#Ta5RW
Jestem w związku z chłopakiem od jakiegoś czasu. Dobrze nam się gadało, ale mieliśmy krótką przerwę, po której z płaczem zadzwonił do mnie, wyznając, że bardzo mnie kocha. Sama nie byłam pewna, jakie mam do niego uczucia, lubię go, zależy mi na nim, ale sama nie byłam pewna, czy to miłość. Byłam w kropce i powiedziałam, że możemy spróbować być razem. Ogólnie rzecz biorąc, jest super chłopakiem, dobrze mnie traktuje, widać, że naprawdę mnie kocha, ale nie umiem się przed nim otworzyć.
Na początku myślałam, że to minie, ale było coraz gorzej. Odsuwałam się od niego. Ostatnio zrozumiałam, że bardziej pociągają mnie kobiety i nie wiem, jak mam mu to powiedzieć. Jestem pewna, że mnie znienawidzi i bardzo go zranię. Z drugiej strony naprawdę się męczę w tym związku i nie czuję tego pociągu. Nie wiem, co robić, czuję się strasznie.
Jeśli ktoś był w podobnej sytuacji, to bardzo chętnie wysłucham rad.
Wiesz, nie za bardzo masz alternatywę. No bo jaki masz wybór?
1. Mówisz mu prawdę, on cierpi, może Ty trochę też, bo jednak się pewnie do niego przyzwyczaiłaś, ale trudno, emocje są jakie są, z czasem wymrą i będziecie mogli iść dalej.
2. Nie mówisz mu prawdy i... co? Ciągniesz ten związek dalej w nieskończoność? Czy jak? Zmuszasz się do kłamania, byle go nie ranić? A może trwasz w takim limbo między zaangażowaniem się i wycofaniem się, też go raniąc i odwlekając nieuniknione?
Cokolwiek nie zrobisz, on będzie cierpiał, ale to wcale nie oznacza, że jest to coś złego. To naturalna kolej rzeczy i ryzyko, jakie wszyscy ponosimy za bycie w związku. Jedyne co Ty możesz zrobić, to zachować się z klasą, czyli:
- mówisz prawdę,
- dziękujesz mu za jego uczucie i zaangażowanie,
- wyrażasz zrozumienie dla tego, co czuje,
- mówisz coś o tym, że długo o tym myślałaś i że jesteś pewna swojej decyzji i jest ona ostateczna,
- prosisz go o zrozumienie i o to, by więcej się z Tobą nie kontaktował.
Ten ostatni punkt jest najgorszy dla każdej ze stron, ale jest konieczny. Jeśli utrzymacie kontakt on nigdy nie pójdzie dalej i będzie cierpiał jeszcze bardziej, dlatego żadnego oszukiwania z "zostańmy przyjaciółmi" i tak dalej. Pewnie ostatni punkt zostanie złamany, więc na wszelki wypadek możesz go zablokować wszędzie po wysłaniu tej wiadomości.
Jeśli tego nie zrobisz, sądząc po Twoim wyznaniu nastąpi kolejne tsunami emocjonalnych komunikatów z jego strony i być może znowu ulegniesz.
Tylko napisz dobrze tą ostatnią wiadomość, bo od niej zależy jak Cię zapamięta. Jeśli zrobisz to dobrze, to wcale nie musi być tak, że Cię znienawidzi. Z czasem Cię zrozumie, choć też nie będzie to za tydzień, bardziej za miesiące.
Powodzenia.
Homoseksualizm, trudna choroba 😞
Idz sie walnij w ten zakuty łeb z takimi tekstami.
Najciekawsze jest to że można się zarażać nią. Poprzez ideologię chorych ludzi. To już jest jak sekta. A najciekawsze jest to że ludzie hetero mają najwięcej dopowiedzenia :D. Świat pełen wariatów.