#RfiMa
Zrezygnowana poszłam po koleżankę i poprosiłam o pomoc w odzyskaniu makiet. Ta podeszła do nich, prosząc o to samo, a ci natychmiast wstali i podali jej rzeczy, o które ja wcześniej prosiłam, przepraszając za problem. Skąd ta różnica w reakcji? Pewnie stąd, że w czasach liceum byłam brzydkim kaczątkiem: spora nadwaga, pucołowata twarz, a koleżanka, którą poprosiłam o pomoc była bardzo ładna, dzięki czemu cieszyła się szacunkiem wśród chłopaków, którzy często sami oferowali jej pomoc w różnych sprawach. Takich sytuacji było wiele więcej, ale zdecydowałam się opisać tylko tę. Przykre, jak wygląd determinuje nasze życie.
Bo dla niektórych facetów szacunek dla kobiet jest bardzo wybiórczy: ładna - nieba by uchylił, brzydka - spadaj, pasztecie. Taka wygodna hipokryzja.
a wisienką na torcie jest sytuacja, kiedy potem ci sami faceci płaczą, że dziewczyny to mają w życiu tak łatwo i że otaczają ich same rozpuszczone księżniczki...
To działa w dwie strony.
Jedna z moich ex miała bardzo zgrabne określenie na takich panów, którzy byli kulturalni tylko dla ładnych kobiet: nazywała ich dżentelmenami swędzącego qtasa.
@Eureenergie Podoba mi się! :D Będę używać :p
Wśród kobiet też są takie. Podejdzie do takiej przystojny facet i zagada o coś, to jest spoko, laska milutka, jeszcze rzęsami zatrzepocze. Podejdzie facet np. z nadwagą, ogólnie taki, którego uzna za nieatrakcyjnego, to laska rzuci kąśliwą uwagą, wyśmieje, a koleżanki będą przyklaskiwać.
Eure, ja to kradne <3
@KrwawyBaron co Ty, to tylko faceci tacy źli. Po ilości plusów można zobaczyć na tej stronie, że znaczną większość użytkowników stanowią kobiety.
XD tak, owszem, to działa w dwie strony. Ale w wyznaniu zostało akurat opisane zdarzenie z kobiecej perspektywy, więc do takiej właśnie sytuacji się odniosłam. Nie ogarniam, do czego pijesz.
Eureenergie, napiszę to jeszcze raz, bo mój kom chyba coś się nie wkleja - piękne określenie, zrobiłeś mi dzień <3
Spoko ;) Widzę, że urażeni incele się zlatują.
Jak zwykle.
Nie od dziś wiadomo, ze ładni maja lżej w życiu xd
Nie zawsze i nie wszedzie.
No nie wiem, mam kilka koleżanek, które można uznać za niezbyt atrakcyjne (jeśli bierzemy pod uwagę dzisiejsze kanony piękna wykreowane przez media), a mimo to mają facetów, mnóstwo przyjaciół i niemal wszystko są w stanie załatwić. Mam też sporo takich kolegów. To nie zależy wyłącznie od wyglądu, ale wbrew pozorom również od charakteru, pewności siebie, chęci w dogadaniu się itd. Jeśli podchodzi do człowieka typowa szara myszka, która kuli się sama w sobie, pyta o coś cichutko i niepewnie, jakby ktoś miał jej za to zrobić krzywdę, to pozostali odbiorą tę osobę zupełnie inaczej niż tę osobę, która na luzie i uśmiechem podejdzie do danej kwestii, asertywnie.
@StaryTapczan z drugiej strony jak nie wiesz jak sie zachowuje, bo np. myślisz czy nie podejście do dziewczyny przy barze, to do jakiej podejdziesz? Albo jak musisz z jakąś usiąść na pierwszych zajęciach? Sama należę do brzydkich, ale pewnych siebie i wesołych przyjacielskich kobiet, ale facetów musiałam łapać na moją ładną, choć szara myszkę koleżankę.
Bzdura. Ładne kobiety mają inny zestaw problemów. Często nie są traktowane poważnie. Albo jako obiekt seksualny. Czasem społeczeństwo każe się wstydzić dużego biustu, szczupłej dziewczynie " bo załatwia wszystko na cycki". Chociażby z tego powodu nie pamiętam kiedy ostatnio ubrałam coś co miało dekolt większy niż do obojczyka. Tak przykładowo.
Zakładam że mężczyźni mają podobne problemy.
Niekoniecznie. Często osoby ładne są uważane za takie, które załatwiają wszystko na wygląd, a nie kompetencje. Często też są strofowane za ,,szczucie" urodą (to jednak częściej tyczy się pań).
Miałam kiedyś taką szefową, która nienawidziła i traktowała gorzej wszystkie kobiety, które były od niej ładniejsze. Na awans mogły liczyć tylko te brzydkie, ewentualnie faceci.
Tak więc nie zawsze jest tak, że ładni mają łatwiej ;)
Jestem kobietą, więc nie wybieram kobiet do „dosiąścia” się. Z resztą, zawsze siadam tam, gdzie mi wygodniej, nawet na zajęciach. Czasem z kimś atrakcyjnym, czasem z kimś mniej atrakcyjnym, chudym, grubym, a zdarza się i tak, że siadam zupełnie sama. To samo w knajpach i na domówkach, siadałem i siadam tam, gdzie wolne miejsce lub tam, skąd mam dobry widok na każdego, a to, czy siedzi obok mnie grubszy kolega z trądzikiem, popularny przystojniak, szara myszka czy seks bomba, jest mi naprawdę obojętne. Chyba że ktoś nie dba o higienę i zwyczajnie śmierdzi, wtedy wiadomo, że koło takiej osoby nie usiądę. W autobusie czy tramwaju to samo.
Przyczyną mogło być np. to, że koleżanka częściej zagadywała do chłopaków i lepiej się znali lub mieli coś konkretnie do ciebie. Niekoniecznie była to wina wyglądu
Zgadzam się całkowicie, w liceum ludzie potrafią znaleźć jakikolwiek powód by się do kogoś przyczepić i gnoić.
Wiele zalezy od pewnosci siebie. Jesli chodzisz z opuszczona glowa i wmawiasz sobie, ze to wlasnie wyglad jest przyczyna roznych niepowodzen, to pewnie ze tak bedzie. W liceum mialam kolezanka, ktore tez pewnie moznaby okreslic mianem brzydkiego kaczatka. Tylko, ze kolezanka miala to gdzies. I byla jedna z popularniejszych osob. Wszystko zalatwila, z kazdym porozmawiala, prowadzila akademie itd. To nie wyglad determinuje nasze zycie, tylko to jak do tego podchodzimy.
A jak jest teraz?
Opisz więcej sytuacji pls, ta mało drastyczna jest
Może nie chodziło o wygląd?
1. Wymyślasz sobie coś co pewnie jest nieprawdą i piszesz o tym, że wygląd determinuje życie? Naprawdę?
Jesteś zwyczajnie przewrażliwiona lub ja jestem jakiś dziwny, bo u mnie w liceum nikt nikogo nie szykanował za wygląd tylko za charakter i osobowość. Skoro bez niczego (sama to piszesz, że nie wiesz skąd ta reakcja) oskarżasz ludzi o bycie płytkimi to może coś nie gra nie tylko z wyglądem...?
2. Fakt, że wygląd pomaga (w opisanej sytuacji nie ma nic do rzeczy, a pewnie opisałaś najbardziej hardcorową) jest cechą ewolucji. To naturalna reakcja. Czepiasz się innych naturalnych rzeczy? Krew jest za czerwona czy coś? Żyjemy w społeczeństwie od dziesiątek tysięcy lat, a ludzie nadal nie mogą się przyzwyczaić do czegoś takiego?
3. Opisana sytuacja jest możliwa, ale Twoje wnioski są raczej efektem przewrażliwienia. Naprawdę nie chcieli Ci czegoś podać, bo jesteś nieatrakcyjna? Bez jaj...
przykre, ze ludzie oceniaja innych po wygladzie a takze, ze dziala po prostu efekt halo/efekt Galatei- przypisywanie innych pozytywnych cech na podstawie jednej
czesto jest to mylace
swoja droga szacunek za wyglad nie za zachowanie? smieszne
@ bazienka: Niekoniecznie pozytywnych. Rozmawialem raz sluzbowo (praca) z kobieta wygladajaca jak wysokiej klasy modelka kremow do twarzy. No cera calkowicie i perfekcyjnie czysta, wydawaloby sie, ze nieskazona nawet cieniem mysli. No i okazalo sie, ze umysl niczym ostrze skalpela. Poskladala mnie jak kartke papieru w samolocik. Pozniej pogadalismy prywatnie. Miala naprawde ciezka droge za soba. Prawie nikt nie bral jej na powaznie. Taka sliczna nie moze przeciez byc madra.
To w sumie też jest przykre. Ja tak naprawdę nic nie mam do urodziwych kobiet. Największe przykrości w życiu spotkały mnie od jakichś buł, które miały się za nie wiadomo co, akurat te z posągową urodą zawsze były bardzo miłe, widocznie nie musiały się dowartościowywać gnojeniem mniej obdarzonych przez naturę koleżanek, bo same otrzymywały wystarczająco dużo uwagi z zewnątrz i nie szukały potwierdzenia tego w innych.
To jest typowe dla pewnej grupy ludzi i calkowicie niezalezne od plci. Jesli ktos jest niepewny, slaby, zakompleksiony itd. czesto stara sie wmowic innym, ze sa jeszcze gorsi. Wtedy czuja sie lepiej, poniewaz moga spojrzec w dol. Nawet niezaleznie od tego czy maja racje czy nie. Wsrod mezczyzn jest to chyba nawet czestsze. Najsensowniejszym rozwiazaniem jest po prostu ograniczyc kontakty z takimi osobnikami. Najlepiej do zera.
Przeciwienstwem tego jest czlowiek, ktory spojrzy w gore i zaczyna kombinowac jak samemu podejsc wyzej. Tym warto pomagac. Postawa, sposob poruszania sie i mowienia czy mowa ciala czynia prawdziwe cuda. To wrecz warto trenowac.
@bazienka studiujesz psychologię/socjologie? :) zastanawiam się, bo dużo wiesz na takie tematy
Popularne zachowanie wśród źle wychowanych młodych chłopców. W pracy już zwykle większość osób zachowuje się w bardziej kulturalny sposob. Pracowałam w kilku miejscach i także nieatrakcyjne osoby były traktowane grzecznie.
Niewychowane młode dziewczynki sa o wiele gorsze od nich, męzczyźni dadzą sobie spokój po kilku minutach podczas gdy gówniary bedą łazić i godzinami się smiać z męzczyzny. Weź wynoś się stąd z tymi swoimi mizoandrycznymi odzywkami, nikt cię tu nie chce i tak, niedojrzała gówniaro.
^up Czyżby jakieś osobiste doświadczenia? :>
Nie szczekaj kundelku. Wiem, że mnie poządasz i nie możesz przeżyć, że nigdy nie zechce przedstawiciela nizszego gatunku. Właściwe nie tylko ja: żadna cię nie zechce, tacy jak ty że swoimi nieszczęsnymi genami dającymi głupotę, brzydotę, nieudcznictwo są skazani na wymarcie często z własnej ręki jeszcze przed 30. Co jest plusem, bo pula genetyczna ludzkości się poprawia.