Kiedy skończyłem studia na kierunku lekarskim i powiedziałem rodzinie, że chcę zostać psychiatrą (specjalizację wybiera się dopiero po studiach, nie w trakcie, jak sądzi wiele osób), zareagowali na to bardzo negatywnie, włącznie z sugestiami, że nie po to łożyli na moje studia, żebym ich teraz rozczarował i to wszystko zmarnował. Jednym słowem psychiatria to dla nich taka druga psychologia i w ogóle nie wiadomo po co zostawałem lekarzem.
Nie chciałem wojny w rodzinie, obiecałem przemyśleć swoją decyzję.
Minęły cztery lata, od ponad dwóch jestem w trakcie specjalizacji. Rodzice są przekonani, że będę kardiologiem, bardzo się tym chełpią. A ja... Właśnie czekam w gabinecie na spóźniającą się pacjentkę z depresją.
Dodaj anonimowe wyznanie
Psychiatria to fascynująca dziedzina. Sam nie będąc lekarzem z wypiekami na twarzy czytałem książki Kępińskiego.
Trochę tylko słabe, że nie postawiłeś się rodzicom wprost i brniesz w jakiś niedopowiedziany układ i odkładaną na przyszłość konfrontację.
Tak czy inaczej, trzymam za ciebie kciuki.
Powodzenia!
Dzięki temu odda im kasę którą teraz na niego łożą i będzie miał czyste konto. Inaczej mógłby pracować na magazynie.
Czy ja wiem? Leki ustawiają ludziom w normie neuroprzekaźniki, ale zmienią układów społecznych. Pracujemy tylko dla pieniędzy. Każdy z milionem w kieszeni byłby dawno w Grecji na plaży.
Całe szczęście, że sam decydujesz co chcesz w życiu robić i nie kierujesz się fochami rodziców. Gdyby ich pretensje były uzasadnione, pisałabym inaczej. Ale skoro zostałeś lekarzem, a oni kręcą nosem, bo im się specjalizacja wydaje za mało prestiżowa, to nie warto zwracać na to uwagi. A jeden więcej dobry psychiatra bardzo się społeczeństwu przyda.
Jak rodzice się dowiedzą to automatycznie będziesz miał dwoje pacjentów więcej :)
Jako psychiatra powinienes wiedziec, ze w wieku ponad 20 lat czas odciąć pępowinę. Szczególnie toksyczną.
Proste mordo: rodzice chcieli darmowego specjaliste, a taki od głowy im skierowania na pilny RTG klatki nie wypisze ;)
Ale za to recepty na takie fajne leki, że im się od razu komfort życia poprawi.
Może im wypisać recepty na dowolne leki, w tym kardiologiczne.
Zarabiasz ok. 10.000 zł miesięcznie, z dyżurami wiecej. Po co się nimi w ogóle przejmujesz? Kardiolodzy żyją krócej, ponieważ ich pacjenci wykazują wysoką śmiertelność nawet pomimo prawidłowego leczenia. Jeżeli byś się zmęczył psychiatrią, pozwalam ci założyć dowolny biznes, który będzie na siebie zarabiał.
Masz na myśli na rezydenturze? Bo po specjalizacji trzeba by do tego dopisać jeszcze jedno zero
Otworzy dowolny biznes i dopisze sobie do wypłaty dwa zera.
Szkoda lat życia na rezydenturę.