#QUrm3
Mam babcię od strony taty to osoba o złotym sercu, która przeżyła nie jedno. Babcia Aniela mimo, że jest bardzo empatyczna to również jest bardzo sprytna i mimo swojego wieku roztropna i cwana.
Babcia Aniela ma trzech synów i pięcioro wnuków.
Gdy cztery lata temu złamała biodro i potrzebowała opieki całodobowej okazało się, że cała rodzina jest zajęta. Moja mama przed pracą przyjeżdżała do niej z obiadem i szybkim ogarnięciem domu ( babcia mieszka sama) a ja po lekcjach jej pomagałam często też nocowałam.
Po pewnym czasie babcia pokazała mi akt notarialny gdzie przepisuje mi wszystko dom, działkę i całą resztę z jej majątku.
Anonimowe?
Babcia Aniela nie pozwoliła mi mówić nikomu o darowiźnie ani rodzicom ani rodzinie.
Sama babcia na ostatniej wigilii wspomniała przy stole, że musi spisać testament, a od tego czasu wstyd się przyznać ojciec i wujkowie z dziećmi nadskakują jej, a to przywieź zakupy, a to do lekarza, a to ciotka dom jej posprzątała i tak od pół roku.
A ja tylko czekam jak dowiedzą się, że żaden testament nie obowiązuje tylko wszystko należy do mnie od trzech lat w formie darowizny.
Zmartwię Cię troszeczkę. Jeśli pójdą do sądu i wniosą sprawę o wypłatę zachowku, to jest duża szansa, że będziesz musiała im zapłacić. Zachowku da się uniknąć ale w przypadku darowizny szanse na to są niewielkie.
Jeżeli ruchomości/nieruchomości zostały przekazane darowizną 5 lat wcześniej niż śmierć - a wydaje się z wyznania, że babcia Aniela pożyje jeszcze trochę - to jakiekolwiek roszczenia do zachowku z tytułu darowizny przedawniają się. Znaczy nic nie ugrają, a swoją dobrocią na pokaz pomogą chociaż trochę babci.
To zaskakujące, bo w rodzinie kolegi identyczna sytuacja - dziadek przepisał mu mieszkanie, ponieważ jako jedyny ciągle się nim opiekował. Dziadek zmarł ok.7 lat później a rodzina ruszyła do sądu. I niestety musiał sprzedać mieszkanie i wypłacić zachowki. Jedyne czego sąd nie włączył do spadku to zapisu na wypadek śmierci, które dziadek ustanowił na koncie bankowym.
zalezy jak dawno to bylo, po 5 czy 10 latach juz nie ruszysz darowizny, jest konkretny czas na podwazenie
5 lat po śmierci mogą się upomnieć a nie 5 lat od zapisu.
U kolegi 7 lat po darowiźnie a dosłownie z tydzień po zgonie dziadka rodzina ruszyła do o sądu. Za życia dziadka wszyscy wiedzieli o zapisie ale nikt się nie odważył zaprotestować.
@paella - Termin przedawnienia roszczenia o zapłatę zachowku wynosi 5 lat. Są dwa sposoby liczenia początku tego terminu, w zależności od tego, czy spadkodawca sporządził testament, czy nie.
W przypadku, gdy testamentu nie było, termin przedawnienia należy liczyć od dnia otwarcia spadku (czyli od śmierci spadkodawcy). Zatem – o ile spadkodawca nie sporządził testamentu – po pięciu latach od jego śmierci, zobowiązany do zapłaty zachowku będzie mógł przed sądem podnieść zarzut przedawnienia dochodzonego roszczenia.
W przypadku, gdy spadkodawca sporządził testament, termin pięcioletni liczy się od chwili ogłoszenia testamentu. Ogłoszenia testamentu dokonuje w toku specjalnego postępowania sąd lub notariusz.
Zarzut przedawnienia będzie skuteczny tylko wtedy, jeśli termin przedawnienia upłynie przed wszczęciem sprawy sądowej o zapłatę zachowku. W sytuacji kiedy pięcioletni okres czasu od powyżej wskazanych zdarzeń (otwarcia spadku lub ogłoszenia testamentu) upłynie po wszczęciu postępowania, ale np. przed dniem pierwszej rozprawy, zarzut przedawnienia nie zostanie uwzględniony. Wszczęcie sprawy o zachowek przerywa bieg przedawnienia roszczenia o zachowek.
Anonimowi eksperci od prawa, zmusiliście mnie do założenia konta, bo skończyła mi się cierpliwość. Termin przedawnienia roszczenia oznacza, że po tej dacie nie będą mogli się domagać zachowku i jest to faktycznie 5 lat, ale od ogłoszenia testamentu/otwarcia spadku, zależy jakie jest dziedziczenie. Oznacza to, że odkąd zostanie ogłoszony testament rodzina ma 5 lat na dochodzenie swoich roszczeń. Inną sprawą jest, że nie można dochodzić roszczeń z tytułu zachowku od obdarowanego, który nie jest spadkobiercą ani uprawnionym do zachowku, gdy od od darowizny minęło 10 lat, bo wtedy wg ustawy nie jest ona wliczana do spadku. To są zupełnie dwa inne terminy i instytucje, więc sprawdźcie chociaż o czym piszecie zanim zaczniecie pisać bzdury. Babcia może ich w testamencie wydziedziczyć, to pozbawia prawa do zachowku, ale musieliby spełnić do tego ustawowe przesłanki, a niestety, wnioskując po wyznaniu, raczej ich nie spełniają. Zatem bardzo mi przykro autorko, nie ma nadziei, że uchronisz się przed płaceniem im, chyba, że będą głupi i przez 5 lat nie będą zachowku dochodzić.
White no dobra, ale jesli babcia nie ma majatu, bo go PRZED SMIERCIA podarowala osobie x, to z czago ten zahcowek niby? z zerowego majatku, ewentualnie z konta?
przeciez to co innego niz gdyby dalej posiadala to mieszkanie
to nie jest tak, ze 5 czy 10 lat to jest czas na podwazenie tej darowizny?
przeciez nie da sie zadac zachowku od czegos, czego spadkodawca nie posiadal w momencie smierci
llady no cyyzli rozumiem to tak, ze babcia Aniela robi umowe darowizny i jesli umrze 10+ lat od tej czynnosci to rodzina moze nakichac autorce, a przed tym moga sprobowac to podwazac?
Bazienka, autorka będzie płacić zawsze, bo jest też uprawnioną do zachowku, bo byłaby spadkobiercą babci. Zachowku dochodzi się w kolejności od spadkobierców testamentowych, jeśli ich nie ma, albo na zachowek nie wystarcza, to dochodzi się od zapisobiorców, na końcu od obdarowanych. Autorka nie wlicza się jako osoba, którą te 10 lat może uratować, bo byłaby spadkobiercą.
Co za brednie! "babcia pokazała mi akt notarialny gdzie przepisuje mi wszystko dom, działkę i całą resztę z jej majątku"... i dalej: "żaden testament nie obowiązuje tylko wszystko należy do mnie od trzech lat w formie darowizny".
Darowizna to UMOWA, którą podpisują dwie strony, tj. darczyńca i obdarowany. Więc babcia nie mogła wyjąć aktu notarialnego "darowizny" jak królika z kapelusza. Autorka musiałaby pójść do notariusza z babcią i tam zawrzeć umowę. Że już o przepisaniu ot tak "reszty majątku" nie wspomnę.
Co więcej, skoro babcia przepisała "wszystko", to kto płaci podatek od nieruchomości za dom? Bo zgodnie z prawem powinien właściciej - studentka. Skoro babcia przepisała "wszystko" to z czego żyje, z czego płaci rachunki, skoro wszystkie pieniądze "przepisała" na wnuczkę?? Z bieżącej emerytury?
Nie piszcie łzawych głupot.
Może pokazała sporządzony akt, i zaprosiła do pójścia z nią do notariusza.
Ale pewnie nie.
Nie można pokazać "sporządzonego aktu" przed pójściem do notariusza.
Akurat z płaceniem za podatek a i inne media nie masz racji.
Moi rodzice przepisali swój dom na wnuczkę i w dalszym ciągu opłacają
media.To że właścicielem jest ona a oni robią przelewy to akurat ani
Urzędu Miejskiego,ani gazowni ani Taurona nie interesuje.
Liczy sie opłacona faktura.Babcia żyje i pobiera rentę więc ma z czego opłacać
bo tam żyje.Może chodziło o np lokaty do których ją upoważniła albo zrobiła wspólwłaścicielem.Jedyne co to też mi nie pasuje ten akt notarialny.
Ale może w nim była klauzula że po jej smierci wszystko przechodzi na wnuczkę.
Taki testament ze wskazaniem.Bo do przepisania są potrzebne dwie osoby.
Babcia i wnuczka
@Tosislawa mylisz media z podatkiem. Media opłaca ten, na kogo jest umowa. Podatek zasadniczo może płacić wyłącznie podatnik. Są wyjątki, ale baaaaardzo ograniczone. A ja zwróciłem uwagę właśnie na podatek od nieruchomości, który nota bene wcale mały nie jest.
Co do testamentu, przypomnę słowa autorki: "żaden testament nie obowiązuje tylko wszystko należy do mnie OD TRZECH LAT W FORMIE DAROWIZNY".
Córka jest właścicielem juz ok 8 lat.A mój ojciec płaci.
Jakoś Urząd Miejski nie ma zastrzerzeń.Kasę bierze.
@Tosislawa - w tym wypadku jest ok. Zstępni i wstępni mogą płacić podatek za rzeczywistego podatnika, obcy ludzie do 1000 zł.
Natomiast faktycznie, babcia może płacić podatek za wnuczkę, co nie zmienia faktu, że podatnikiem jest wnuczka jako "właściciel".
Pozostaje więc też kwestia tego, że co roku urząd wystawia i przesyła decyzję o wysokości podatku - nikt w rodzinie się nie dowiedział, że do studentki przychodzą polecone z urzędu?
Nadal cała reszta historyjki jest koślawa.
Może listy nadal przychodzą na adres babci. Ona je odbiera jako "dorosły domownik" i obiecuje przekazać adresatowi.
Taka dobra rada - jeśli chcesz osiągnąć zupełny zonk dla rodziny to babcia musi pozbawić twojego ojca i jego braci oraz wnucząt prawa do zachowku, co nie powinno być trudne, skoro po złamaniu biodra żaden z synów i pozostałych wnucząt się nie kwapił do pomocy. W przeciwnym przypadku będziesz musiała im wypłacić zachowek, o ile dobrze pamiętam wynosi on połowę udziału spadkowego.
Żenada, że nawet ojciec autorki się nie pofatygował, by pomóc matce, ale żonę i córkę wysłał.
Darowizna? To szykuj się na zapłatę zachowku innym :D Przeważnie swoim klientom polecam umowę dożywocia zamiast darowizny, żeby nie płacić zachowku, ale wtedy do końca życia musisz się opiekować babcią i wyprawić jej na swój koszt pogrzeb.
Zapoznaj się z tym - http://zachowek.biz.pl/darowizna-po-10-latach-a-zachowek/ :)
Ladybird ci już wytknęła twoje kolejne błędy w znajomosci prawa, a ty po raz kolejny udajesz ze jesteś prawnikiem? Naprawdę uważasz, ze ktokolwiek się na to dalej nabiera?
Pokaż mi gdzie niby jest sprzeczność między tym, co napisałem pod tym wyznaniem, a tym co napisała Ladybird? Czytaj ze zrozumieniem, proszę :*
WhiteBaran00 A czy ja mówię o tym komentarzu? Mówię o tym na który ci odpisała wcześniej Ladybird. Już nie wspominając o innych wyznaniach gdzie ludzie ci wypominają twoj kompletny brak znajomosci prawa, ale wtedy już tam nie komentujesz. Aha i jakbys był prawnikiem to byś nie odwoływał do strony internetowej tylko byś wypisał fragment odpowiedniego artykułu. Po co wymyślasz jakieś brednie, ze jesteś broniącym złych ludzi prawnikiem? To tylko anonimowe, a i tak nikt w to nie wierzy. Niestety posiadanej wiedzy nie da się udawać.
Odniosłem wrażenie, że odnosisz się do wpisu ladybird pod tym wyznaniem. Tak to zabrzmiało.
Pokaż mi inne wyznania gdzie wytknięto mi błędy? Bardzo czekam. Pod wyznaniem dot. chyba alimentów Hulalalaualu (ta stalkerka) coś pisała, że jestem w błędzie, odpisałem jej z powołaniem się na konkretne przepisy i zamilkła.
Pokaż mi wyznania gdzie nie odpisuje na rzekome wytykanie błędów.
Tak, podesłałem artykuł dot. sprawy, bo nie ma sensu powtarzać wypowiedzi innych np ladybird.
Nie obchodzi mnie to, że Ty czy inny randomowy user stąd nie wierzy w jakieś wypowiedzi. Mam to totalnie gdzieś. Opisuję tylko swoje doświadczenia z praktyki i tyle.
Więc trzymaj się i wkuwaj do testu 8klasisty, bo ten chyba już niedługo.
Być może autorka źle się wyraziła- może babcia sporządziła notarialnie testament. Ja, gdy zapisywałam dzieciom dom, musiałam zabrać je do notariusza i dodałam aneks "darowizna nie wchodzi w skład schedy spadkowej" , by zabezpieczyć je przed wypłaceniem zachowku.
Nie. Autorka wprost pisze: "żaden testament nie obowiązuje tylko wszystko należy do mnie od trzech lat w formie darowizny".
hohohohoho to się jeszcze zdziwisz jak się spotkasz z terminem "prawo dziedziczenia". Ale swoją drogą jaka cwaniara z autorki:))) Babkę naciągnęła na przepisanie, po cichu , za plecami rodziny i po cichu się cieszy jak to będzie sprawiedliwie i co powiedzą. Taka prawdziwa miłosierna suka-anioł:))
fajnie, ale od darowizny placi sie podatek, a jak to jest najblizszy krewny, to trzeba zlozyc ostwiadczenie
no i jednostronnie podpisana darowizna jest niewazna
wez babcie do notariusza po cichaczu, bo na umowie darowizny musi byc podpis darujacego i obdarowanego, wtedy dopiero bedzie wazna
a i musi minac 5 czy 10 lat by nie mozna bylo zadac zachowku
w ogole najlepiej schowaj to u siebie, gdzies, gdzie zadna rodzina nie bedzie miala dostepu albo zrob skrzytke pocztowa czy cos
bo u babci ktos moze to "przypadkiem" znalezc
ale ok nie mow nie mow absolutnie, pierwsze wyciagna lapy te dzieci, ktore mialy matke w dupie w czasie choroby
a tak jak sie staraja to przynajmniej staruszka bedzie miala lzej ;)
Nie. W przypadku darowizny w formie aktu notarialnego w "zerowej grupie" nie trzeba składać żadnych "oświadczeń" dla zwolnienia z podatku (o ile to w ogóle była "umowa darowizny"). Notariusz sam wysyła wypis aktu do urzędu skarbowego.
Nie ma czegoś takiego jak "jednostronnie podpisana darowizna w formie aktu notarialnego". Żaden notariusz nie zrobiłby takiego aktu notarialnego.
Chowanie dokumentów w SKRZYNCE pocztowej to kretyński pomysł. A SKRYTKA pocztowa służy do odbierania poczty i innych rzeczy określonych regulaminem, a nie przechowywania własnych prywatnych rzeczy, poza tym to kosztuje. To nie skrytka bankowa (której wynajęcie graniczy z cudem).
I jeszcze dla jasności: umowa w formie aktu notarialnego zostaje u notariusza. Strony dostają wyłącznie wypisy. Taki wypis (np. umowy darowizny w tej formie aktu not.) możesz sobie nawet spalić, bo w każdej chwili idziesz do notariusza i musi wydać kolejny wypis.
A co babcia trzyma u siebie w domu (np. swoje dokumenty) to nikomu nic do tego.
1. ooo prosze moze cos sie zmienilo, a moze cos zmienili, w kazdym razie uslyszalam kiedys, ze wlasnie podatku sie nie placi,a le darowizne nalzey zglosic formalnie, jelsi nie, to tym lepiej
2. no przeciez podwazam wlasnie opcje jdnostronnie podpisanej "darowizny"- bo to przeciez dawaloby pole do wielu oszustw np. darowania komus mieszkania, ale z zadluzeniem przekraczajacym jego wartosc itp.
3. tak chodzilo mi o skrytke, moglo mi sie pomylic z bankowa, kajam sie
4. ooo , warto rozmawiac :) cos mi sie kolatalo, ze notariusz moze przechowac umowe, ale nie wiedzialam,z edzieje sie tak z urzedu, myslalam, ze trzeba go poprosic, cos placic itp, jesli nie- tym lepiej :)
5. bywaja i zbyt wscibscy krewni grzebiacy po prostu ludziom po mieszkaniu, bo panuje poglad, ze starsi ludzie kitraja hajs w skarpete, moga tez znalezc to przypadkiem
a przeciez autorce i babci zalezy, by nikt o tym nie wiedzial, przynajmniej dopoki nie nabierze niepodwazalnej mocy prawnej
wiec Autorko- wez babcie do notariusza, podpiszcie papiery profesjonalnie
bo jak tego nie zrobicie, mozesz sie potem mocno zdziwic
Jeżeli umowa darowizny w tzw. grupie zero jest w formie aktu notarialnego (dokładnie: oświadczenie woli jednej ze stron jest w formie aktu not.) to nie trzeba zgłaszać do US, żeby skorzystać ze zwolnienia od podatku.
dzieki :)
no spoko, ale nadal rozumiem to tak, ze autorka nic nie podpisywala, wiec pewnie umowy notarialnej nie ma, trzeba ja dopiero zrobic
ejjj Autorko a moze lepiej podpisac z babcia umowe dozywocia? tego ci nikt nie podwazy, babcia sie i tak zajmujesz?
Ta darowizna przez 10 lat wlicza się do "masy spadkowej", więc zachowek przysługuje. W takiej sytuacji notariusz powinien zalecić darowiznę w zamian za dożywocie, wówczas się nie liczy do zachowku.
Notariusz to nie radca prawny albo adwokat, by cokolwiek zalecać.
Musisz wypłacić 10% zachowku synom babci.
nic nie musi ;) jak zalatwi te darowizne zgodnie z prawem a nie jak teraz, bo w sumie cholera wie co to jest
bardziej mi wygladalo na testament, ale autorka rpzeczy
moze to byc tez dokument nie majacy wcale mocy prawnej