#TN2W3

Jakiś czas temu wyjeżdżałam z kraju na dłuższy pobyt. W tym samym czasie mojej bardzo dobrej znajomej zepsuł się komputer, którego potrzebowała do pracy. Niewiele myśląc, zaoferowałam jej pożyczenie swojego, ponieważ nie zamierzałam go zabierać na wyjazd. W zupełności wystarczył mi tablet i telefon. Laptop był nowy, praktycznie nieużywany. Zanim jej go pożyczyłam, poprzenosiłam wszystkie prywatne dokumenty i zdjęcia, opróżniłam kosz i historię wyszukiwarki, wylogowałam się z poczty i sociali typu Facebook czy Instagram oraz sprawdziłam, czy nigdzie nie mam pozapisywanych haseł. Wiadomo, przezorny zawsze ubezpieczony. 
Po powrocie z wyjazdu odebrałam laptop i to, co tam znalazłam, zmroziło mnie. Technicznie sprzęt był bez zarzutu, jednak znajoma nie do końca wszystko usunęła, jeśli chodzi o aktywność. W koszu znalazłam mnóstwo dokumentów z pracy oraz selfiki jakiegoś mężczyzny ściągnięte z jakiegoś czatu (na to wskazywała nazwa pliku). OK, nie jest zabronione poznawanie ludzi w takich miejscach, ale przeraziło mnie to, co znalazłam obok, datowane na ten sam dzień. A były tam skopiowane moje stare zdjęcia profilowe z mało używanego już przeze mnie portalu. Wyglądało na to, że chyba jakimś cudem dotarła do niego albo przeoczyłam i się stamtąd nie wylogowałam. Wrzucałam tam kiedyś zwykle fotki z podróży po różnych krajach, taki niby blog podróżniczy oraz miałam ze dwa selfiki. To jeszcze nie było najgorsze, bo w koszu były też jakieś zdjęcia z internetu, przedstawiające jakieś półnagie dziewczyny (w bieliźnie), wszystkie bez twarzy. Koleżanka usilnie je przycinała i przerabiała oraz nakładała filtry w programach do zdjęć, bo były tam różne wersje. Zszokowało mnie to, ale trzeźwo dodałam dwa do dwóch. Zaczęłam ją podejrzewać, że w zamian za zdjęcie od jakiegoś obcego faceta z czatu wysłała nie swoje, a moje, może nawet kilka! Gdy dotarło to do mnie, dosłownie się załamałam. Mam poukładane, spokojne życie z cudownym partnerem i nie bywam w miejscach takich jak to. Chciałam z nią skonfrontować to, co znalazłam, ale twierdzi, że moje zdjęcia były już w tym koszu, jak dostała laptopa, a ona przez nieuwagę je przywróciła i ponownie usunęła wraz z innymi dokumentami, stąd wszędzie ta sama data. Zdjęcia faceta to owszem, sam wysłał, a te odważniejsze, skopiowane z internetu, miały posłużyć do „nabierania” napaleńców i „każdy tak robi”, ale moich zdjęć nie wysłała. No spoko, tylko jakoś jej nie wierzę. Od tamtej pory nie rozmawiamy ze sobą. Nie wiem, jak jej to udowodnić, a już tym bardziej doprowadzić do tego, żeby poniosła konsekwencje. Niestety tej osoby ze zdjęcia również nie namierzę przez ograniczenia wyszukiwania. Nie zdziwiłabym się, jakby on też wysłał nie swoje zdjęcie. Boję się, że jeśli to wszystko jest prawdą i moje zdjęcie trafiło do jakiegoś psychola, to on to roześle dalej i dotrze to do moich znajomych. Myślę o tym codziennie, prawie obsesyjnie, mam problemy ze snem, jestem zestresowana i nie potrafię już normalnie żyć :(
Livarot Odpowiedz

Teraz każdy na każdego może w ciągu minuty wygenerować takie zdjęcie z różnymi dodatkami tak że nie ma się czym przejmować. Pojawił się nawet prezydent w damskiej bieliźnie , nie wiem jak to się skończyło. Szansa że partner zobaczy jakieś stare zdjęcia jest bliska zeru , a jeśli nawet , o ile nie jest islamskim fundamentalistą , nie powinien mieć z tym problemu.

SamoZycie Odpowiedz

Trzymaj się.

SamoZycie

Możesz wydobyć z kompa bardzo stare zdjęcia, których nie ma już nawet w koszu. Porozmawiaj z chłopakiem o problemie. Znajdź siebie w necie poprzez płatne programy.

HansVanDanz Odpowiedz

Jeżeli to nie jest stare wyznanie, to coś nie bardzo to brzmi.
Obecnie przy użyciu czat gpt można dowolnie modyfikować zdjęcia bez wycinania twarzy i doklejania do innego ciała.

Dodaj anonimowe wyznanie