W szkole podstawowej miałam katechetkę, która wręcz uwielbiała się wszystkiego czepiać. Gdy dowiedziała się, że moi rodzice są po rozwodach i wzięli ślub dopiero gdy miałam 2 lata, zaczęła mnie traktować per but, dosłownie. Mówiła mi, że jestem grzechem i moi rodzice są złymi ludźmi, bo nie przestrzegają dekalogu. Chore, prawda?
Mój ojciec zrobił awanturę, przestała sprawiać mi przykrości, ale nadal patrzyła z pogardą.
Pół roku później zaszła w ciążę. Nie była zamężna, nikt nawet nie wiedział, że ma partnera. Dziecko było księdza, który uczył w naszej szkole. ;)
Dodaj anonimowe wyznanie
Kwintesencja ludzi, którzy mają w zwyczaju oceniać innych
u mnie w szkole też taka była. Syndrom niedoruchania się to nazywa. No bo o kim my mówimy, kto zostaje katechetką.
Zazwyczaj to dziewczyna z wielodzietnej rodziny, biedy, która ma ogromne kompleksy i kompletny brak pomysłu na siebie. No i wybiera takie gówniane studia a potem robi za takie dziwadło, które ani nie jest częścią duchowieństwa ani normalnym nauczycielem.
Pieknie ujęte
Albo ktoś, kto studiuje teologię, bo to bardzo ciekawa dziedzina, a potem zdaje sobie sprawę, że może po tym zostać w zasadzie tylko nauczycielem religii. Nie trzeba mieć kompleksów, by się tym interesować, tylko to niestety mało przemyślany wybór, jeżeli nie chce się być nauczycielem
Hipokryzja instytucji kk w typowym wydaniu. Ja miałam w podstawówce katechetkę, która miała zdjęcia na fotce, które spokojnie mogły by być na roxie :D:D
A ja o swojej nie mogę nic złego powiedzieć. Była spoko, nikogo nie oceniała, miała rodzinę.
W podstawówce uczyła nas zakonnica, która miała nierówno pod kopułką. Próbowała nam wszystkim wmówić, że aktora, który występował w Pasji, naprawdę ukrzyżowali, jak Jezusa.
Madhu współczuję traumy :(
Madhu no to za sprytna ta kobieta nie była...
Karlitoska, dlatego uczyła religii.
Ale skąd pewność, że to księdza? Było jakieś oficjalne ogłoszeni czy społeczność sobie to dopowiedziała?
Chore. Owszem, religia katolicka uznaje współżycie przed ślubem za grzech, ale nie uznaje za grzech żadnego człowieka, wręcz przeciwnie, przecież mówimy często o CUDZIE życia.
Dobrze, że baba zepsuła sobie reputację, zasłużyła na to za traktowanie drugiego człowieka jak gorszy sort.
ehhh ten wymowny wzrok :) takie narzedzie terroru, ze czlowiek po nocach nie spi po jednym spojrzeniu ;p
Per but hahah
A nie zakleszczyli się podczas stosunku i nie zawiezło ich potem pogotowie na SOR?
Zmyślone.
Współczuję docinek, najwięcej hejtu wylewają ci co sami świętością nie grzeszą. To jest nie do pomyślenia, że obarcza się dziecko za decyzje doroslych
Współczuję docinków! Gramatyka analfabeto!