#tAGLS

Pamiętacie dzień I komunii świętej? Ja pamiętam, i to nie dlatego, że wszystko było pięknie itd.

W rodzinie była taka tradycja, że każdy "komunista" dostawał od któregoś z chrzestnych rower. Jak ja długo czekałem na mój nowy rower od ulubionego wujka... W końcu nadszedł ten dzień, po wyjściu z kościoła prosto do domu (miałem małe przyjęcie w domu).

Nadszedł wyczekiwany przez każdego 9-latka moment - pora przyjmowania prezentów! Od chrzestnej zegarek i hajs - myślę sobie: spokojnie, Łukasz, rower dostaniesz od chrzestnego, który się spóźni na przyjęcie, ponieważ po kościele musiał jechać na chwilę do firmy. Przyjechał chrzestny. Wybiegam radośnie i czekam, aż da mi wymarzony prezent. Nawet nie wiecie, jaki byłem smutny, gdy dostałem komputer... Oczywiście udawałem, że zawsze go chciałem mieć, żeby nie zrobić wujkowi przykrości. Dwie noce przepłakałem, jak nikt nie widział, bo nie miałem wymarzonego roweru. Na szczęście rower dostałem około dwa tygodnie później od rodziców na urodziny.

Możecie pomyśleć, że jestem dziwny, bo kto by nie chciał komputera, ale ten rower to było moje marzenie, chciałem nim szpanować na ulicach i jeździć, dużooo jeździć.
Troponina Odpowiedz

Czy tylko ja jak miałem I komunie to nie myślałem o prezentach? Jedyne czego chciałem to żeby ten cyrk się skończył.

ohlala

Ja ze swojej komunii kompletnie nie pamiętam prezentów, choć jakieś pewnie były, bo zupełnie nie były dla mnie ważne. Cieszyłam się całym wydarzeniem, ale jakoś prezenty mnie nie ruszały :D

makweII

@Troponina cóż za dojrzałe podejście...

agathe

Ja zupełnie nie ogarniałam co się dzieje, wszyscy gadali o przyjmowaniu Jezusa do serca, były obrazki z Jezusem pukającym do drzwi, trzeba było się nauczyć na pamięć kilku modlitw i później wysiedzieć w kościele, ustawić się kilka razy w rządek i na koniec był ładny obiad i prezenty. Dopiero dobrych parę lat później poczytałam, o co w tym konkretnie chodziło

Klara589 Odpowiedz

Widać czym tak naprawdę jest komunia dla dzieciaków- okazją do dodatkowych prezentów.. A chyba nie o to w tym powinno chodzić :/

Serwatka31

Mi się w ogóle strasznie nie podoba zwyczaj dawania drogich prezentów dzieciom - prezenty powinny być cieszącymi drobiazgami, a komputery, rowery itp. - sprzętem kupowanym bez okazji, kiedy jest to rozsądne i kiedy trzeba.
Ale to tylko moja opinia, może niektórzy mają jakieś serio powody takich decyzji - ja, oprócz "żeby dziecku nie było przykro, że inni tak robią" nie widzę.

zjemcikota

A czym ma być? Dzieci raczej rzadko są zdolne to górnolotnych i sakralnych przeżyć. Bardziej interesuje ich ciacho i prezenty, a ja się temu nie dziwię.

mayme

@xDDyy
Ja mam pięcioletniego brata i powiem tak, żadne z dzieci chodzących z nim do zerówki, a są tam też sześciolatki, nie jest na tyle dojrzałe (na żadnej płaszczyźnie) żeby iść do Komunii. Wiem, że dzieci są różne, ale zazwyczaj w tym wieku jeszcze nie za wiele ogarniają, a pani katechetka w zerówce uczy je pomalować ubranko Maryjki na niebiesko, nie tłumacząc, kim ta Maryjka była. Za to uczą się innych rzeczy. Np. czytać i pisać. Jak usłyszałam, że mój ,wtedy jeszcze czteroletni, brat uczy się co tydzień nowej literki to się złapałam za głowę. Ludzie coraz bardziej zapominają, że dziecko to dziecko. Nauczycielki w zerówce, ale też rodzice, którzy na prezent na zerówkowy Dzień Chłopaka pięciolatkom kupują gry logiczne, a na Mikołajki zestaw do nauki pisania, a zwłaszcza ci rodzice, którzy w tym wieku posyłają dzieci do Komunii. Komunia to nie jest jednorazowa uroczystość, pociąga za sobą pewne konsekwencje, których pięciolatek nie jest w stanie wypełnić. Bo jak pięcioletnie dziecko ma się spowiadać? Skąd ma mieć pojęcie o tym, jak w ogóle działa grzech? Może wiedzieć niektóre rzeczy, recytować z pamięci wyuczone formułki, ale nie będzie miało zielonego pojęcia, o co tak właściwie chodzi.

Ankaaa

@mayme Chyba nie rozumiem części twojego komentarza. Uczenie się literek w tym wieku jest złe, czy o co chodzi? Przecież to chyba normalne, że w przedszkolu czegoś się te dzieci uczy. Zazwyczaj w formie zabawy i w małych ilościach, ale jednak. Ty nic takiego nie miałaś? Ja przedszkole skończyłam 20 lat temu i były literki, angielski (dla chętnych), dużo zabawek do nauki liczenia itd. Jakaś nauka czytania pewnie też była, ale tego akurat nie pamiętam, bo w sumie coś tam już umiałam. Zresztą nie uważasz, że to by było chore, gdyby dzieci uczyli religii wcześniej, niż czytania i pisania?
Co do komunii się po części zgadzam. W ogóle uważam, że to wszystko powinno się zaczynać w takim wieku, w jakim teraz jest bierzmowanie. Wtedy już człowiek jest na tyle dorosły, że może sam zdecydować, czy tego chce, czy nie. Ja dopiero jakiś czas po komunii zaczęłam się w ogóle nad tym wszystkim zastanawiać i o ile rzeczywiście, impreza i prezenty były fajne, to gdyby to miało miejsce kilka lat później, to bym do niej nie przystąpiła.

mayme

@Ankaa
Ja do zerówki poszłam, jak miałam sześć lat i większość czasu tam spędzonego to było uspokajanie dzieci, które płakały bo nie ma mamy. Literek zaczęliśmy się uczyć w pierwszej klasie podstawówki, mając siedem lat. Większość dzieci umiała trochę już wcześniej, tak samo jak mój brat, który chętnie uczył się dopóki robił to z własnej inicjatywy pod okiem rodziców i nie musiał się przejmować tym, że czasem coś nie wyszło. Poszedł do zerówki i po pierwszych zajęciach pani wyleciała do nas z listą rzeczy, które robi źle, nawet nie patrząc na to, że mógł się chociażby zestresować zmianą środowiska. Jeszcze przed piątymi urodzinami przynosił do domu raz w tygodniu literki do napisania, dużą literkę do pomalowania i polecenie wycięcia literek z gazet i wyklejania nimi całej strony z zeszytu, a to wszystko na następny dzień. Tak samo z cyferkami. I wiesz co? Teraz bardzo nie chce tego robić. Co do czytania, to zdaniem osoby po pedagogice (czyt. mającej wiedzę na ten temat), w tym wieku dziecko nie jest w stanie jeszcze łączyć sylab, jego mózg nie jest na to gotowy. I może to spowodować szkody i problemy w przyszłości. Mnie też uczyli różnych rzeczy w zerówce, w tym angielskiego, ale to wszystko w formie zabawy, a teraz dziecko w zerówce nosi ze sobą więcej książek niż ja nosiłam w liceum. To jest chore. Chore jest to, że dziecko w zerówce ma więcej prac domowych niż nastolatek w szkole średniej. Chore jest to, że "prezentem" jest coś, co kojarzy się już niestety z przymusem, chociaż nie musiałoby, gdyby do tego podejść dobrze.
Co do religii, nie napisałam, że powinno się jej uczyć wcześniej niż pisania, ale że pięciolatek nie ma pojęcia, wyznaniem wiary w co jest przyjęcie Komunii. Ale rzeczywiście, uważam, że religia to coś, czego można uczyć wcześniej. Na początku jest to głównie pamięciówka plus tłumaczenie różnych rzeczy. Nie wymaga tak skomplikowanych umiejętności manualnych jak pisanie lub tak zaawansowanej działalności mózgu jakiej potrzeba do czytania.

Fruktoza666

Zawsze tak bylo i zawsze bedzie bo cala impreza i tak jest bez sensu

Ankaaa

Dobra, ja chodziłam do trochę innej szkoły i może po prostu inaczej to wszystko wyglądało, ale co dzieci mają robić w zerówce? W przedszkolu rzeczywiście to była w większości zabawa i prac domowych nie było, ale zerówka to już była normalna szkoła. Były jakieś czytanki, nauka pisania, jakieś dodawanie, odejmowanie i inne tego typu pierdoły. Nie wspominam tego źle, więc chyba było to całkiem nieźle przeprowadzone. Może twój brat po prostu trafił na jakąś słabą nauczycielkę? Bo ja na przykład uwielbiałam w dzieciństwie wszelkie gry logiczne, czytanie, czy liczenie i nie kojarzyło mi to się źle ;) A co do czytania właśnie. W zerówce normalnie pożyczałam sobie książki z biblioteki i nie byłam jakimś wyjątkiem. Trochę nie jestem w stanie sobie wyobrazić, żeby uczyć się tego dopiero w szkole. Ale zaciekawiło mnie to, że dziecko w pewnym wieku nie jest w stanie liczyć sylab? W sensie co to tak naprawdę oznacza? Ja zaczęłam czytać dość wcześnie i się jeszcze zaraz okaże, że mnie rodzice popsuli :D

minuSH

@Klara589 Tak, powinno chodzić o wciskanie swojej religii jak najmłodszym dzieciom. To ewidentnie nie było zainteresowane Jezusem i spółką - po prostu chciało rower. No kto by się spodziewał po 8-latku...

miednica

@mayme XD nie jest w stanie łączyć sylab w wieku 5-6 lat? Co to za robienie z dzieci inwalidów?
O ile ja rozumiem, że jestem rzadkim przypadkiem z moją hyperlexią i płynnym czytaniem w wieku 2 lat oraz bezbłędnym pisaniem w wieku 3 lat, tak doskonale pamiętam, że w zerówce inne dzieci potrafiły już w większości czytać i pisać proste słowa. Dostawaliśmy do domu nawet ćwiczenia z długimi instrukcjami co robić albo czytanki na 10 stron, a była to zwykła wiejska/"miesteczkowa" zerówka z obdrapanymi ścianami.

Kurina3

Dzieciaki w UK zaczynają szkołę w wieku 4-5 lat. Mój siostrzeniec czytał Sherlocka Holmesa i książki Neila Geimana w wieku 8 lat. Podczas gdy jego kuzyn równolatek uczęszczający do szkoły w Polsce czytał Plastusiowy Pamiętnik.

Zobacz więcej odpowiedzi (4)
ReginaPhalange22 Odpowiedz

Ja dostałam rower, składaka a wszyscy bliżsi znajomi górale i się ze mnie śmiali xD potem większości się one popsuły (chyba za karę xD) A mój skladaczek od 22 lat jest sprawny i używany xD

Ssynapse Odpowiedz

Ja dostałem piękny okazały składak vigry 3, ale stary najebany postanowił zrobić jazdę próbną i wpadł do potoka, krzywiąc przy tym ramę

Tardiss Odpowiedz

Ja jak miałam komunię to liczyło się dla mnie jedynie jedzenie, do dzisiaj mi to zostało na każdej "imprezie" tego typu. Jedzonko i do domu.

Vito857 Odpowiedz

Komunia - święto, podczas którego dzieciaki po raz pierwszy w pełni mogą przeżywać Eucharystię, a które stało się tylko okazją do otrzymywania prezentów.
Tak się właśnie zaczyna hipokryzja katolicka.

PiratTomi

Naprawdę oczekujesz, że 8-latek będzie przeżywał Eucharystię? Komunia to durna szopka, do której dzieci są tresowane przez katechetkę. To jak szkolne przedstawienie i sprawdzian, które trzeba odhaczyć, a nagrodą jest coś lepszego niż ocena- prezenty.

Vito857

PiratTomi kiedyś na komunię się dostawało łańcuszek z Maryjką albo różaniec i już dziecko było zadowolone, a teraz? Każdy się prześciga o to, jaki prezent da dziecku.
Zgadzam się, cała Komunia to szopka, ale skądś ta szopka się wzięła, bo sama przez się nie została stworzona.

makweII

Dużą rolę odgrywa w tym podejście rodziców. Jeśli im samym bardziej niż na rozwoju duchowym dziecka zależy na wystawnym przyjęciu i zrobieniu na innych wrażenia, to niestety dziecko też przejmie ten model myślenia i efekty będą takie, jak w wyznaniu.

felixnetinika

@PiratTomi jak ja szłam do Komunii to bardzo się cieszyłam, że mogę w ten sposób zbliżyć się do Boga. Lubiłam wtedy bardzo czytać, więc Biblię również zgłębiłam od A do Z i rozumiałam istotę tej uroczystości. Wiadomo, że cieszyłam się z prezentów, bo byłam mała. Ale i tak głównie dostałam rzeczy powiązane z tym dniem np. medalik, obrazek itd.

mayme

@felixnetinika
Podejrzewam, że masz na myśli Nowy Testament, bo trudno mi uwierzyć, że siedmio czy ośmiolatek przeczyta całą Biblię z własnej woli. Stary Testament to naprawdę trudny kawałek tekstu, nie tylko ze względu na trudną tematykę, ale także na sposób, w jaki jest napisany. Wypisywanie po dziesięć razy tego samego, tylko po to, żeby podkreślić, że to ważne (np. w Księdze Liczb często się tak zdarza, opis darów, jakie przynosiły poszczególne plemiona, zamiast napisać raz, napisane jest dwanaście razy lub opis budowy świątyni w Księdze Wyjścia i wiele innych), przynudzające , nic nie wnoszące do sytuacji opisy i wyliczenia. Fajnie, że przeżyłaś to duchowo, to ostatnio nietypowe, chociaż powinno być normą. Ja swojej pierwszej Komunii nie pamiętam, wiem tyle że byłam przerażona kiedy musiałam coś powiedzieć przed całym kościołem chwilę po tym, jak dziewczynka przede mną zemdlała. Podejrzewam, że u mnie tej duchowości nie było za dużo, chociaż chciałabym żeby było inaczej.

PiratTomi

Vito, weź przestań być dziadem kurła kiedyś to było lepiej, bo aż się zbiera na wymioty.
Kiedyś dzieci się cieszyły, że ich Niemiec nie rozstrzelał, a jeszcze w innym czasie, że dożyły siódmego roku życia. Czasy się zmieniły, ludzie mogą sobie na więcej pozwolić, to dlaczego mają skąpić na własne dzieci

miednica Odpowiedz

Wy też czytacie "dużooo" jako szybkie "du" i długie "żooo" i zastanawiacie się, kto w ten sposób, do cholery, mówi?

bazienka Odpowiedz

dostales hajs, to rower mogles kupic za te pieniadze
chyba ze magicznie zniknely ;p

worm

@bazienka Zazwyczaj Hajs z komunii w magiczny sposób znikał i do tej pory ludzie szukają :P

nkp6

To ja byłam dziwnym dzieckiem, bo przeliczyłam kasę, wyjęłam z koperty 20zł i schowałam do kieszeni, a resztę dałam rodzicom żeby jakoś to spożytkowali. Wtedy te 20zł to było dla mnie bardzo dużo i nie potrzebowałam więcej :)

montana8419 Odpowiedz

A ja na komunię dostałem milion zł.

Niestety starych zł.

JoseLuisDiez

Kiedyś (w latach 90- tych) każdy mógł być milionerem.

Pichos Odpowiedz

Dzieciak sąsiadki miał komunie w wakacje, każdemu z gosci powiedział co chce dostać żeby nie było bezużytecznych prezentów, a ze przez pandemie uroczystosc była przekładana to on ciągle gadał co dostanie i nawet zarządał wcześniej prezentów bo nie wytrzyma.

Zobacz więcej komentarzy (4)
Dodaj anonimowe wyznanie