#TZjdS

Przez prawie trzy lata pracowałam jako sprzedawca w pewnym sklepie. Były nas cztery dziewczyny i jeden facet, zagorzały fan metalu trochę po trzydziestce. Szybko zostaliśmy przyjaciółmi, a kiedy zerwałam z chłopakiem jakoś tak wyszło, że flirty, zalotne spojrzenia i buziak w policzek za odwiezienie do domu stały się stałym elementem wspólnych zmian. W końcu któregoś dnia zaczęliśmy się w tym aucie obściskiwać. Nic więcej, tylko się całowaliśmy.

Miał żonę i syna. Tak, wiedziałam o tym. Nie, nie czuję się rozgrzeszona jego gadką o problemach w małżeństwie. Po tamtym incydencie poszliśmy po rozum do głowy i zostaliśmy na przyjacielskiej stopie do końca mojej kariery w tej firmie. Nigdy sobie nie wybaczę, że mieszałam w czyimś małżeństwie dla dreszczyku emocji.
dnoiwodorosty Odpowiedz

Głównie to on mieszał. Akurat znacznie lepiej wiedział, ze ma żonę i syna. NIkto mu pistoletu do skroni nie przystawiał. Odpuść.

Corazwiecejpustki

Glownie on mieszal, wiec ona tez. Jak sadzisz, w jakich proporcjach?

Braks

Przecież ona nie ma sobie nic do zarzucenia. Nic złego nie zrobiła! Nawet moralnie postąpiła, bo później przekonała go do przyjaźni!

Bidford

Tak, to oczywiście tylko i wyłącznie jego wina. On ją zmusił do tego siłą.

qezsil

Od kiedy głównie= tylko i wyłącznie?

pannabezkota

tylko jak się żonka dowie (od życzliwych) to ciekawe kto wtedy będzie bardziej "mieszający"... ja na miejscu autorki nawet bym się w kumplowanie nie bawiła

Mmpp00

Ogólnie ten facet nie jest jakiś upośledzony i zdaje sobie sprawę z tego, co robi. Nawet, gdyby autorka chciała mu zaproponować seks życia, on będąc dojrzałym człowiekiem nie powinien nigdy się zgodzić. Ona nie dopuściła się zdrady, ale namieszała. Jednak on tutaj jest najbardziej winny. Proporcjonalnie. Autorka nie wykorzystała go, kiedy był pijany i nie kontaktował, ale był w 100% świadomy i to jest problem. Na odwrót, gdyby to ona miała męża, to ona byłaby winna zdrady, bo to ona nie zrobiła nic, żeby temu zapobiec.

JMoriartyy Odpowiedz

Już się tak na nią nie rzucajcie. Popełnia błąd, jest tego świadoma i żałuje.

PrzezSamoH

Oni rzucili się nie na autorkę, ale na dnoiwodorosty, żeby podyskutować.

Rabarbara Odpowiedz

Aż mnie zgięło w pół- jakby mi ktoś przypier**lił w żołądek. Droga autorko w zeszłym roku zostałam zdradzona w taki własnie sposób przez mojego męża. Do relacji z nim nie będę się odnosić bo to temat na książkę. Ale chcę odnieść się do Twojego wpisu z perspektywy żony: też do niczego więcej nie doszło oprócz pocałunków i przytulania i to też była jego koleżanka z pracy. Powiem Ci tak- mam szczerą nadzieję, że ona myśli podobnie- bo wtedy byłoby mi łatwiej- wiedząc, że ona wie co narobiła (do spółki z moim mężem- ale jak mówiłam go w tej chwili odsuwam na bok). Nie wiem tego jednak. Mam nadzieję, że i Ciebie i ją czegoś to nauczyło. Mnie to kosztowało utratę wielu rzeczy- jestem w depresji z tego powodu (tyle dobrego że się leczę i to przynosi jakieś rezultaty), ale ogólnie bardzo źle to zniosłam- do tego stopnia, że nie chciałam żyć gdyż to za bardzo bolało. Ból tak silny, że odbierał oddech. Jak to piszę to widzę, że to nie brzmi nawet w jednej dwudziestej tak strasznie jak w rzeczywistości było. A było, wierz mi- było. Nikomu tego nie życzę i Tobie ani tamtej też nie. Ale chciałabym żebyś faktycznie zdawała sobie sprawę jakie mogą być konsekwencje tego typu czynów i czy to wszystko jest tego warte. Ktoś mi powiedział- ale jak ze sobą nie spali to co to za zdrada? Najgorsze w tym wszystkim jest zaangażowanie emocjonalne. To się nie mieści w pojęciu wierności małżeńskiej którą mi przed ołtarzem przysięgał. Była to zdrada i boli jak cholera.
Nie czyń bliźniemu co tobie niemiłe.
Dziękuję za uwagę i pozdrawiam

jasnoton Odpowiedz

Są tacy ludzie jak on niestety.

Tayla Odpowiedz

Pewnie nie byłaś pierwsza czy ostatnia dziewczyna na boku.

Raz23babajagapatrzy Odpowiedz

Wyciagnij wnioski, ale sie nie zadreczaj. Przeszlosci i tak nie zmienisz.

Dragomir Odpowiedz

Zdarza się. Już wiesz jak to jest i wiesz też, że Ci to nie odpowiada, dlatego może już tego więcej nie zrobisz.

Znanazbyciaznana Odpowiedz

Dobrze, że się w porę opamiętałaś. Nie ma co się zadręczać.

Msciwoj82 Odpowiedz

Oboje mieszaliście. Ale opamiętaliście się w porę, o tyle dobrze.

Zukas Odpowiedz

gregorczykowa292

Dodaj anonimowe wyznanie