Od kilku lat zawzięcie zajmuję się swoją pasją, jaką jest produkcja alkoholu w domu. Piwnica cała przepełniona różnymi aparaturami, sprzętem i moimi wyrobami alkoholowymi, co niezbyt podoba się mojej dziewczynie, z którą mieszkam. Regularne produkuję bimber, wino, whisky, cydr oraz ogólnie eksperymentuję nad wszelkim alkoholem. Najdziwniejsze w tym może się wydawać to, że sam jestem abstynentem.
Dodaj anonimowe wyznanie
Chwilę mieszkaliśmy z żoną u dziadka.Też produkował różne berbeluchy. I to na jaką skalę... Do kuchni przez pół dnia nie można wejść nawet, bo coś cedzi, przelewa, butelkuje, cuduje... Na kuchence wiecznie gary (10 l minimum) a w nich ch*j wie co, ale się musi gotować więc zapomnij o śniadaniu na ciepło. Jakiś czas butla z winem stała tak, że zasłaniała TV a on siadał i oglądał. W kuchni na stole drugi gąsior, bo po co komu miejsce na fanaberie typu jedzenie przy stole? Smród z tego niesamowity i syf wokół tylko, bo jak było cieplej, to potrafiło mu kilka razy wywalić zawartość z butli na całą kuchnię. Mój kolega dostał kiedyś kilka butelek tych jego wytworów - nie dał rady wypić, paskudne. Butle, butelki, gąsiory i słoiki już zaczynają się już podobno walać nawet w korytarzu, bo mu zaczyna brakować miejsca. Dziadzio też nie pije.
Mało komu udaje się zrobić takim domowym sposobem dobry alko. Mam kolegę, który też swego czasu coś próbował w temacie i jak sobie przypomnę smak tych jego wyrobów, to zbiera mnie na rzygi.
Znam gościa który robi różne napoje alkoholowe w domu i smak jest dobry, ale łeb potem boli okrutnie.
Eureenergie to prawda. Szczególnie jeśli chodzi o takie alkohole jak whisky na przykład. To powstaje w zaawansowany technologicznie sposób, więc nie rozumiem po co tracić czas. Co innego z nalewkami. W tym przypadku to sklepowe są rzygami w porównaniu do domowych. No ale nalewki to nie jest alkohol dla koneserów.
Ech, pamiętam bimber sąsiada - wszyscy rzygali na sam zapach
Więc może takie to nie dobre bo nie piją, w sensie nie próbują co poprawić? 🤔
A mój tata robił dobre winko z truskawek. Mogłoby się równać z tymi tanimi winiarzami typu mogen david
Za to mój dziadek był mistrzem domowych win. Do dzisiaj nie wiem jak, bo nie zapisywał, nikomu nie mówił jak robi, ani nikogo nie dopuszczał do siebie w czasie produkcji, ale np. jeden z hitów - wino w smaku porzeczkowo(czarna porzeczka)-miodowe. Alkohol w smaku niemal niewyczulany, po prostu słodkie, jak np. kompot. A siekało.....powiem tak - jedna szklanka była tak mocna, jak ówczesna ćwiartka(250ml) kolorowej wódki. Naprawdę można!
Z czystej ciekawości : próbujesz swoich wyrobów ? W sensie nie pytam się czy się nimi upijasz, tylko czy chociaż przysłowiowo "moczysz usta" żeby sprawdzić i ocenić efekty swojej pracy ?
Może dziewczyna musi próbować i dlatego niezbyt ta produkcja się jej podoba?
Ale Ty nie zdajesz sobie sprawy, jak możesz jebać tym wszystkim?
A co Twoja dziewczyna ma do Twojej pasji. Myślałam,ze moze naduzywasz, ale piszesz,ze jestes abstynentem. To jest calkiem dobry biznes i co lepsze domowe wyroby polecane są na rynku.
@ZielonaPigwa Nie podoba się jej to, że zbyt dużo poświęcam na to czasu i zawalone miejsce w piwnicy, bo ona nie ma, gdzie dawać swoich rzeczy.
Mam w piwnicy wino ktore sama uwazylam z 15lat temu, winogron sama zbierałam na dzialce. Szczerze to zapominam o nim, wiem, ze dobre, kilka butelek znajomi wypili.
Otworze go na weselu córki, albo jak sie wnuk urodzi albo przed śmiercią jak dwa pierwsze nie wypalą :p
Moja mama też tak zrobiła, z tym, że jak je otworzyła po tych 15 latach to okazało się nie do wypicia :(
To jest dobre, przechowywane w piwnicy, na specjalnej półce. Klarowne, slodkie. 10 lat temu otworzylam 2 butelki na parapetówce. Zostaly 2 (o ile sie nie myle) Moze mama zle przechowywała, albo zakorkowała? :)
Ludzie, jak śmierdzi? W dzisiejszych czasach alkohol owocowy na domowym... Sposobie ;) jest mniej śmierdzący i palący niż nie jedna butelka sklepowa. Jak ktoś się zna i potrafi to wychodzą całkiem fajne likiery, nalewki czy nawet wódki.
A dlaczego jej się to nie podoba? Przecież jej nie zmuszasz do picia czy pomagania tobie w produkcji? Nigdy nie zrozumiem, dlaczego ludzie się tak przyczepiają do pasji innych... Mój chłopak jeździ na deskorolce, ja uważam, że to kompletnie nie mój świat i w jakimś stopniu jest to dziecinne, alle nigdy przenigdy nie dam po sobie poznać, bo za bardzo go szanuję i nie chciałabym, żeby się cul niekomfortowo opowiadając o swojej pasji...
@Lelekfelekismietana Dużo czasu poświęcam na to i czasem ją to denerwuje, a poza tym najbardziej ją wkurza, że cała piwnica zajęta i do tego w domu też graty trzymam.
Ja nie produkuję ale bardzo dużo spożywam, gdybyś szukał pomocy w zrobieniu miejsca w piwnicy 😅
Chwalisz się swoim nielegalnym procederem w internecie?
@Przynajmniej tak
To chyba nielegalne.