#OyLpn

Historia całego mojego niespełna 27-letniego życia przed Wami. Od zawsze w moim życiu jest dwóch mężczyzn - mój chłopak (który to zmienia się co jakiś czas) i mój przyjaciel, który pamięta mnie jeszcze z czasów, kiedy robienie w pieluchę było czymś totalnie normalnym. To tak tytułem wstępu.

Dotychczas w moim życiu pojawiło się już 3 takich, z którymi miałam mieć dzieci, dom budować, podróżować, ale dwóch zmyło się gdy tylko zaczęła się mowa o ślubie. Trzeci się ostał, może dlatego, że jego mamuśka bardzo chce mieć już wnuki, coby synek już drzewo zasadził, syna spłodził i dom wybudował, więc ten pierścień piękny zakupił i oświadczyć się postanowił. Oświadczyny przyjęte, rozpoczęliśmy szukanie sali, zespołu, wybieranie najpiękniejszych zaproszeń, atrakcji dla gości...

Gdy doszedł moment wybierania świadków, od razu stwierdziliśmy, że będzie to para (chłopak i dziewczyna), z racji że mój luby ma siostrę w moim wieku stwierdził, że on wybierze ją, a ja mogę wziąć na świadka mojego przyjaciela. Tak więc wszystko ustalone. Umówiliśmy się, że ja poproszę sama, a on sam. Tego samego dnia umówiliśmy się na spotkania z naszymi świadkami, oni się niczego nie spodziewali, często ja jadam coś z moim przyjacielem, a on często jada z siostrą.

Ja trochę poddenerwowana, on pyta co jest. No to ja mówię, że bardzo chciałabym, żeby został świadkiem na moim ślubie. Nigdy nie widziałam takiego żalu w jego oczach. Już wiedziałam, że coś jest nie tak. Usłyszałam, że odpowiedź da później, zjedliśmy jakby nigdy nic się nie stało i jak zwykle odwiózł mnie pod sam dom, wręczył mi kopertę, przeprosił, że nie zostanie świadkiem i że to wszystko zniszczył, że zrozumie jak już nigdy więcej nie będę chciała go zobaczyć.

W liście datowanym na kilka lat wstecz wyznał mi miłość... Żyłam w friendzonie od tylu lat i nigdy go nie zauważyłam, dopiero po tym liście zrozumiałam, że to od niego dostałam najwięcej miłości w swoim życiu. Gdy byłam w szpitalu, to mój obecny odwiedził mnie 3 razy, bo nie mógł patrzeć na rany na buzi (miałam wypadek samochodowy), on był codziennie. Ja narzekałam, że będę oszpecona do końca życia, a on powtarzał, że jestem piękna tak czy inaczej. Jak łapałam gumę w aucie, co zdarza mi się często, to nie mój luby urywał się z pracy, a on. Gdy złamałam rękę spadając ze schodów, bo się poślizgnęłam, mój luby przez telefon zaśmiał się, że jestem zazdrosna o mecz z kolegami i dlatego chcę by wrócił do domu, a on przyjechał... On zauważał każdy kwiatek, który posadziłam w ogrodzie, nową bluzkę, fryzurę, nawet nowy kolor szminki widział.

Dopiero ten list uświadomił mi, jak bardzo potrzebowałam tego zimnego prysznica. Jak bardzo jego potrzebuję. Mój ślub miał się odbyć za 1,5 roku, może będzie szybciej?

Zauważajcie ludzi obok siebie.
Gwarancja Odpowiedz

Z tego co piszesz, nie da się wyczuć żadnego uczucia do narzeczonego, jakbyś zdecydowała się na ślub z nim nie z miłości, tylko pewnie dlatego, że "latka lecą"... przyjaciel wyznaje ci miłość, a ty nagle sobie uświadamiasz, że mężczyzna, którego oświadczyny przyjęłaś, jednak nie jest "tym". Dziwny ten związek.

Szaramysz

NiebieskiMotylek - walić kaucję. Przecież to tylko pieniądze w porównaniu do zmarnowanego życia z niewłaściwą osobą obok.

SpacMiSieChce

Widzę że nie tylko ja odniosłam takie wrażenie. 3 facetów w tym dwóch ktorzy znikali po tekstach o ślubie. Ktoś ma chyba parcie na to. I to nie narzeczony.

Nevoeiro

Też odniosłam takie wrażenie, ale autorka może pisać tak chłodno o narzeczonym, gdy już uświadomiła sobie, że więcej czułości okazywał jej przyjaciel. Pewnie nie było tak źle, gdy ze sobą byli, po prostu na wierzch wyciąga jego gorszą stronę. ;)

Nadiakas Odpowiedz

Rób co uważasz. Pamiętaj, że jeżeli jedna rzecz sprawia, że się wahasz, to może to nie jest to. Przemyśl wszystko. Jeżeli kochasz swojego narzeczonego, to zostań z nim, a jeżeli przyjaciela, to wiedz, że nigdy nie jest za późno ;) a jeżeli obu.. To, no cóż, ale serce nie sługa.

grzejniczek

Da się kochać dwóch na raz?
(i nie zboczuchy, nie mówię o trójkątach łóżkowych)

Accio

@grzejniczek No, przypuszczam że te literackie przykłady (Zmierzch XD) skąd się wzięły

Kochana

Jeżeli kochasz dwie osoby na raz, wybierz tę drugą. Jeżeli na prawdę kochał byś pierwszą, nie pojawił by się nikt więcej. (Czy jakoś tak) Johnny Deep

tureckiastronom

@Accio, z tym "zmierzchem" to pojechałaś, żeby to się lekturą zaraz nie stało

Nadiakas

Nie czytuję romansów, a wiem to z doświadczenia innych. Zmierzchu nie czytałam ;)

Nayla

@kochana 'ponieważ jeśli kochałbyś tę pierwszą, nie zakochałbyś się w tej drugiej'

Boho1 Odpowiedz

Po tym jak powiedziałaś, że złamałaś rękę a on ci powiedział takie rzeczy i mimo wszystko się nie ruszył to ja bym go już dawno zostawiła. Bo gdy powiesz mu, że rodzisz to znów ci może powiedzieć, że jesteś zazdrosna...

zimnylech Odpowiedz

Idź do niego!

WinterSoldier Odpowiedz

Mam jedno pytanie. Jak można być tak ślepym?

Jakoś mi się udało... Cudem.

TetmajerM Odpowiedz

No poszła do niego przecież, "mój ślub MIAŁ się odbyć"

stella24 Odpowiedz

Błagam Cię, nie strać tego chłopaka...

inkwizycja Odpowiedz

Twój "ukochany" nie odwiedzał Cię po wypadku, bo nie mógł patrzeć na Twoje blizny? To jest chyba najlepsze potwierdzenie tego, że ten człowiek nie zasługuje na Ciebie. Uciekaj od niego jak najszybciej, nie będziesz szczęśliwa z tym człowiekiem.

Malareczka Odpowiedz

Najtrudniej jest odroznic milosc przyjacielska od kogos kogo znamy od urodzenia od milosci ,,zwiazkowej"
Wspolczuje i zycze podjecia decyzji ktorej nie pozalujesz ;)

Bree Odpowiedz

Widzę, że autorka ma niesamowite parcie na ślub...

Zobacz więcej komentarzy (32)
Dodaj anonimowe wyznanie