Leżałam w szpitalu. Na moją salę trafiła też kobieta po wypadku, która miała chwilowy zanik pamięci. Rozmowa z lekarzem wyglądała tak:
Jak się Pani nazywa?
- Nie wiem.
Ile ma Pani lat?
- Nie pamiętam.
Ma Pani męża?
- Nie wiem.
A dzieci?
- Też nie wiem...
A jakim samochodem Pani jeździ?
- CINQUECENTO!
:)
Zapamiętała co najważniejsze.
Są traumy, których się nie zapomina...