#PP6Yc

Wiele razy przewijał się tu temat rodziców, którzy mają niepełnosprawne dziecko. Powołują na świat kolejne, by miał się kto opiekować tym chorym kiedy oni już się zestarzeją. Opowiem Wam historię mojej kuzynki Magdy.



Jej córka urodziła się z porażeniem mózgowym, na domiar złego im była starsza tym coraz częściej miała napady padaczki. Wymagała opieki 24/h. Kiedy kuzynka była przed 40, uznali z mężem, że to ostatni dzwonek by postarać się o rodzeństwo dla Jagody. W ten sposób na świecie pojawiła się druga córka Zuzia, na szczęście zdrowa.

Kiedy Zuzia miała niecały rok Jagoda zmarła. Trudny czas dla rodziców, każdy im współczuł i wspierał.



Minęły 2 lata. Moja kuzynka przyszła do mnie wczoraj na pogadać. Żaliła się, że zdecydowali się na drugie dziecko tylko z uwagi na Jagodę. Chcieli żeby był ktoś kto przejmie opiekę nad nią kiedy oni nie będą w stanie. Teraz Jagoda nie żyje, a ona w wieku 43 lat siedzi w "pieluchach". Biadoliła że jest na to za stara, że jej koleżanki mają już dorosłe dzieci. A ja no cóż, w ogóle jej nie współczuję. Nie popieram obarczenia rodzeństwa chorą siostrą czy bratem. Tym bardziej, że Magda otwarcie przyznała, że gdyby nie choroba Jagody, Zuzi nie byłoby na świecie.
Laquearia Odpowiedz

Teraz wyobraź sobie jakby Zuzia się czuła gdyby kiedyś przypadkiem podsłuchała rozmowy jej matki z kimś tam i usłyszała, że nie byłoby jej na tym świecie gdyby nie zmarła siostra, której prawie nie znała i że jej mama kiedyś żałowała, że zdecydowała się na drugie dziecko..

Corazwiecejpustki

Eeem, niecaly rok i "prawie nie znala"? Raczej w ogole nie znala.

Smutnabula Odpowiedz

W ogóle to jakiś absurd żeby posiadać dzieci po to żeby natychmiast obciążyć je jakimiś obowiązkami. Dzieci to nie własność rodziców.
Mam koleżankę która z racji tego że urodziła się przez przypadek (między nią a reszta rodzeństwa jest 10 lat różnicy) dostała obowiązek opieki na starość nad rodzicami. Tak postanowili i tak jej wmawiają od początku.
W praktyce wygląda to tak że dziewczyna zaczyna dorosłe życie a już musi poświęcić je starzejącym się rodzicom. starsze rodzeństwo nie poczuwa się do pomocy a ona nie ma nawet szansy znaleźć partnera bo nikt nie zainteresuje się osobą w takiej sytuacji.

Kris2020

@Smutnabula Okropne. Mam nadzieję że ucieknie.

BitterRaspberry Odpowiedz

Próbuję pojąć ten tok myślenia i ni za cholerę nie mogę. Siedzenie w wieku 43 lat z dzieckiem w pieluchach, które za jakiś czas z nich wyjdzie i będzie coraz bardziej samodzielne - źle. Siedzienie w wieku 20,30 lat z dzieckiem w pieluchach, które nie ma żadnych perspektyw na wyjście z nich - dobrze.

ohlala

@Hvafaen

Niestety ty nie zrozumiałaś BitterRaspberry. Chodzi jej o "logikę" matki, która narzeka na swój los, chociaż sama chciała skazać swoją córkę na cos o wiele gorszego.

montana8419 Odpowiedz

Cale szczęście że Jagoda zmarła. Twoja kuzynka nawet nie wyobraża sobie na jakie piekło chciała skazać swoją córkę.

StaryTapczan

Matka tak czy siak nie przemyślała jednego- że Zuzia mogła się na opiekę nad Jagodą zwyczajnie nie zgodzić. Mogła postawić się od razu po osiągnięciu pełnoletności i się wyprowadzić. Jasne, że często rodzice robią dzieciom wodę z mózgu i od najmłodszych lat tresują je do opieki, wpędzając w poczucie winy przy każdej próbie odmowy, ale niektórzy mimo wszystko potrafią zebrać w sobie tyle odwagi, by się wyłamać, postawić, uciec. Wtedy rodzice nie dość, że zostają bez przyszłej opiekunki, to jeszcze mogą doszczętnie z drugim dzieckiem nie mieć kontaktu.

StaryTapczan Odpowiedz

Niestety, jest wiele takich rodzin, które robią drugie dziecko konkretnie po coś- jako opiekunkę dla chorego rodzeństwa na przykład. To nie jest nic nowego, ale mimo wszystko jest to przykre. Zuzia nie powinna była zostać poczęta tylko dlatego, żeby w przyszłości zająć się siostrą. Oczywiście, to też nie jest wina nieżyjącej już Jagody, nie wybrała sobie choroby. Tacy rodzice chcą dobrze dla chorego dziecka i jednocześnie nie patrzą, co tak naprawdę robią temu nowemu, zdrowemu dziecku. Szkoda mi Zuzi, bo jeśli w przyszłości dowie się, że została zrobiona do opieki nad siostrą i że po śmierci siostry stała się niepotrzebna i niezbyt chciana, to może ją naprawdę dobić.

Kris2020 Odpowiedz

Co za paskudna psychika u tej kobiety.

PiratTomi Odpowiedz

Poyebana baba. Dla Zuzi lepiej, że siostra nie żyje. Biedna byłaby wychowywana na służącą.

Matuchna Odpowiedz

Rozumiem, że chcą zapewnić opiekę niepełnosprawnej córce, ale dlaczego kosztem innego dziecka? Dlaczego to dziecko ma być z góry skazane na takie życie? Gdybym miała niepełnosprawne dziecko zrobiłabym wszystko, żeby nie mieć drugiego. Bo po 1. Balabym się, że też urodzi się chore. Po 2. Nie chciałabym go skazać na życie wiecznej opiekunki. Zamiast tego wolałabym ogarnąć finanse, tak, żeby po moim odejściu zapewnić jakiś ośrodek choremu dziecku. Współczuję temu dziecku, które musi wychowywać się w rodzinie, która wcale go nie chce. Swoją drogą - kuzynka jest zła, że musi teraz siedzieć w pieluchach a chciała zafundować takie życie swojemu dziecku. Przykre

Dragomir Odpowiedz

Tak, bo z Jagodą nie było pieluch...wspolczuję Zuzi, oby nigdy nie poznała kulis swojego poczęcia.

tewu Odpowiedz

Rodzenie dzieci w celach pragmatycznych to w ogóle średni pomysł. Owszem, kiedyś to była norma, ale nie wpływało to aż tak na wychowanie. Szkoda obu dziewczyn.

Smutnabula

Wpływało oj wpływało. Tylko nikt o tym głośno nie mówił.

PiratTomi

Skąd możesz wiedzieć czy to wpływało na wychowanie czy nie? Przestań wielbić przeszłość, bo to żałosne. Ona wcale nie jest taka kolorowa jak ci się wydaje.
Kiedyś ludzie mieli wywalone w to, co czuje dziecko. Było własnością rodzica i miało się podporządkować. Jakieś 30 lat temu prawnicy pochylili się nad klauzulą dobra dziecka, tym co w sobie zawiera i jak ją interpretować. Wcześniej niespecjalnie się przejmowano losem dziecka. Teraz jego dobro jest nadrzędne.

Zawsze mnie śmieszą ludzie, którzy krytykują obecne czasy i wielbią przeszłość. Żyjemy w najlepszych możliwych czasach, jakie istnieją w Polsce. Brak wojny, mamy dostęp do bieżącej wody, ogrzewania. Jedzenie na wyciągnięcie ręki. Istnieją zasiłki i emerytura. 150 lat temu tego nie było. Kiedyś, gdy sobie nie radziłeś w życiu, to umierałeś z głodu i zimna. Ludzie byli traktowani jak narzędzia. Nie przejmowano się jakim jesteś człowiekiem, co cię interesuje itd. Ważna była twoja przydatność w pracy i szanse na to, że spłodzisz/urodzisz zdrowe dzieci.

kociak301

@PiratTomi Brawo za komentarz, lubię taki głos zdrowego rozsądku. W tych czasach to rzadkość👏

StaryTapczan

PiratTomi, też mnie drażni takie wielbienie przeszłości za wszelką cenę, mam wrażenie, że tacy ludzie mają zakłamany obraz dawnej rzeczywistości. Teksty w stylu „kiedyś dzieci były mądrzejsze i nie robiły głupot, jak te dzisiejsze”. Jak to nie? Kiedyś nie było tak rozwiniętych mediów, by pół polski wiedziało o jakimś wypadku z udziałem dziecka. „Kiedyś priorytetem każdej kobiety było posiadanie dzieci, a teraz się kobietom w głowach przewraca”. No, tylko że kiedyś kobiety miały niewiele do powiedzenia, wstyd było powiedzieć, że kobieta nie chce dzieci, rodziny, bo się cała wioska na takiej uwiesiła. Mało tego, mam wrażenie, że ci wszyscy od „kiedyś było lepiej” byli w tych czasach dzieciakami- czyli żyli beztrosko i nie mieli pojęcia, z czym zmagali się ich rodzice w tych „cudownych czasach”.

Zobacz więcej komentarzy (4)
Dodaj anonimowe wyznanie