Pracuję w sklepie spożywczym pewnej sieci. Sklep nie jest duży, większość klientów znam z widzenia lub z imienia. Tego dnia stałem na kasie. W pewnej chwili podeszła dziewczynka, około pięciu lat, z lodem. Jak to zwykle bywa wśród kasjerów, nie miałem jak wydać grosika, więc dałem dwugroszówkę. Jakie było moje zdziwienie, kiedy godzinę później przyszła ta sama dziewczynka ze słowami - "Pan dał mi za dużo reszty, poszłam rozmienić, żeby panu oddać jeden grosz". Jeszcze chyba nigdy nie zrobiło mi się tak miło.
Dodaj anonimowe wyznanie
To nie jest anonimowe.
Anonimowe stało się gównem.
Zwróć uwagę na datę dodania "dawno temu".
Dziewczynka musi pozostać anonimowa bo stado sępów zacznie żerować na jej dobroci!
Nie znacie się!
Żartowałem... Historia rodem z Pani Domu...