#SOWm1
W końcu doszedłem do ostatniego pytania. Trzeba było wypisać wyrazy przeciwstawne do danych słów. Pierwszy wyraz - "ogień". Łatwe, napisałem "woda". Drugi wyraz - "babcia", dałem sobie radę - napisałem "dziadek". I tak kilka wyrazów później dochodzę do ostatniego. Ostatniej rzeczy w całym teście. "Drogi". Nie wiedziałem jaki wyraz przeciwstawny należy napisać do tego słowa. No i klapa. A tak dobrze mi szło.... Ale nie poddałem się! Wysiliłem moje szare komórki... I wymyśliłem! Napisałem "Chodniki" i oddałem test.
Dostałem 5, maksymalną ilość punktów i miłą uwagę od pani, że myślę nieszablonowo. Wtedy nie wiedziałem o co jej chodzi.
Jak w zadaniu z podpisywaniem obrazków (chodziło o ortografię) napisałam robaczek zamiast dżdżownica i też było zaliczone! 😀
Ja na krzyżówce z biologii, ktora była formą sprawdzianu nie zaskoczyłam o co chodzi w pytaniu: "moze byc A,B lub C"
Odpowiedz: witamina 🤦♀️🤷♀️
Mało anonimowe, ale mnie rozbawiło.
Jakoś w 2 klasie podstawówki na sprawdzianie musiałam napisać zdrobnienia od podanych wyrazów. Jedno z nich to była "mucha". No oczywiste, że powinnam była napisać "muszka", ale mój mózg zaczął rozważać: skoro mamy psa na którego mówimy muszka, to to by oznaczało, że mówimy na nią zdrobnieniem od muchy?! Idąc tym tokiem rozumowania napisałam "muszeczka" tak żeby pasowało do obuXD.
To musiało być naprawdę bardzo dawno temu, obecnie za nieszablonowe myślenie jest pała.
Szkoła teraz to tylko zakuć, zaliczyć, zapomnieć i zachlać (w starszych klasach), nieszablonowe myślenie jest karalne.