#PDT17

Krótka historia o tym jak gra zniszczyła mój związek. Nie napiszę tytułu, bo nie wiem czy mogę, spoilerować też nie chcę, ale na pewno znacie, bo to dosyć znana gierka.
Moja dziewczyna (teraz już była) przez długi czas namawiała mnie do zagrania w pewną grę, w którą sama zagrała i zaczęła namawiać wszystkich wokół by zrobili to samo, bo ponoć super inspirująca i wzruszająca historia. To już mi zaczęło śmierdzieć, ale po długich namowach w końcu zgodziłem się, bo nie dawała spokoju. Przez 3 dni siedziała obok mnie i przyglądała się jak gram, i jakie decyzje podejmowałem. W końcu gra dobiega końca, trzeba podjąć ostateczną decyzję. Poświęcić życie przyjaciółki głównej bohaterki i ocalić mieszkańców miasta, czy uchować ją przy życiu, a reszta niech ginie?

Pokierowałem się zdrowym rozsądkiem, czyli uratowałem miasto.

Spotkałem się z niemałym oburzeniem: "A co jakbym to była ja? Mnie też byś zabił???". Noo, powiedziałem, że w sumie to mniejsze zło w tym wypadku, bo uratowałbym więcej ludzi i byłoby to bardziej humanitarne podejście.

Następnego dnia zerwała ze mną twierdząc, że nie może żyć z takim facetem jak ja, który by ją poświęcił dla jakichś randomów i kolegów.
Dziękuję ci, wydawco gry.
DownZpiekla Odpowiedz

Szczerze mówiąc też poświęciłabym miasto dla ukochanej osoby. Ale ja po prostu jestem strasznym egoistą, więc nie wiem czy się liczy.

MrsMarvel

Dołączam do grupy egoistów. Wolę ratować kogoś kogo znam i kocham, niż jakieś obce osoby.

Softkitty1 Odpowiedz

Cóż ja wybrałabym bliska osobę s nie miasto randomow.

Lunae Odpowiedz

A ja bym poświęciła przyjaciółkę. Wiem o jakiej grze mowa i akurat jej mi nie było szkoda bo zachowywała się jak rozkapryszony bachor. Po za tym to była tylko gra. W grze możesz zabijać ludzi lub ich ratować. Nie wiadomo jak człowiek by zareagował gdyby taka sytuacja miała miejsce w realnym życiu.

Nephrite

Zgadzam się!

Martynozaur Odpowiedz

Gra to life is strange

montana8419 Odpowiedz

Gra to gra, rl to rl. Często w grze postępuję jak najgorszy sk...l, jak nigdy bym nie postąpił w rl.

TaOsoba Odpowiedz

Nie wierzę w to co czytam w komentarzach

Melancholija

Dlaczego? Przecież tak naprawdę to żaden wybór. To nie jest tak, że przy takim wyborze zabijasz miasto ludzi, bo to robi ktoś inny czy coś innego.

TaOsoba

Nie do końca wiem o jakiej grze mowa więc tak bardzo nie znam fabuły. Ale przypuśćmy że mam realna mozliwosc powstrzymania tego kogoś czy tego czegoś co chce zabić miasto i tego nie zrobię to jestem moralnie odpowiedzialna za tych martwych ludzi. A moja uratowana ukochana też żyłaby z piętnem, że przeżyła kosztem iluś tysięcy ludzi. Ja wiem że to złożone dylematy moralne i każdy na to patrzy inaczej ale jestem w szoku że nikt nie pomyślał o tym w ten sposób.

Melancholija

Ja też nie wiem o jakiej grze mowa i też zdaje sobie sprawę ze złożoności problemu. Moim zdaniem jednak nie można zakładać, że życie jednostki jest mniej warte niż życie grupy. Oczywiście trudno później żyć z czymś takim w zdrowiu psychicznym.

ohlala

Życie jednostki jest mniej ważne od życia grupy. Jedyne odstępstwo, jakie widzę, to sytuacja, gdy jest to jednostka wybitna, która jest np. kluczem do poradzenia sobie z chorobą, wygrania wojny, itd. W każdym innym przypadku uratowanie życia jednej osoby kosztem całego miasta jest po prostu egoistyczne i nielogiczne, i nie ma co udawać, że jest inaczej. Po prostu przyznajcie się do egoizmu i tyle.

KlaraBarbara

W tej grze miasto nie było zbyt liczne

bazienka

ja tak czytam i zastanawiam sie czy tu same przedszkolaki siedza, zeby sie jakas gierka przejmowac
strasznie ksobni ejstescie w tych komentarzach, skoro jakis wybor w grze rowna sie dla was z tym, ze macie kogos z prawdziwego zycia w dupie

PornoParodiaAddamsow

bazienka

Byłoby super, jak byś wyrobiła sobie umiejętność czytania ze zrozumieniem, albo chociaż odruch przeczytania wyznania jeszcze raz, zanim skomentujesz.

bezdomna

Oddałabym swoje życie za całe miasto, ale już całe miasto za życie kogoś, kogo kocham. Czy to czyni mnie egoistką?

Hiholatek Odpowiedz

Pragnę zaznaczyć, że w tej grze kiedy jest opcja kogo uratować po jednej stronie mamy tę przyjaciółkę z dzieciństwa (co swoją drogą niezdziwiłbym się jak by wybranie jej śmierci było spowodowane tym, że ta postać jest wkurzająca) oraz miasto. Tylko że w tym mieście prócz wszystkich mieszkańców są przyjaciele i uwaga ,,partner" postaci, którą sterujemy. Nie pamiętam jak dokładnie sprawa z nim wygląda, ale przebieg gry uświadamia relacje tego chłopaka i głównej bohaterki :v więc tak właściwie mamy do wyboru: wybrać przyjaciółkę bądź chłopaka (z relacją miłosną)+ mieszkańców.

Pragnę zaznaczyć, że ,,przyjaciółka" wykorzystywała naszą moc do swoich celów i jak tylko mogła zwalała winę na nas (ale to tylko mój dopisek bo j***ć Cloe)

Lyra

Z tym "partenernem" to nie do końca, bo to my decydujemy, czy z nim będzie czy nie. Mi osobiście nie przypadł do gustu. Przebieg gry niczego nie odsłania, on tylko pyta, czy pójdziemy z nim do kina, a w jednym wyborze, możemy go pocałować.

KoalaSzara Odpowiedz

Również wolałabym ocalić ukochanego, nawet kosztem miasta.

OgromnyGej Odpowiedz

A jak oceniasz ogólnie ,,life is strange" pomimo tego że rzuciła cie dziewczyna xd

karolyfel Odpowiedz

Ja to bym ją przeniósł do tego miasta a potem poświęcił miasto.

Zobacz więcej komentarzy (18)
Dodaj anonimowe wyznanie