#Su4o5

Miałam wtedy 6 lat. W miejscowości niedaleko mnie zapisałam się do szkoły muzycznej. Większość dzieci która również chciała się uczyć gry na jakimś instrumencie była od mnie dwa lata starsza lub młodsza. Była jeszcze jakaś 10 latka i on. Chłopak metr dziewięćdziesiąt. Z powodu iż nie należałam do rodziny wysokich, sama byłam tak zwanym "kurduplem". Sięgałam mu do pasa, lecz nie przeszkodziło mi to by następnego dnia chodzić po szkole i rozpowiadać koleżankom, że znalazłam miłość mojego życia. Co najlepsze- nie zamieniłam z nim żadnego słowa a on miał.... 16 lat.

Do szkoły dostaliśmy się oboje. Okazało się, że nawet poszliśmy na ten sam instrument. Nie no to przecież przeznaczenie! Tylko był jeden problem... Na lekcje przychodziła z nim pewna dziewczyna. Zawsze czekała na niego i chodzili razem za rękę. W mojej małej główce dostałam okropnego olśnienia: ona chce mi odebrać chłopaka! A my przecież jesteśmy sobie przeznaczeni!

Musiałam działać. Jako że mój ukochany miał lekcje zaraz po mnie wiedziałam, że spotkam tę dziewczynę i będziemy mogły porozmawiać sam na sam. Gdy wychodziłam z klasy minęłam się w progu z moim ukochanym. Posłałam mu uśmiech który od razu zamienił się w chęć mordu gdy zobaczyłam tę dziewczynę. Po zamknięciu się drzwi podeszłam do niej i powiedziałam, że musimy porozmawiać na osobności. Była trochę zdziwiona ale zgodziła się ciągle mówiąc z uśmiech na twarzy, że jestem słodka czy coś. Mnie osobiście bardzo to denerwowało. Zaprowadziłam ją w jakiś kąt i z spokojem(jak to bywa w różnego rodzaju bajkach i filmach których się naoglądałam) powiedziałam coś w stylu: „odczep się od Michała. Jest mój! Nie zepsujesz naszej miłości!”.

Myślałam, że zacznie mnie przepraszać a ona się śmiała! Bezczelna. Popłakałam się. Ona wtedy się uspokoiła i zaczęła ze mną rozmawiać o mojej "miłości" do jej chłopaka. Na końcu stwierdziłam, że jest całkiem spoko dziewczyną i ostatecznie mogę jej odstąpić Michała.

Tak oto moi drodzy, wyglądała moja pierwsza miłość.
Niestety nie jesteśmy razem, i nie mamy dzieci.
Ostatnio widziałam ich chyba na mieście z wózkiem, więc im w przeciwieństwie do mnie się powiodło :-)
Pozdrawiam singlów!
Lupus1812 Odpowiedz

Dzieci szybko nawiązują "znajomości":) Jak miałem z 12 lat to podbiegł do mnie siedmiolatek,powiedział "cześć" a po mojej odpowiedzi pobiegł do mamy z okrzykiem: "Mamo,mam nowego kolegę!"

gwynbleidd

Ja z kolei ostatnio byłam w sklepie i ni stąd ni zowąd przytuliła się do mnie dziewczynka z tekstem "a ja panią bardzo lubię" :p

cys

Lupus, to niemal szybciej niż na fejsie!

Drzewko

Kiedyś siedziałam w innym kraju w restauracji na śniadaniu. Obok takiej kolumny. Prawie zawału dostałam, kiedy zza niej wyskoczyła jakaś sześcioletnia dziewczynka w warkoczykach i zaczęła do mnie mówić "Hiiiiii!" i chcieć się bawić.

Antosiaf

To fajnie macie. Do mnie podbiegł chłopczyk na świetlicy około 7, 8 letni i powiedział, że jestem ładna i chce mieć ze mną dzieci. Głupszej miny pewnie nie miałam nigdy w życiu. :P (Potem dowiedziałam się, że chłopak miał jakieś zaburzenia, no ale no. XD)

hudella

Ja jadąc kiedyś na działkę, na której miał powstać nasz dom, za potrzebą musiałam poszukać toalety, bo nasza działka była jeszcze pusta. I tak z mamą poszłam do pobliskiego Wiejskiego Domu Kultury, gdzie zapytałam małą dziewczynkę, czy jest tu gdzieś WC, z którego można skorzystać.
I tak oto zostałam nową "psyjaciółką" Klaudii :D

PoduszkaNaIgly Odpowiedz

Trzeba było walczyć o swoje! Może teraz to byłby wasz wózek :D

GallaAnonim

Raczej nie biorąc pod uwagę 10 lat różnicy :) autorka być może nie jest jeszcze pełnoletnia :)

vsdubh Odpowiedz

Odważna z ciebie była 6 latka :D

juliette24 Odpowiedz

Czekaj, czekaj,tego nie odmienia sie SINGLI?? 😂😂

kultowa0

si.

sekund

Teraz tak patrzę i muszę przyznać Ci rację :-D

Isabell Odpowiedz

Ja w wieku 6 lat miałam 3 chłopaków jednocześnie :D co prawda nie o tyle starszych, ale jako dziecko podrywało się najłatwiej :D

Accio Odpowiedz

Naprawdę spoko dziewczyna, super się zachowała!

Tragedia Odpowiedz

Od małego walczyłas o swoje!

LittleViolinist Odpowiedz

Przeczytałam "do szkoły dostaliśmy się na oboje" i się zastanawiałam, czemu później jeszcze piszesz, że na ten sam instrument :')

sekund

Ten fakt utwierdzał mnie w moich przekonaniach, dodatkowo powodował, że czekając na lekcje lub na autobus w szkole przebywaliśmy w jednym miejscu a nie na dwóch różnych końcach szkoły- miałam na niego dobry widok :-D

Gryfonka Odpowiedz

Na pewno poradzisz sobie w życiu :D

1w3r5y7i9p Odpowiedz

Mały diabeł z Ciebie. :D

Zobacz więcej komentarzy (8)
Dodaj anonimowe wyznanie