#OkKm9
W końcu zaproponował spotkanie, ja się zgodziłam. Kiedy go zobaczyłam, stanęłam jak wryta. Zdaję sobie sprawę, że zdjęcia zawsze pokazują nas w tej "lepszej wersji", ale ujrzałam faceta, wręcz CHŁOPA, który od momentu wrzucenia zdjęć na fejsie przytył jakieś 20 kg.
No cóż, zacisnęłam zęby i starałam się nie skreślić go tylko ze względu na nadwagę. Randka przebiegła w przyjemnej atmosferze, doszło do kolejnych spotkań i naprawdę fajny z niego facet.
Tak, zakochałam się. Zakochałam się, tylko nie potrafię się zmusić do jakiegokolwiek zbliżenia fizycznego. Brzydzę się jego fałdów tłuszczu i tego, że po dłuższym spacerze ma zadyszkę i jest wykończony.
Chciałbym stworzyć z nim coś poważnego. Jednak nie potrafię poruszyć wprost tematu jego wyglądu. Delikatne sugestie nie przynoszą efektów. Aktywne, regularne randki i pomoc w zmianie nawyków też jest niemożliwa, ponieważ mieszkamy dość daleko od siebie.
Możecie myśleć, że jestem pusta i patrzę tylko na wygląd. Widzę wszystkie jego dobre strony, ale wiem, że nie będę w stanie się przełamać, żeby do dotknąć.
Nie sądzę, żebyś była pusta i patrzyła na wygląd. Gdyby tak było, zrezygnowałabyś po pierwszym spotkaniu (albo w ogóle by do niego nie doszło).
Podświadomość działa i instynkt przedłużenia gatunku również. Człowiek nawet nieświadomie szuka partnera, który jest zdrowy, żeby z tego związku urodziły się silne dzieci i miały szansę przetrwać. Jeśli mężczyzna (albo kobieta) ma na tyle dużą nadwagę, że ma problem po spacerze, to sugeruje, że z jego (jej) zdrowiem nie jest wszystko dobrze. Tu już jest przeciążone serce i tylko czekać na dalsze komplikacje. Gdyby był „przy kości”, ale silny i energiczny, myślę że jego odbiór byłby inny.
Sytuacja jest niezręczna. Mimo wszystko, jeśli chcesz budować ten związek, to szczerość będzie jedynym rozwiązaniem. Sięgnij tylko do wszystkich możliwych źródeł, żeby przekazać informację z szacunkiem i rzeczowo.
Jest wiele elementów dobrego związku.
Jednym z nich, partner musi się fizycznie podobać.
Spytaj czy mu się chce, a jak nie to rozstanie.
Nie jesteś pusta. Trudno układać sobie intymne życie z kimś, kto nam się fizycznie nie podoba. To się nie uda.
Natomiast ciśnie się do głowy ważne pytanie: dlaczego w takim razie to ciągniesz i marnujesz czas - i jego i swój??
Nie jesteś pusta, nic nie poradzisz, że Cię nie pociąga fizycznie.
Myślę, że przestań myśleć o tym czy wyjdziesz na pustą czy nie. Po pierwsze to facet Cię oszukał o tym jak wygląda. I mogę zrozumieć, że się wstydzi, że chciał mieć lepsze szanse, ale zobacz jak to z boku wygląda: buduje zaufanie w internetowej relacji i potem się okazuje, że jednak wygląda inaczej i się nie przyznał w ogóle do tego nawet po jakimś czasie gadania.
Nie chodzi tylko o to, że waży więcej, ale ma realnie problemy ze zdrowiej skoro spacer powoduje zadyszkę. Dla mnie osoba, z którą nie mogę iść na spacer, bo ciężko jej chodzić i ma zadyszkę byłaby skreślona jako partner. Oprócz uczuć ważne jest też aby być w stanie budować razem swoje życie. A jak Wy je zbudujecie z takimi różnicami w podejściu do życia też?
Mam tak samo tylko, że jestem facetem i poderwała mnie nieatrakcyjna laska. Fizycznie nic do niej nie czuje, ale ma nawet miły charakter. Znajomi polecają iść w to i zobaczyć, ale no kurde psychicznie mnie odrzuca.
Kto nie ma brzucha ten słabo... Hehehe.
Ej, a to nie Ty atakujesz ludzi z nadwagą?
Ale jak atakuję? Ja nikogo nie zaatakowałem. A poza tym jest takie januszowatw powiedzenie, które tu przytoczyłem i dla podkreślenia januszowatości dodałem na końcu: hehehe.
Pozwolę sobie na komentarz w podobnym tonie. Ja słyszałam, że dobry gospodarz konia trzyma pod dachem ;)
Każdy ptaszek ma swój daszek :)