#QoxD6
Wstałam, skradałam się na paluszkach żeby nie obudzić Kornelii, przekręciłam klucz, wracam do łóżka i nagle słyszę krzyk mojej współlokatorki. Drze się jak nie wiem co i patrzy na mnie. Ja nie wiedziałam co się stało, byłam mega przestraszona, bo myślałam, że ktoś za mną stoi i pod wpływem tego stresu głos zmienił mi się na gruby i brzmiał jakbym była opętana. Mówię do Kornelii "to ja, nie krzycz", a ona krzyczy jeszcze bardziej, wydziera się żebym ją zostawiła.
Mówię raz jeszcze z bardziej przerażonym głosem "to ja". Dopiero jak spojrzała na łóżko zobaczyła, że mnie nie ma zrozumiała, kto był tym "duchem" :D Długo po tym nie mogłam zasnąć, bo przypomniał mi się krzyk współlokatorki i mój szatański głos :)
Haha, tak się zawsze kończą opowieści o duchach :D
Zeszłabym na zawał gdyby mnie ktoś takim krzykiem zaskoczył
I w drugą stronę tak samo :D jakby ktoś mnie obudził stojąc przy moich drzwiach i mówiąc niskim głosem .
Ja mam często takie zwidy, że ktoś nade mną stoi, lub w rogu pokoju czy coś. Zawsze przez chwilę macham rękami jak kretynka i mrugam żeby obraz znikł. Nie drę się, bo wiem (albo zawsze mam nadzieję) że to sen :-)
Znając mnie powiedziałabym żeby zamknęła japę i szła spać :D
Jak oglądałam z chłopakiem horror, to później miesiąc musiał chodzić ze mną do toalety :D
Mój nie dość, że ze mną nie chodził to jeszcze krzyczał z pokoju głupie rzeczy związane z horrorami. Nigdy w życiu nie załatwiałam tak szybko swoich potrzeb w toalecie. :D
Przebacz mi Brunhildo!
Jakieś 2 miesiące temu poszłam do kina na horror z koleżanką i dwojgiem kolegów..śmiałąm się z nich,że tak się boją skoro nie jest aż tak źle..do momentu gdy ktoś nie przejechał palcami po moich plecach(nikogo za nami nie było)...przez następne 40 minut bałam się wgl odezwać..przy wyjściu chłopak(16-17 lat) powiedział do mnie,że to on mi przejechał palcami po plecach żebym miała lepsze efekty po czym potem się schował pod krzesło(jakbym miała zamiar się odwrócić)
To ja na odwrót... spałem jeszcze jak współlokator wrócił podchmielony z imprezy... nie włączał światła żeby mnie nie budzić... mimo to się rozbudziłem ale nie do końca. Podobno podniosłem coś z biurka (przy łóżku) - potem okazało się butelką po soku - wymierzyłem w niego i powiedziałem "Stój bo strzelam". Znajomy mówił potem że mało nie narobił w gacie ze strachu - wie że jestem z rodziny "wojskowej", interesuję się bronią a będąc w stanie wskazującym nie skojarzył że nie posiadam broni palnej. Więc pierdzielną na podłogę zakrywając głowę..... Ja najspokojniej w świecie odłożyłem butelkę i zasnąłem.... Znajomek mówił że 5 min leżał na podłodze zanim skojarzył fakty...
Ciekawe kto ma większą "traumę" - ty czy koleżanka
Haha, wyobraziłam sobie jak mówisz takim potworzastym głosem w zwolnionym tempie, jak w kreskówkach :D
uwierz, że pamiętam moj zmieniony głos do dzisiaj i sama sie go boje :D
Heh, ja to bym miała zawał