Mam małego... Dla mnie to największy kompleks, bo boję się, że zbliżenie może dla partnerki nie być satysfakcjonujące. Tym bardziej że to jest w związku bardzo ważne. Kilka moich partnerek nawet nie chciało udawać. Dwie kobiety, które były dla mnie ważne i z którymi była budowana wspólna przyszłość, zrezygnowały, tłumacząc, że boją się zdrady, bo nie daję im tego, czego potrzebują.
Nie mam im za złe, rozstaliśmy się w zgodzie. Bo to rozumiem... Jest mi wstyd i nie potrafię sobie z tym poradzić.
Dodaj anonimowe wyznanie
Palce, język, kolczyk na języku, zabawki
Technicznie rzecz ujmując, penis już o długości 10 cm jest w pełni funkcjonalny i sprawny do penetracji.
Droga do kobiecego orgazmu i tak wiedzie przez łechtaczkę, więc trochę wyobraźni 😉
Kłamstwo o wielkiej pycie jako gwarancie satysfakcji seksualnej wypuściły filmy porno.
70% kobiet które znam nigdy nie osiągnęły orgazmu przez penetrację. I nie jest to nic dziwnego. Wystarczy dobra gra wstępna. Mój mąż wie gdzie co "nacisnąć". I tu się albo droczy albo szybka akcja. I ja już jestem spełniona gdzie późniejsza część, czyli część główna aktu jest dla mnie przyjemna, ale nie żeby zwariować za to on ma pełną przyjemność. Podstawa zdrowego związku to rozmowa co dla kogo jest przyjemne i wzajemne uczenie się swoich ciał. Co też jest fajnym etapem rozwoju relacji.
Teraz się zastanawiam czy ty nie jesteś moją żoną 😉
Poza tym, co napisali tutaj inni (i mają rację)- jak rzeczywiście w końcu przyjdzie dojrzała miłość, nie będzie to stanowiło problemu czy przeszkody. Bo nie o to chodzi w związku na całe życie.
No chyba, że komuś chodzi :D ja na tej stronie to już się nie zdziwię. Ale to nie ma co sobie zawracać głowy osobami, dla których to priorytet.
Naprawdę, istnieją związki małżeńskie ludzi o różnych wymiarach, rozmiarach i kolorach. Sobie pomyśl, na ile to możliwe by każdy facet w związku miał 18 cm w spodniach. Ba, 13 :D