząt, pies zginął w wypadku - trudno, ktoś podpalił mysz - trudno, rozjechany gołąb - bywa. Jedyne zwierzęta, na które jestem wrażliwy to koty, i to bardzo wrażliwy. Przykładowo jest zbiórka na kota z jakąś chorobą i jestem w stanie przesłać 200 zł, ta sama sytuacja z psem - przewijam.
Tak samo nie jestem w stanie przejść obojętne obok głodnego czy rannego kota, nie pozwala mi sumienie choćby nie wiem co. Wiem że nie do końca anonimowe, ale coraz częściej zastanawiam się dlaczego i czy tylko ja tak mam. Zamierzam pójść do psychologa, ale pewnie mi wiele nie powie.
Dodaj anonimowe wyznanie
Równowaga w przyrodzie zachowana, jestem wrażliwa na cierpienie zwierząt, ale koty są mi najbardziej obojętne i zbiórki charytatywne na ich leczenie nie wzbudzają we mnie większych emocji. Ty wspieraj koty, ja psy, ktoś koale/żyrafy/delfiny i wszyscy będą szczęśliwy.
Mam to samo :D
Ja znowu jestem wrażliwa na cierpienie wszystkich istot, ale jestem kompletnie niewrażliwa na śmierć jakichkolwiek istot.
Pies został przejechany - spoko, mam tylko nadzieję, że zginął szybko i bezboleśnie, jakiś człowiek umiera - nie robi to na mnie żadnego wrażenia.
Sama też wolałabym umrzeć, niż żyć sparaliżowana, ciężko chora, czy nawet niewiadoma, bo dla mnie to nie życie.
Mam tak samo. Uważam, że cierpienie jest o wiele gorsze od śmierci.
Mam to samo. Cierpieniu zwierzat nie, jednak niejednokrotnie myslalam o tym, ze nie mialabym problemu "dobic" zwierzecia, gdybym wiedziala, ze cierpi i nie ma szans na ratunek. Tzn... nie bylam w takiej sytuacji, ale wydaje mi sie, ze tak wlasnie bym sie zachowala.
@bezdomna ja tez. dlatego wedlug mnie lepiej zabic psa niz oddac go do schroniska bo to bedzie dla niego cierpienie
KTOŚ PODPALIŁ MYSZ- TRUDNO?! Głupi zwyrolu to małe zwierzątko co z tego że małe?!
Mnie koty szczególnie roztkliwiają, a ich nieszczęścia są straszne. Innych zwierząt też mi żal, ale koty... no to są koty po prostu
Nie, nie tylko Ty tak masz. Pewnie pierdyliard innych ludzi ma tak samo. W jednym masz rację to nie anonimowe.
Spoko, też traktuje koty jako "szlachetniejsze" zwierzęta. Na psy mam wrażliwość, gdy jest to znany i lubiany przeze mnie pies. Jeśli nie to jest mi obojętny. Przy innych "szkoda" i idę dalej przez życie.
Serio do psychologa? Jeśli innych zwierząt nie krzywdzisz, to po co? Ludzie mają preferencje ktoś pomaga psom, kotom, ktoś seniorom ktoś dzieciom. Też preferuje koty, inne zwierzęta cóż życzę im dobrze, zgłosiłbym gdyby ktoś je nękał ale też nie wpłacam na nie.
A ja z kolei nieszczególnie przepadam za kotami ale jak każdy normalny człowiek nie toleruję krzywdy wszystkich żywych istot.
Ja mam tak samo, kocham koty i regularnie wpłacam pieniądze na akcje charytatywne dla nich, oddaję swój 1% podatku zawsze na koty itp. Inne zwierzęta... Meh.
U mnie jest trochę podobnie ale inaczej. Żal mi zwierząt np. przejechane kota czy gołębia, ciężko zranionego psa itp. Ale ludzi już nie zawsze np. staruszka w ciężkiej sytuacji - to mi jej szkoda, czy bezdomny jak prosi o jedzenie to jak mam - podzielę się ale np gdy czytam że jakaś nastolatka zginęła to nie robi to na mnie najmniejszego wrażenia.
Myślisz że kogoś obchodzi że napiszesz minus? Ile masz lat? 12?
Po pierwsze, radzę iść do okulisty, bo w tym wyznaniu nie napisałam ,, minus". Po drugie, nawet gdyby ktoś napisał to słowo pod wyznaniem to naprawdę trzeba być znudzonym życiem, żeby się czepiać o owe słowo.