#TcziK
Miałam wtedy 19 lat, byłam młoda i głupia. Kochałam go jak szalona, ale on mnie najwidoczniej nie. Głupia byłam, przeprowadzając się do niego na początku ciąży. Głupia byłam, że w ogóle z nim seks uprawiałam. Przytyłam 40 kg w ciąży, dlatego też zostawił mnie w 8 miesiącu. Ja nie miałam absolutnie żadnych środków do życia, ponieważ dopiero wkraczałam w dorosłe życie. Zostawił mnie z niczym, praktycznie z dnia na dzień, powiedział po prostu "Wypieprzaj tłusta świnio z mojego domu". Wyrzucił mnie z domu, z życia, ze wszystkiego. Na ostatni miesiąc ciąży wylądowałam na ulicy, spałam na klatkach, na dworcu. Całe szczęście, że były wtedy letnie miesiące, ale i tak do tej pory pamiętam ten wstyd, kiedy musiałam żebrać, aby cokolwiek zjeść lub gdy śmierdziało ode mnie, a nie mogłam się nawet umyć, czy wyprać swoich ciuchów. Na żaden zasiłek się nie nadawałam, gdyż nie przepracowałam ani dnia w swoim krótkim życiu.
Brzuch mnie pobolewał od dwóch dni, jednak ja to olewałam. Dla mnie liczyło się tylko przetrwanie. Nagle poczułam przeszywający ból w dole brzucha "To już?" pomyślałam i w następnej chwili jechałam już karetką do szpitala. A w jeszcze następnej pielęgniarka wyciągała ze mnie dziecko i od razu je ode mnie zabrała. Nie chciałam jej nawet oglądać. Powiedzieli mi tylko, że urodziłam dziewczynkę.
Teraz mam 45 lat. Jestem bezdzietną, starą panną z dużym domem. Nie mam kotów, jednak mam psa jamnika, który to daje mi siłę do życia. Próbowałam ją odnaleźć, ale mi się nie udało. Szpital, w którym rodziłam przerobili 20 lat temu na dom pomocy społecznej, wszystkie papiery zaginęły. Może ona kiedyś mnie odnajdzie, jeżeli tylko będzie chciała.
a może nigdy nie będzie chciała cię znaleźć bo ma swoje życie
Tego nie wiesz. Na uj wstawiać komentarz, który nic nie wnosi, a tylko sprawi przykrość i tak już pokaleczonej przez życie osobie.
@HNZ nie ma co idealizować, jej dziecko mogło wyrosnąć na taką osobę, ze nieobecność byłaby błogosławieństwem. Wychowane na przykład przez prawacki beton, nienawidzące wszelkich odmienności (Kraśnik), a matka bardziej warszawski Zbawix.
@Dno wiesz, że w Kaśniku też żyją normalni ludzie lub urodzili się tam i mogą żyć gdzieś indziej?
@Wiaderny oczywiście, że wiem. Chodzi mi o memiczny ostatnio Kraśnik, nie konkretne miasto. Pozdrawiam wszystkich fajnych Kraśniczan ¯\_(ツ)_/¯
@boruta rozmarzyłeś się, widzę ¯\_(ツ)_/¯ przyznaj się do swoich preferencji, będzie wszystkim łatwiej, nam i tobie zwłaszcza ¯\_(ツ)_/¯
Tradycja pozwala zachować tożsamość, ale jak widzę to są wady dla postępaków.
@boruta sporo wiesz o ukrywaniu się ;) coraz ciekawiej.
A trufle już znajdujesz?
@boruta
weź typie flaszkę i amfę, jak sobie włączysz tv to masz wieczór seksów z małżonką...
...Renią Grabowską.
¯\_(ツ)_/¯ kurła, koleś o seksie wie z filmów i książek XD XD XD śmiechłam gromko
tych do oglądania jedną ręką chyba (ツ)╭∩╮
@koros na szczęście osoba z twoją klasą mnie nawróci. Jaki to przywilej, prawacki bydlaku - skulony w szafie dewiancie ¯\_(ツ)_/¯
Gdzie byli twoi rodzice, znajomi, dom samotnej matki, ośrodek pomocy społecznej, księża, ktokolwiek?
@anczeinok a co 25 lat temu nie było ośrodków pomocy społecznej? To rok 1995. Jak ktoś szuka pomocy to ja dostaje, jeżeli autorka wyznania nie szukała to jej nie otrzymała.
I nikt nie pomógł kobiecie w ciaży?! No bez jaj. Gdybym zobaczyła kobietę w takim stanie, która nie ma co jeść i tuła się od bloku do bloku, to odrazu bym interweniowała.
Wstrętny chłop.
z jednej strony faktycznie dał ciala, że wyrzucił na bruk matkę swojego dziecka, z drugiej... nie znamy jego wersji. jeśli autorka wprowadzila się jak do siebie, nie pracowała, nie płaciła czynszu i tylko żarła za cudze, tyjąc 40 kg (nikt mnie nigdy nie przekona, że to coś akceptowalnego), to chlop mial prawo mieć dość. autorka była dorosła i niczyje pieniadze i mieszkanie się jej nie należało, powinna móc sama się sobą zająć.
Czekaj, co? Uwazasz, ze w 8 miesiacu ciazy powinna pracowac? I skoro nie doklada sie do czynszu to w sumie spoko ze ją wyrzucil? Cooooo O.o?
eee... no tak? istnieje wiele zawodow, które można wykonywać w ciąży, jeśli nie do 8. miesiaca, to chociaż do 5-6. chodzi o to, że podejście pt. "jestem w ciąży, więc mój facet powinien podać mi wszystko pod nos, a ja nie muszę nic" w połączeniu z krótkim czasem znajomości przed ciążą rodzą sytuację, w której szybkie zaciążenie jest sposobem na łatwe znalezienie sobie sponsora i opiekuna z pełnym społecznym poparciem. jeśli do tego autorka byla z jakiegoś powodu nieznośna (bałaganiarska, kłótliwa, upierdliwa) i niereformowalna mimo rozmów, to facet znalazł się trochę w pułapce, bo z jednej strony miał na garbie roszczeniowego pasożyta, z drugiej - całe społeczeństwo, które nazwałoby go potworem za wywalenie takiej pijawki.
Przeprowadzilas sie do niego skad? Z domu? Z wlasnego mieszkania? Jak to sie stalo, ze zostalas na ulicy bez kompletnie niczego? W 9 miesiacu ciazy.
Do domu rodzinnego wrócić nie mogłaś?
No skoro nie wróciła, to pewnie nie mogła. Przecież nie została bez dachu nad głową, bo tak sobie wybrała.
Można spróbować w internecie- na przykład na facebooku są takie grupy jak "Adoptowani poszukujacy swoich bliskich" czy "Adoptowani - Poszukiwania rodziny. Zerwane Więzi.".
Jakim trzeba być sk****m ,żeby zostawić kobietę której zrobiło się dziecko, tylko dlatego że w ciąży przytyła??!
Co za bzdury. Są ośrodki dla bezdomnych kobiet, zwłaszcza w ciąży, gdzie i wykąpać się można i zjeść.
Jak się nie ma pracy ani żadnego zabezpieczenia to się w ciążę nie zachodzi.
I 40kg w pół roku to zdecydowanie nie jest normalne. Nawet w ciąży.
To akurat zależy ile się waży i od wielu innych rzeczy.
Matka koleżanki ma 3 córki, z każda przytyla 40kg. I po każdej samo zeszło.
Na co dzień waży 43kg (1.5m wzrostu).
Nie wiem czy dziewczyna będzie chciała cię znaleźć. Jeśli została adoptowana przez kochającą rodzinę, to oni będą jej prawdziwymi rodzicami w jej oczach. Niektórzy szukają biologicznych rodziców z ciekawości dlaczego ich porzucili, ale zazwyczaj jak już się dowiedzą to nie chcą mieć nic wspólnego z nimi.