#RYQME

Jestem uczniem 8. klasy i ostatnimi czasy mam coś takiego, że nic mi się nie chce. Dosłownie NIC.  Nie chodzi tu tylko szkołę. Nawet średnio mi się chce grać w gry (co było moim ulubionym hobby). Koledzy, z którymi gram w gry online, zauważyli, że coraz rzadziej jestem aktywny. Mój zegar biologiczny przez ostatnie tygodnie jest strasznie rozregulowany. Kładę się spać późno, przez co zasypiam na zajęcia. Czasami muszę uczyć się po nocach, bo mam za mało czasu, żeby przerobić cały materiał w dzień, albo zwlekam z nauką do ostatniego dnia. Jedyna rzecz, jaką lubię robić, to oglądanie streamów na twitchu i pisanie z innymi chatownikami, ale wiem, że ciągłe siedzenie w internecie pod postacią „anonimowego” użytkownika nie jest dobrą ucieczką od moich problemów.

Ktoś może powiedzieć, żebym porozmawiał z rodzicami o moim problemie, tylko moi rodzice nie są w stanie tego zrozumieć. „Dziecko powinno się uczyć i nie może mieć swoich własnych problemów”. Mojemu tacie bardzo zależy na moich ocenach, bo nie chce, żebym kiedykolwiek musiał ciężko (fizycznie) pracować, ale czy dobre oceny są w stanie mi to zagwarantować? Mama nie przykłada większej wagi do dobrych ocen, ale do tych złych już tak. Wiele razy słyszałem, że jestem najgorszy, bo śmieci nie wyniosłem etc., ale chyba to jest zagrywka większości matek.

Nie wiem, co mam robić, aby wróciła motywacja do nauki i ogólnie motywacja do życia. Sam nie chcę się teraz opuszczać w nauce, ponieważ niedługo egzamin. Liczę na poradę.
Gargamel427 Odpowiedz

Objawy gnicia mózgu. Tiktoki, shorty, strimy i inne wynalazki stworzone by ogłupiać ludzi zbierają swoje żniwo.

Fajnie, że zauważasz problem - to pierwszy krok. Proponuję Ci totalny detoks - zero kompa przez jakiś czas, wyjście na spacer/rower poczytanie książki, jakieś hobby... Wiem, że może być ciężko ale organizm musi przestawić się na produkcję dopaminy w naturalny sposób.

Zadałeś też pytanie czy dobre oceny będą w stanie zagwarantować Ci dobrą pracę/przyszłość. Same w sobie nie, ale na tym etapie życia jest to jedyna metryka, jaką Cię oceniają. Sukces w życiu to tak naprawdę suma tych wszystkich małych osiągnięć przez wszystkie lata. Dzięki dobrym ocenom trafisz do lepszej szkoły, tam poznasz lepszych ludzi, będziesz miał lepsze możliwości itd.

Oczywiście można osiągnąć sukces bez dobrych ocen lub przegrać życie pomimo świadectw z czerwonym paskiem, ale ucząc się teraz dajesz sobie najlepszą szansę na to, żeby było jak najlepiej.

Dragomir

To akurat prawda. W sumie cały komentarz jest celny. Dodatkowo, praca nad ocenami to także uczenie się systematycznego wypełniania obowiązków i pracowitości, a te cechy plus odpowiednie wykształcenie bardzo ułatwiają odnoszenie sukcesów zawodowych.

Dragomir Odpowiedz

Przedawkowałeś dopaminę. Odstaw wszystkie ekrany na jakiś czas, zacznij chodzić spać i wstawać jak dziecko i ruch na świeżym powietrzu, plus rozsądne odżywcze jedzenie.

KarolinaPoludniowa Odpowiedz

Moi rodzice byli bardzo liberalni, jak na dawne czasy, kiedy byłam dzieckiem. Regularnie zabierali mnie na spacery, pokazywali panów zamiatających ulice albo kopiących rowy i powiedzieli, że mam wybór, jeśli chodzi o moją zawodową przyszłość. Wybrałam dobrze i skończyłam polibudę.

MaryL4

Eeee a co w tym liberalnego? Może te wszystkie wyznania gdzie studentka zarabiająca na studia w macu słyszy, jak rodzice pouczają dziecko, żeby nie skończyło jak ona, może to o twojej rodzinie?

KarolinaPoludniowa

Pokazali mi różne drogi zawodowe, a decyzja, jaką ja w tej kwestii podejmę, należała wyłącznie do mnie.

KarolinaPoludniowa

No i ci ludzie, co zamiatali ulice czy kopali rowy byli w wieku 40-50 lat, mieli zwykle fioletowo-czerwone nosy (świadczące o tym, że nie stronią od mocnych trunków) i braki w uzębieniu. Może ty gdzieś widziałaś takich studentów (zapewne medycyny), co sobie zarabiają w ten sposób na studia, ja nigdy, a na pewno nie w Polsce.

MaryL4

No ja sama dorabiałam sprzątając mieszkania i biura, pracując jako kelnerka (i przed restauracją w fartuszku zamiatałam ulicę), inwentaryzacje w sklepach po nocach robiłam. Koleżanki za granicę jechały dosłownie sprzątać kible w centrach handlowych albo do fabryki. A co jest liberalnego w pokazaniu różnych dróg zawodowych? I w jaki sposób pokazanie zamiataczy ulic jest „pokazaniem różnych dróg zawodowych”? Serio pytam, jak na osobę tak wykształconą bardzo dziwna wypowiedź. „Rodzice są liberalni, pokazali mi zamiataczy ulic mówiąc, że mam wybór”. To brzmi totalnie konserwatywnie - typowe „ucz się, bo będziesz rowy kopać”

KarolinaPoludniowa

Ja nigdzie nie pisałam o studentach, co sobie dorabiają (co w ich przypadku jest jedynie etapem przejściowym), a o ludziach, którzy tak pracują do emerytury. I jakbym stwierdziła, że właśnie tym chcę się zajmować w przyszłości, to nikt by nie robił z tego problemu. Tak zresztą zrobił jeden z kuzynów, poszedł do budowlanki, pracuje na budowach do dzisiaj i nikt mu nigdy tego nie zabraniał i nie namawiał na liceum i studia.

HansVanDanz Odpowiedz

Okres lenia w okresie dojrzewania uważam za pewien standard. "Nic nie robię, nic mi się nie chcę, a jestem zmęczony".
Może się mylę, ale mnie to nie zaskakuje.

tramwajowe

@HansVanDanz Dużo zmian neurologicznych ma na to wpływ. Na łaknienie, na senność, na bole po wysilku, na postrzeganie własnego ciała, na przyswajanie tresci itd.

tramwajowe Odpowiedz

"to hormony"- konkretnie dwa. Na jeden nie masz wplywu, a na drugi niby masz ale może być Ci trudno samemu.
Po pierwsze u nastolatków zmieniają się pory produkcji melatoniny. To normalne, że wieczorem nie chce Ci się spać, a rano Ci ciężko. To minie.
Po drugie dopamina. Możesz spróbować sam odstawić ekrany, ale jest jesteś juz uzależniony, to musi Ci pomóc ktoś dorosły. Jesli rodzice nie zrozumieją problemu, to idz do pedagoga albo szukaj pomocy w jakiejś fundacji. (np. Dajemy dzieciom siłę) No i tel. zaufania 116 111.

Dodaj anonimowe wyznanie