#PaJpz

Nie potrafię ocenić racjonalnie sytuacji, jaką mamy na świecie.
Jestem prostym facetem, chwilami mam dość swojej pracy, Polski i tego, że mimo pracy po 10 godzin i łapania mnóstwa dodatkowych fuch zarabiam za mało, by normalnie żyć.

Mnóstwo znajomych zachęca mnie do wyjechania z kraju, np. do Niemiec, Belgii czy Norwegii, by tam żyć, zarabiać itp.

Teraz najgłupsze - uważam, że wyjazd z Polski, bo jest tu ciężko, to jak wpisanie kodów w GTA - niby gra się lżej i fajnie, ale nie ma satysfakcji z wykonania misji, skoro np. jesteśmy nieśmiertelni. I życie w Polsce to takie życie bez kodów. Oczywiście nikomu nigdy nie przyznam się, że porównuję życie do gry, bo wiem, że to irracjonalne, ale czuję ogromną satysfakcję, gdy uda mi się tutaj coś osiągnąć, co dla kogoś za granicą jest prostsze.
No i kocham Polskę i rodzinę, która tutaj żyje.

Nie wiem, czy to patriotyzm...
Milusia Odpowiedz

Fajne porównanie, chociaż mam nadzieję, że nie rozjeżdżasz przypadkowych ludzi :)

sinusoidazemniejest

Ani nie wchodzisz w ściany uparcie XD

bezdomna Odpowiedz

Ja wyjechałam, a kody nie zadziałały, to dopiero przegryw :(

antonizelazo

Stad ten nick xD

Niezywa

Haha na to wygląda.

bezdomna

Ano dokładnie, mój nick jest dosłowny ;)

bezdomna

Mieszkałam kiedyś na angielskich ulicach, ale to było dawno, już się ogarnęłam życiowio.

TylkoRaz Odpowiedz

Życie za granicą nie jest wcale prostsze, to jakieś błędne post-prlowskie przeświadczenie o „bogatej cioci z Ameryki”. Wszędzie indziej też musisz pracować, często ciężej i więcej niż we własnym kraju. Imigranci zmaganą się dodatkowo z trudnościami, których Ty mieszkając we własnym kraju sobie nawet nie wyobrażasz. Wyobcowanie, inny język, kultura, nawet sprawy urzędowe czy lekarskie bywają wyzwaniem. Ludzie nie wyjeżdżają z kraju by było im łatwiej tylko po to by ich trud miał jakiś sens, by ich ciężka praca była godnie opłacana. Polacy za granicą nie żyją zazwyczaj na niesamowitym poziomie, po prostu godnie, spokojniej i w skali światowej mogą sobie na więcej pozwolić. To nie „cheaty”, po prostu życie w cywilizowanym kraju gdzie za swoją pracę dostajesz uczciwą zapłatę a podatki idą na poprawę jakości wspólnego życia, a nie hodowle patologi. Pozdrawiam, ciężko pracująca imigrantka na Islandii.

Kurina3

Może się znamy, wszak polska imagracja na is jest wzglednie niewielka 😀

Pewex

Fajnie tylko sama sobie przeczysz. Skoro życie nie jest za granicą lepsze to po co wyjeżdżają?
Weź nie pisz że za granicą jest równie ciężko co w Polsce bo od dziesiątek lat są takie bonusy choćby na dzieci o jakich w Polsce można będzie pomarzyć jeszcze długi czas.
Nie będę wymieniać innych przywilejów.
Jak tak samo to wracaj do Polski a swoje miejsce oddaj komuś z Polski - taka zamiana

TylkoRaz

Pewex, nie zrozumiałeś chyba ani słowa z tego co napisałam. Na Islandię nie przeprowadziłam się za pieniędzmi ( chociaż wielu tak robi). Najpierw chciałam zwiedzić kraj, potem zakochałam się w Islandczyku i zostałam. To nie wybór łatwiejszego życia, tylko takiego jakie się chce. Oczywiście, że social na dzieci jest tu o wiele większy, tak samo jak o wiele większe płaci się podatki niż w Polsce. Oczywiście, że moja wypłata jest większa, tak jak i mój dzień pracy, który trwa nie raz kilkanaście godzin. Pewnie, że mój poziom życia jest wyższy, kosztem połowy roku ciemności, sztormów, zimna i braku dostępu do dobrej jakości warzyw i owoców. Nie narzekam, po prostu mówię, że nic nie ma za darmo, każde miejsce ma plusy i minusy, wszędzie trzeba pracować. Moja islandzka wypłata na polskie warunki będzie duża, tutaj jest standardowa. Moje życie w Polsce pod wieloma względami było łatwiejsze i bezpieczniejsze, ale wybrałam to tutaj bo ( tak jak wielu innych) znalazłam swoje miejsce. Dlaczego mnie atakujesz i dlaczego niby ktoś miałby się ze mną zamieniać? Jest to tak samo zasadne jak zamiana i porównywanie Twojego ułożonego życia zawodowego i rodzinnego z jakimś randomem z Kostaryki. Komu będzie lepiej i co ma to niby udowadniać? To są po prostu dwa różne życia. Życie w Polsce ma swoje przywileje, ceny mieszkań są niższe, edukacja jest tańsza i na lepszym poziomie, medycyna lepiej rozwinięta, żywność lepszej jakości, miasta duże, dynamiczne z rozwinięta infrastrukturą. Polska jest takim „zachodem” dla imigrantów z Ukrainy i Białorusi. Jednak patrzą na ich poziom życia i pracę w Polsce powiedziałbyś, że są uprzywilejowani i im łatwiej niż u siebie. Wyższa wypłata to nie wszystko i w różnych krajach znaczy coś innego.

TylkoRaz

Kurina, możliwe, dlatego nie podaję za dużo szczegółów bo jestem w tej mniejszości dość charakterystyczna XD

Kurina3

@tylkoraz spoko, w końcu wszyscy chcemy pozostać anonimowi :D

karolina92 Odpowiedz

Wyjazd za granicę, nauka języka i nowych zwyczajów, aklimatyzacja, zaczynanie wszystkiego od nowa i ciężka praca to wg Ciebie granie na kodach?

Doge2 Odpowiedz

Czyli wolisz harować za grosze i mieć całe życie pod górkę, niczego się właściwie nie dorobić, bo wyjazd byłby za łatwy? Nic się w tym kraju nie zmieni z takim podejściem.

BlueBlood

Raczej chodzi mu o to, że nie chce iść na łatwiznę, tylko dorobić się ciężką pracą u siebie w kraju.

Doge2

Czyli zapewnienie sobie dostatku szybszą, mniej wyniszczającą i dającą lepsze efekty drogą nie jest logicznym, uzasadnionym wyborem, a pójściem na łatwiznę?

PaniPanda

Ja tam zgadzam się z Doge. Świadome omijanie szybszej i lepszej drogi do celu to głupota, a nie pójście na łatwiznę.

PaniPanda Odpowiedz

Ja tam wyjechałam zaraz po skończeniu szkoły, i z perspektywy czasu myślę, że nie mogłam podjąć lepszej decyzji. Mimo wszystko w jakiś sposób czuję przywiązanie do miejsca, z którego podchodzę - ze względu na dużo natury dookoła, no i przyjaciół, ale to nie jest tak, że te rzeczy się traci po wyprowadzce :) Nie rozumiem, po co Ci to uczucie satysfakcji, bo tyrasz więcej, aby osiągnąć to samo.

Pewex

Bo lubi być w formie i sprawdzać się. Przeciętny Polak za granicą jest w stanie zrobić rzeczy, których tamci nie umieją i muszą wołać specjalistę.
Tutaj wynik z matmy na poziomie 50% oznacza w większości krajów zachodnich wynik na poziomie 80% więc woli bez znieczulenia i wycisnąć z siebie więcej, poznać swoje możliwości.
Taki poligon a satysfakcję czerpie z tego, że jest na wyższym i trudniejszym levelu - dlatego tak robi, rozumiesz już?

PaniPanda

Niekoniecznie tak jest.

glowawchmurach Odpowiedz

mieszkam 3.5 roku za granicą i wcale nie uważam, że to jest gra na kodach. musiałam nauczyć się języka, którego zresztą ucze sie w dalszym ciągu. muszę pracować równie ciężko co w Polsce, a zarobki wcale nie duże, ale za to ceny mieszkań i jedzenia są niskie dzięki kiedy byłam sama to z jednej wyplaty starczyło mi by kupić wszystko potrzebne na nowe mieszkanie zaczynając od sprzętów AGD po łóżko itd. i jeszcze mi zostało na przeżycie. z jednej wyplaty szlo opłacić mieszkanie, wyżywienie, rachunki, impreze raz w miesiącu i raz w miesiącu czasem częściej jechać do galerii i kupić markowe ciuchy. życie nie jest łatwiejsze, ale nie liczę każdego grosza jak w Polsce

Kotkot Odpowiedz

Czyli ta supet gra bez kodow to 10 godzin dziennie zapierdalania na nędzne życie. A ta zła lamerska nudna gra z kodami to praca 5 godzin dziennie i wakacje na Majorce? No co kto lubi. Ja jednak wole na kodach w takim razie xD

Kotkot

Ja pracuje tyle godzin dziennie ile chce, jako rysownik. Średnio mi wychodzi ok 5 dziennie

Kris2020 Odpowiedz

Nic nie jest trwałe. Polska kiedyś była enklawą dobrego traktowania dla Żydów, gdzie uciekali przed pogromami z całej Europy. Potem się odwróciło. Również gospodarczo nic nie jest wieczne. Patrząc jak różne ruchy rozpieprzaja system, trudno wyrokować gdzie będzie lepiej za 20-30 lat

Vito857 Odpowiedz

Ja z kolei nie wiem, czy rzeczywiście życie i praca za granicą to taka bajka. Kuzynka dopiero kilka lat temu doszła do przyzwoitych zarobków w UK, a mieszka już prawie 20 lat.

Zobacz więcej komentarzy (14)
Dodaj anonimowe wyznanie