Dwa lata temu pracowałem z gościem który miał na imię Damian. Byliśmy kolegami w pracy, ale poza tym tak prywatnie nie mieliśmy specjalnego kontaktu. Zmieniłem pracę, minęło parę miesięcy i niespodziewanie dostałem SMS-a “Wesołych i zdrowych Świąt, pozdrowienia dla całej rodziny / Damian”. Zdziwiłem się, bo przecież nie przyjaźniliśmy się poza pracą, ale było mi miło. Odpisałem mu i tak co jakiś czas wymienialiśmy SMS-y. Dowiedziałem się m.in. że przeprowadził się do innego miasta i założył własną firmę - siłownię. No nieźle, pomyślałem. Nigdy mi nie wyglądał na kolesia zainteresowanego aktywnością fizyczną, ale fajnie, że poszedł “na swoje”. Też o tym myślałem.
Trzy tygodnie temu obok firmy gdzie pracuję wprowadziła się nowa firma. Ku mojemu zaskoczeniu jednym z pracowników okazał się Damian. Zamieniliśmy parę słów, ale nie pytałem go o siłownię, bo uznałem, że pewnie nie wyszło i dlatego wrócił. Ale parę dni później znowu dostałem SMS-a, że siłownia dobrze się rozwija i wynajmie lokal obok, aby ją powiększyć.
Gdy poszedłem do pracy i spotkałem Damiana, to spytałem go jak on prowadzi tę siłownię w innym mieście, jednocześnie pracując tutaj. Nie miał pojęcia o czym mówię.
Okazało się, że przez prawie 2 lata wymieniałem SMS-y z jakimś obcym facetem.
Dodaj anonimowe wyznanie
Pozytywna historia.
To może być początek pięknej przyjaźni.
Haha, tego się nie spodziewałam.
A ciąg dalszy? :>
żyli długo i szczęśliwie ćwicząc kumplując się do końca swoich dni XD