#QcCDS
Komputery, kable, klamki, grzejniki, biurko, drukarka, ludzie... Codziennie. Kilkanaście razy dziennie.
Wytworzył się we mnie lęk przed przechodzeniem przez drzwi, bo jedna konkretna klamka strzela we mnie za każdym razem, kiedy jej dotykam. Otwieram drzwi łokciem, nawet kiedy mam wolne ręce.
Każde podanie komuś pendrive'a z ręki do ręki jest bolesne dla nas obojga.
Po kilku miesiącach straciłam poczucie swobody poruszania się po moim miejscu pracy, chociaż samą pracę bardzo lubię, ale boję się dotykać przedmiotów na własnym biurku.
Elektryzowanie się ciała, czyli odczuwanie "rażenia prądem" przy dotyku przedmiotów to zjawisko elektrostatyki - elektrony przenoszą się między różnymi materiałami (ubranie, skóra czy podłoga).
Główne przyczyny:
Niska wilgotność powietrza,
tarcie materiałów, syntetyczne ubrania, dywany, obuwie, kontakt z elektroniką, (komputer), meble z tworzyw sztucznych.
Sposoby zapobiegania:
Nawilżaj powietrze (nawilżacz lub mokre ręczniki) i unikaj syntetyków – wybieraj bawełnę lub wełnę.
Używaj kremów nawilżających na skórę lub spryskuj ubrania antystatykami.
Powodzenia 🤗
Wypad z tym ai slopem
@GeddyLee
Cóż poradzę na to, że wpis z mojego bloga jest wyświetlany w Twoich wyszukiwaniach AI? 🤔
Są jeszcze takie opaski na nadgarstek z uziemieniem.
=>Postac A niby do czego jest podłączone to uziemienie, skoro jest na ruchomej opasce?? Uziemienie ma to do siebie, że jest stałą instalacją, której końcowa część jest gdzieś wkopana, jak sama nazwa wskazuje, w ziemię.
Z własnego doświadczenia biurowego:
1/ wymiana wykładziny podłogowej na (bardziej) antystatyczną
2/ osobisty piorunochron :) w postaci dużego metalowego spinacza, rozwinięty tak, żeby na jednym końcu był prosty, na drugim zwinięta część. Tym prostym końcem kilka razy dziennie dotykałem kaloryferów, i TYLKO kaloryferów, żeby się rozładować; czasem przechodziła iskra, czasem był tylko cichy trzask. Uwaga: działało najlepiej tam, gdzie przynajmniej część instalacji CO jest z metalu, więc nie wiem czy zadziała u ciebie.
Ja akurat potwierdzę teorię z tego czatowego gówna, sprawdź wilgotność powietrza, bo w biurach jest najczęściej zdecydowanie za niska. Celuj w minimum 40%. Pomogą albo losowe nawilżacze, ale może to też okazja na wstawienie do biura jakichś kwiatów? Tylko no, tych co 2 tygodnie bez podlewania są w stanie przeżyć w okresie świąteczno-urlopowym ;)
Pogadaj z szefostwem i idź jako sabotażystka do konkurencji. Wykończysz kilka pendrive'ów z kopiami zapasowymi wrażliwych danych i będą mieli spore kłopoty.
Pendrive z kopiami zapasowymi? JPRDL Serio?
Mam nadzieje ze to żart...
Cóż, życie biurowe generuje najdziksze żarty. Szczególnie gdy masz do czynienia z osobami decyzyjnymi pozostającymi mentalnie ze dwie lub nawet trzy dekady w przeszłości.
Do tych wszystkich porad dorzuciłabym jeszcze płyn antystatyczny.
Można kupić za kilkanaście złociszy i posmarować nim obuwie od spodu. Trzeba będzie tę czynność zapewne powtarzać co kilka dni, ale to żaden problem psiknąć na podeszwy.
No i obowiązkowo płukanie syntetycznych ubrań po każdym praniu w płynie o takich właściwościach.
Rozładowywanie się o kaloryfer pomaga, owszem, ale nie eliminuje przyczyny. Wykładzin w biurze też pewnie nikt nie będzie wymieniał na nasze zawołanie. A płyn naprawdę działa, sprawdziłam na sobie.