#QyJiU
Miłością mojego życia jest moja była dziewczyna, z którą nie jestem od dwóch lat. Nie umiem iść dalej, nie chcę iść dalej, wolę się łudzić, że ona kiedyś wróci, niż się z tym pogodzić. Codziennie od dwóch lat za nią płaczę, oglądam nasze wspólne zdjęcia, myślę o niej przed snem. Nie wiem, jak to zmienić, nie wiem, co zrobić, żeby przestała mieszkać w mojej głowie, nie wiem, dlaczego myśląc o niej, wciąż mam motylki w brzuchu.
Rozstań się ze swoją obecną dziewczyną, bo marnujesz jej czas, w którym mogłaby sobie znaleźć kogoś, kto ją pokocha. A Twoje wrażenie, że ona też Cię nie kocha, to czysta racjonalizacja, uspokajasz w ten sposób sumienie. Zastanów się co Ci w ogóle daje ten związek i czy to jest warte marnowania komuś tyle czasu
Jesteś parówą, cierp. Nic dziwnego, że Cię zostawiła, napisałeś dwa zdania i już widać, że myślisz tylko o sobie a dodatkowo sobie z sobą nie radzisz. To nie jest dobre połączenie.
Przepraszam za kłopot. Jakkolwiek ma Pan rację, iż powód rozstania jest dość widoczny, to jednak zwykle jest Pan dużo milszy. A chociaż ludzie uważają, że bycie dla kogoś niemiłym go zmotywuje i mu pomoże, to jednak ludzie mogą się na Pana gniewać, a też ten pan autor może jeszcze bardziej zakopać się w otchłani rozpaczy, z której chciał go Pan tym kopnięciem oswobodzić.
Niech się gniewają. Mam wobec autora tego wyznania tyle szacunku i dobrych chęci, co on wobec swojej obecnej partnerki. Ostatnie co by mi przyszło do głowy to bycie dla niego miłym albo okazywanie mu jakiejkolwiek pomocy.
Zostaw tę dziewczynę i nie wiąż się z żadną inną, dopóki nie zakopiesz tego trupa którego upchałeś w szafie. Tylko tyle możesz i powinieneś zrobić.
przede wszystkim musisz chcieć iść dalej. tęsknota jest czymś normalnym, ale nie jest ona powodem, aby stać w miejscu i katować siebie + otoczenie. prawda jest taka, że nikt nie jest ci potrzebny do szczęścia. może to czas, aby zająć się sobą?