#2XqGR
Pobyt w szpitalu był dla mnie czymś na tyle intensywnym, że poza dość bolesnym dochodzeniem do siebie byłam rozbita emocjonalnie. Rodzina super się mną zaopiekowała, już po jakichś dwóch dniach chwiejność nastroju w miarę się ustabilizowała. Tęskniłam za własnym domem, a to wciąż łatwo wywoływało płacz. Wyobrażałam sobie, że jak wrócę do domu, rzucę się w ramiona partnera, wyczochram pieski i obejrzymy film.
Przyszedł dzień powrotu, partner po mnie przyjechał. Wszedł do przedpokoju, a ja nie rzuciłam się mu w ramiona z takim entuzjazmem, jakiego się spodziewałam. Normalnie się przytuliliśmy i pojechaliśmy do domu. W samochodzie przyznałam, że czuję się dziwnie.
W domu obco. Pieski wygłaskałam, ale we mnie jakoś pusto. Godziny mijały i niby robiło się nieco normalniej, ale poczucie obcości nie znikało. Położyliśmy się spać. Nagle okazuje się, że moje pieski mnie denerwują, że przeszkadza mi ich włażenie do łóżka, a partner to w ogóle chyba za blisko mnie leży. Jak postanowiłam wstać, by posiedzieć w salonie, zobaczyłam, że partner wcale nie leży za blisko, wszystko było jak zwykle. Siedzę sobie na kanapie w środku nocy i rozważam, czy na niej nie zostać. Nie wiem, co się dzieje, czy to kwestia stresu i rozłąki, ale nie podoba mi się to uczucie. Partner, choć jest mi najbliższy, teraz prawie jak ktoś obcy. W ogóle, łącznie z psami, wszyscy tu dla mnie jacyś nieznajomi. Siedzę i próbuję znaleźć w internecie odpowiedzi na moje samopoczucie. Źle się czuję z takim wyjałowieniem. Łatwiej by było, gdybym wiedziała, co się ze mną dzieje.
Czy ktoś przeżył coś podobnego?
Jakiś syndrom poszpitalny mi internet podpowiada albo PTSD, ale nie bardzo mi to pasuje. Z partnerem nie chcę o tym gadać, bo co ja mu powiem, że patrzę na niego jak na obcego? Jesteśmy bardzo kochającą się i dobrą parą, nie mam co do tego wątpliwości, tylko jakby uczucia mi się sprały.
Brzmi jak wahania hormonów, czy to moze mieć związek z tym zabiegiem?
Albo znieczuleniem? Radziłbym: daj sobie czas. Dobrze ze to widzisz i umiesz nazwać, ale nie analizuj na siłę.
Okres Ci się nie zbliża przypadkiem? Bo brzmi to jak typowe jazdy hormonów w PMS. Poczekaj parę dni, może wróci do normy
Jest raczej dorosłą kobieta. I nagle objawy okresu ją zaskakują?
Chyba nie tędy droga.
Ile Ty masz lat? 15?