W poniedziałek rano jak zawsze stałam i czekałam na busa... W pewnym momencie zaczęłam kaszleć, a jakaś pani na oko 40 lat zaczęła się drzeć, że mam koronawirusa i uciekła... Każdy się patrzył na mnie i na nią... Ludzie czemu taka panika? Ja mam tylko alergie.. To już serio była przesada.
Dodaj anonimowe wyznanie
Na czole masz napisane, żeś alergik?
A ma napisane, że ma wirusa?
@Laskowa W obecnej sytuacji lepiej z góry założyć, że każda mijana osoba może mieć wirusa.
Dobra metoda na uzyskanie przestrzeni osobistej.
Dopóki jakiś debil nie wezwie policji/sanepidu
I co? Przymkną za kaszel?
To nie tak, że do tej pory ludzie nigdy nie kasłali.
Jest sezon przeziębień, grypy itd. Wielu ludzi może chorować na infekcje górnych dróg oddechowych, bo to normalne w tym okresie.
Ja nie wiem co moga, ale jeśli zadzwoni na policję i np stwierdzi że usłyszał że kaszlący jest na kwarantannie ,to przyjadą i sprawdzą to
Niby nic nie zrobią, ale nie wiem ilu jest chętnych na takie pogawędki, szczególnie po tym jak wprowadzili obostrzenia
A o tym że policja lubi nadużywać swoich uprawnień, to już nie wspomnę
No i by dosrali babie za składanie fałszywych zeznań. Skąd obce babsko miałoby takie informacje.
Nie pamiętam by kaszel należał do katalogu przestępstw.
A jeśli ktoś jest na kwarantannie i wychodzi z domu to jest gownem i powinna spotkać go za to surowa kara.
Sanepid nie przyjedzie jeśli ta osoba sama się do niego nie zgłosi
Pomijając wielki krzyk i ucieczke, po części rozumiem zachowanie tej kobiety :v Alergia alergią, ale nikt na ulicy nie będzie zgadywał z jakiego powodu kaszlesz. Ja przezornie zawsze trzymam się kilka metrów od KAŻDEJ osoby, kiedy muszę gdzieś podjechać komunikacją miejską.
A ci ludzie to telepatycznie mieli wyczuć, że masz alergie?
Nie mogli, ale sorry darcie ryja bo ktoś kaszlnął jest na miejscu?
Koleżanka pracuje w sklepie osiedlowym, akurat jak klient przyszedł to kończyła śniadanie. Ziarna z bułki jej "źle wpadły" i zwyczajnie zaczęła się dusić. Poszła na zaplecze odkaszlnąć i popić, a klient uciekł przerażony.
To samo miałam w pociągu 3 tygodnie temu...
Kumpel mi pokazał niedawno idealnego mema pod to wyznanie:
"Obecnie lepiej w autobusie głośno pierdnąć niż cicho zakasłać".
Ze uciekł z krzykiem to może i przesada ale ze ludzie się boja i odsuwają od Ciebie w takie sytacji to normalne każdy się boi. Ty się ciesz ze nie zadzwoniła na policję bo i tak się zdarza.
Masz rację, to serio była przesada.
Masakra, teraz już kichnąć nie wolno nawet :(
teraz kaszel i kichanie według prawa jest traktowane jak terroryzm. niektorzy moga isc za to do wiezienia
takie chore czasy
Doinformuj się.