Gdy miałem ok. 3-4 lata, lubiłem robić w przedszkolu psikusy, zwłaszcza jak ktoś mi podpadł.
Mieliśmy ręczniczki do twarzy i rąk w łazience, były zawieszone na haku i podpisane. Zrzucałem ręczniki swoje i innych osób, a zostawiałem ręczniczki osoby, której nie lubiłem.
Ja z koleżankami na wycieczce szkolnej (klasa 2 SP), podczas zielonej nocy, gdy wszyscy już spali, wylazłyśmy z pokoju i usmarowałyśmy pastą do zębów drzwi wszystkich uczestników wyprawy, oprócz nielubianego kolegi. "Rozgarnięte" nauczycielki się nabrały i chłopak musiał wszystko czyścić :D
My mieliśmy mydelniczki z mydłem w kostce - w sali mieliśmy swoją łazienkę a w niej kibel i dwa zlewy - każdy miał oczywiście swoją prywatną mydelniczkę przyniesioną z domu. Jak mi ktoś podpadł to mydło lądowało w kiblu a później z powrotem do mydelniczki :) to samo było ze szczoteczką do zębów :)
A ja sobie pomyślałam, ze zostawial te ręczniczki, żeby wszyscy pozostali wycierali w nie swoje buzie...xd wiecie, kazde dziecko - tu brudek, tam bakterie, te sprawy xd
Miałeś 4 lata, a myślałeś logiczniej niż nie jeden dorosły.
*niejeden
Accio - niekoniecznie :)
Akurat tu koniecznie. :)
Niejeden piszemy kiedy chcemy powiedzieć, że dużo.
Nie jeden piszemy kiedy nie jeden Ale np. dwa. :)
Czyli nie jeden, kiedy nie jeden a milion?
Tak, niejeden to przymiotnik.
Natomiast nie jeden określa liczby.
Ale co z tego? Minusy już poleciały :D
Niejeden to liczebnik nieokreślony.
Geniusz zbrodni :D
Ja z koleżankami na wycieczce szkolnej (klasa 2 SP), podczas zielonej nocy, gdy wszyscy już spali, wylazłyśmy z pokoju i usmarowałyśmy pastą do zębów drzwi wszystkich uczestników wyprawy, oprócz nielubianego kolegi. "Rozgarnięte" nauczycielki się nabrały i chłopak musiał wszystko czyścić :D
BAD BOY
Janusz zbrodni :')
Święta racja :D
My mieliśmy mydelniczki z mydłem w kostce - w sali mieliśmy swoją łazienkę a w niej kibel i dwa zlewy - każdy miał oczywiście swoją prywatną mydelniczkę przyniesioną z domu. Jak mi ktoś podpadł to mydło lądowało w kiblu a później z powrotem do mydelniczki :) to samo było ze szczoteczką do zębów :)
A ja sobie pomyślałam, ze zostawial te ręczniczki, żeby wszyscy pozostali wycierali w nie swoje buzie...xd wiecie, kazde dziecko - tu brudek, tam bakterie, te sprawy xd
Zawiśnij za swoje zbrodnie😂
robilam to samo!
Nie rozumiem tego wyznania..
Ja bym raczej zostawiła swój ręcznik i osób które lubią powieszony, a tu jest odwrotnie...
Zostawiając ręcznik osoby, której nie lubiła zrzucała winę na tę osobę.
Już czaję.