#SDfzg

Jestem w ciąży, rodzę pod koniec czerwca. Jestem pracowitym i sumiennym człowiekiem, od początku planowałam nie brać żadnego niepotrzebnego L4 i pracować tak długo, jak będę w stanie. W trakcie ciąży okazało się, że dopadło mnie parę nadprogramowych dolegliwości zdrowotnych. Ale na szczęście, pomijając moje marne samopoczucie, ciąża nie jest zagrożona i wszystko idzie ku dobremu.
Pracuję już 8 miesiąc (ostatnio zdalnie) i nie mam już siły. Przez cały ten czas nie brałam wolnego. Chciałabym po prostu odpocząć i pozwolić sobie na rozkoszowanie się macierzyństwem. Powiedziałam szefowej, że chcę wziąć wolne na te ostatnie tygodnie ciąży, bo został mi do wykorzystania urlop. A szefowa na to, że ona mi urlopu nie da. Bo ona pracowała do samego rozwiązania i dała radę, więc ja też powinnam.

Zaraz po weekendzie majowym biorę od lekarza L4 i mam gdzieś pracę. Żałuję, że tak długo się na to nie zdecydowałam, bo teraz czuję się tylko wykorzystana - harowałam dla dobra zakładu, żeby być przykładnym pracownikiem, zamiast cieszyć się przyszłym macierzyństwem. A i tak nikt tego nie docenia. Przy następnej ciąży nie popełnię tego błędu, od razu wezmę wolne i chociaż to społecznie naganne, nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia.
Aswq Odpowiedz

Ale przecież masz prawo do tego urlopu. Jak kuźwa pracodawca może powiedzieć, że nie da Ci urlopu. Tym bardziej, że wiedziała w jakim jesteś stanie!

Atropos

Pracodawca ma prawo nie zgodzić się na urlop pracownika w danym terminie, może też "zmusić" do wykorzystania w określonym czasie...

Aswq

Bardziej mi chodzi jak jeszcze zdarzają się tacy chamscy pracodawcy.. Niby coraz mniej ale ciągle nie szanowanie 2 człowieka

Mycholina

Pracodawca może narzucić termin tylko w przypadku urlopu zaległego za poprzedni rok. Aktualnego urlopu nie może narzucać a i odmówić może tylko w bardzo konkretnych uzasadnionych przypadkach a nie dlatego, że ma swoje widzimisię. Nikt nie jest niewolnikiem pracodawcy. Urlop to prawo pracownika a nie dobra wola pracodawcy. Chociaż w Polsce to prawo nie jest odpowiednio respektowane.

StaryTapczan

Są Janusze Biznesu, którzy wykorzystują to, że ich pracownicy nie znają swoich praw. Powie taki, że nie da urlopu, bo ma prawo nie dać i dużo pracowników w to wierzy i nie sprawdza, czy faktycznie jest tak, jak mówi Janusz czy Grażyna Biznesu. Tacy potrafią nawet nastraszyć, że jeśli będziesz walczyć o swoje prawa, to Cię zwolnią, a powód do zwolnienia się znajdzie. Najbardziej przechlapane mają osoby nieco starsze, bo takim trudniej jest znaleźć nową pracę. Tak samo osoby z małych miejscowości, gdzie pracy jest niewiele. Oczywiście nie znaczy to, że nie powinno się walczyć o swoje prawa, nikt za nas tego nie zrobi. Rozumiem strach kobiet np. 50+, które mają często trudności w znalezieniu nowej pracy, rozumiem poniekąd, że godzą się na głupie warunki pracy ze względu na to, że innej może nie być, ale walczyć trzeba, najlepiej wszyscy razem, całą grupą, ale często jest tak, że nikt się odezwać nie chce.

ananas1ek Odpowiedz

To nie z Tobą jest problem tylko z szefową!
Ja tydzień temu zaczęłam macierzyńskie(6tyg przed terminem) i mimo różnych błahych dolegliwości okolociazowych w pracy wszyscy cudownie mnie traktowali żebym z niczym nie przesadziła. Żadnych problemów z wolnym, z tym że nie dam rady się schylić(od schylania mnie mdli), wizyty u lekarza - takie prawo. Wyprawkę zamawiam przez neta i naprawdę zdarzylam się tym nacieszyć a nawet nie umiem się już doczekać porodu! W domu bardziej mi te dolegliwości doskwierają a w pracy jakoś inaczej je odbierałam.

Jeśli szefowa pracowała do porodu to niech Ci odda swoje stanowisko jak jest taka cwana. Ja już haczylam brzuchem o blat, a wcale nie mam dużego(35tydz i dalej widzę stopy :D)
Idź do lekarza i powiedz szczerze że jesteś zmeczona i tyle, musisz mieć wyprawkę do końca maja!
I ciesz się tym, że jeszcze nikt w nocy nie płacze o karmienie! :) Zdrowia i spokoju!

Wredna90

Jak zaczęłaś macierzyński 6 tygodni przed terminem porodu?

Chapo

Jeżeli nie pracuje się w Polsce, a np w UK to raczej nie idzie się na L4, tylko kilka tygodni przed porodem zaczyna się macierzyński (gólnie to chyba na kilka tygodni przed porodem nawet nie można wziąć L4 tylko trzeba zacząć macierzyński)

NajebanaAleDama

Może wziąć macierzyńskie nawet u nas 6 tygodni przed porodem. Mało kto tak robi, ale można.

ananas1ek

Wredna: dokładnie jak pisze reszta. W Niemczech macierzyński zaczyna się 6 tyg przed terminem i trwa w sumie 14tygodni. Potem wybieram długość wychowawczego(rok, dwa lub trzy:) )

Softkitty1 Odpowiedz

Weź L4 a później masz macierzyński. Końcówka ciąży bywa trudna, nie ma sensu robić z siebie bohatera.

Syska1989 Odpowiedz

Szefowa podła! Ja też pracuje 5 miesiąc a jeszcze mam dziecko w 2 klasie i jemu pomagam w nauce... Wszystko mnie boli, ale chce skończyć z moimi uczniami 3 klasę.

Wredna90 Odpowiedz

W mojej pracy sami mnie wyganiali na L4. Stwierdzili, że lepiej jak będę odpoczywać w domu niż niepotrzebnie się narażać. A i traktowali mnie niesamowicie dobrze. Dodatkowa przerwa na posiłek czy zmiana obowiązków żebym nie musiała dźwigać.

Vito857 Odpowiedz

Nie dość, że masz prawo do urlopu, to spokojnie mogłaś wziąć L4 na cały okres trwania ciąży i by cię mogła szefowa w dupę co najwyżej pocałować.

izka0358

@Vito857 Lekarze podbijają, bo pacjentki proszą. Ale nie daje się L4 bo ciąża. Co innego, kiedy ciąża jest zagrożona, albo matka źle się czuje, no wymiotuje, maleje, albo boli kręgosłup

izka0358

@izka0358 mdleje *

Makigigi Odpowiedz

@Atropos w ostatnim miesiącu ciąży już można wziąć urlop macierzyński i pracodawca nie ma wpływu na termin, ani nie może się nie zgodzić.

senna Odpowiedz

Okropna baba. Najgorsze jest to, że kobieta kobiecie, chociaż powinna wykazać minimum zrozumienia... idź na L4, twoje samopoczucie jest najważniejsze.

Ostrzenozeinozyczki Odpowiedz

Brakuje mi w tym wyznaniu jednego najważniejszego elementu. Gdzie w tym wszystkim jest twój facet ?

HoustonNaZadupiu

A co to ma do rzeczy? Co za wścibskie pytanie w ogóle..

Aswq

A co facet pójdzie za nią do pracy jak ona pójdzie na l4? Czy w jakimś magicznym sposobie przejmie jej bóle i niedogodności związane z ciążą?

Ostrzenozeinozyczki

Dlaczego wścibskie ? Myślisz, że interesuje mnie życie uczuciowe obcych ludzi ?
A to ma do rzeczy, że autorka zajeżdza się w pracy do 8 miesiąca ciąży. I wszyscy w komentarzach jej zwracają uwagę, że nie powinna. Zastanawiam się gdzie ojciec dziecka który już dawno powinien ją sam przystopować. Pozwala jej na to ? Czy po prostu go nie ma i dlatego nie ma komu jej ogarnąć ?

Ostrzenozeinozyczki

Aswq
Dziwię się, że Ty jako kobieta jesteś w stanie zadać tak debilne pytanie. Oczywiście, że facet powinien stawać na głowie by zapewnić bezpieczeństwo swojej kobiecie, będącej w zaawansowanej ciąży. Piszę to ja, stary szowinista ;) osobiście gdybym znał typa który siedzi na dupie, podczas gdy jego żona wypruwa sobie żyły w pracy będąc w 8 miesiącu ciąży, nawet bym mu głową nie kiwnął, nie mówiąc już o podaniu ręki
Huhulala
Dziękuję, że wytłumaczyłaś mi coś o czym nie miałem pojęcia. Pewnie dlatego tak się dzieje bo faceci to świnie, zwłaszcza dziś ;)
Pytanie kierowałem do autorki nie do was więc idźcie z tym swoim pseudo feministycznym kółeczkiem gdzie indziej.

Detroit

Wow, ale Ty jesteś męski. Prawdziwy samiec alfa. Jak Ci się to udaje gdy dookoła tyle złych feministek? xD

Ostrzenozeinozyczki

Staram się jeść dużo czosnku ;)

Ostrzenozeinozyczki

Uogólnianie.
Gdyby facet pisał takie przemyślenia odnośnie kobiet jak Ty odnośnie mężczyzn, zaraz pewnie by go okrzyknęli sfrustrowanym incelem xD
Nie wiem czy zauważyłaś ale cały czas piję w swoich wypowiedziach do zdrowego modelu związku. Pierwsza, naturalna i odruchowa myśl jaka mi przyszła do głowy po wyobrażeniu sobie kobiety pracującej praktycznie do końca ciąży w swoim zakładzie pracy to "gdzie do cholery jest jej facet i czemu jej na to pozwala ?".
Autorka nie pisała nic odnośnie tego, że jest samotna. Pisała za to o następnej ciąży w której kiedyś zapewne będzie więc domyślam się, że jednak ma tego "kogoś". I stąd moje pytanie. W odpowiedzi dostaję syknięcia i kocie piski, że pytanie wścibskie, że faceci porzucają kobiety w ciąży i mój faworyt "a co facet ma w ogóle za nią pracować ?" Jakby naturalnym było, że stereotypowa ciężarna kobieta XXI wieku musi sama na siebie tyrać bo to zapewne normalne, że facet jej nie pomoże. No cóż może jak się szuka wśród chłopców a nie mężczyzn to faktycznie normalne.
Zaspokoiła Cię moja wyczerpująca odpowiedź :) ?
Na koniec żeby nie było, że tracę swojego ducha. Ja nie muszę z Ciebie schodzić. Nigdy by mi nie przyszło do głowy żeby na Ciebie wchodzić xD

Morswinek

Autorka pracowała ostatnie tygodnie zdalnie, więc może to jakaś praca biurowa, która nie jest super ciężka, a w dodatku mogła dobrze znosić ciążę. Jeśli chciała pracować i miała taką możliwość to czemu jej tego bronić? Pewnie przedyskutowała to z partnerem i go przekonała.

Nordek Odpowiedz

Ja tam jak zajdę w ciążę idę od razu na L4. Moja firma ma od dawna gdzieś pracowników i obcina wydatki gdzie tylko może. Tym bardziej w czasach pandemii to widać. Nawet nie będzie mi żal.
Ale współczuję. Pamiętam jak pierwszy raz zdałam sobie sprawę w robocie, że kierownictwa kompletnie nie obchodzą pracownicy. Mega przykre i miałam o to żal bardzo długo :(
Teraz już mam to gdzieś. Praca to tylko umowa i tyle...

HoustonNaZadupiu

Myślę, że to zależy od pracodawcy, jakbym się zachowała. Jeśli byłby dla mnie dobry, to napewno nie nadużywała bym swoich praw jako pracownik. Co innego gdyby okazał się wyzyskującym pajacem. No i wiele zależy od stanu zdrowia ciężarnej. Ale ogólnie uważam, że nie warto być w życiu wyzyskiwaczem i patrzeć tylko swojego interesu. I to działa w dwie strony.

Zobacz więcej komentarzy (6)
Dodaj anonimowe wyznanie