Dawno, dawno temu gdy jechałam pociągiem na studia, na przeciw mnie dosiadł się przystojny młodzieniec. Nasze spojrzanie się spotkały, wtedy moje serce zabiło szybciej, ręce zadrżały, w głowie się zakręciło, a motyle zaczęły wirować w brzuchu. Wpadłam na genialny pomysł uwiecznienia jego ślicznego oblicza i postanowiłam zrobić mu zdjęcie z ukrycia. Zdjęcie zrobiłam... ale z fleszem! Wstyd, który wtedy poczułam towarzyszy mi do teraz, gdy tylko sobie o tym przypominam.
PS. Uprzedzając pytania - zdjęcie nie wyszło, parą też nie jesteśmy ;)
Dodaj anonimowe wyznanie
Miał ten "błysk" w oku ?
A ona w aparacie.. ;(
:D
Jaka szkoda, ale myślałam że ten flesz was połączy. :/
"Przepraszam, testowałam latarkę."
Pomysł dobry tylko problem byłby gdyby telefon wydal charakterystyczny dźwięk ;)
Ja raz siedząc na lekcji, chciałem zrobić zdjęcie, by przetestować jakąś funkcję. Zapomniałem tylko, że miałem włączony dźwięk i podczas robienia zdjęcia, telefon wydał charakterystyczny dźwięk robienia zdjęcia.. Kolega przy tablicy od razu mi zarzucił, że mu zdjęcia robię. Na nic się nie zdały tłumaczenia, że to nie prawda.
To zabłysnęłaś! :D
ciekawe jak owy młodzieniec zareagował :D
Ups a tak dobrze sie zapowiadało :-) jak nie ten to inny
Oślepiłaś go i nie zobaczył Twojego uroku :D
To ty mnie oślepiłaś :D
Pociag do Poznania Glownego?