#NjJGZ

Kiedy byłam jeszcze mała (miałam 4 lub 5 lat) wydarzyła się pewna historia, którą pamiętam do dziś. Mianowicie oglądałam bardzo dużo bajek w tamtym czasie i gdy jakiś bohater przygotowywał się do wędrówki czy ucieczki, to szykował sobie potrzebne rzeczy, po czym obwiązywał je w chustkę, którą wieszał na końcu kija, potem kij na ramię i do przodu.

Rodzice tego dnia bardzo się na mnie z jakiegoś powodu zezłościli, a ja jako małe dziecko pomyślałam, że ucieknę z domu szykując sobie taki ekwipunek jaki przed chwilą opisałam. Ale był jeden problem. Jako mała dziewczynka zawsze chodziłam wszędzie z rodzicami i nie miałam pojęcia, gdzie miałabym pójść sama. Zastanawiając się nad tym, wyszłam przed dom i krążyłam wokół dużej choinki z kijem na ramieniu i rozważałam różne opcje. 

Mój dom był blisko ruchliwej ulicy. Do dziś nie wiem, co mogli sobie pomyśleć ludzie obserwując małą dziewczynkę z kijem na ramieniu, chodzącą w kółko wokół drzewa i mamroczącą sama do siebie. Zebrała się gromadka gapiów, aż w końcu jakaś starsza pani podeszła do mnie i zapytała ostrożnie co robię. Byłam już naprawdę zdesperowana, bo tak bardzo chciałam uciec z domu, a nie miałam pomysłu nawet gdzie się udać. Zaczęłam krzyczeć, że chcę uciec z domu, ale mi nie wychodzi...

W końcu przyszedł tata i zabrał mnie do domu. Okazało się, że obserwował mnie przez jakieś pięć minut, ale to było takie śmieszne, że musiał to nagrać na starą kamerę. Do dziś mamy starą kasetę z tym nagraniem.
chlef123 Odpowiedz

taa, bo sąsiedzi nigdy nie widzieli bawiącego się dziecka...

ZapachZimy Odpowiedz

Minus.

Aswq Odpowiedz

A mnie to rozśmieszyło. Chyba dobrze, że ludzie zwracają uwagę. Może neurologiczne problemy bo rodzice biją? A nie lepiej udawać, że nie ma problemu bo nie widzę ;)

Michal7z7 Odpowiedz

Zajebiste po prostu :/

Dodaj anonimowe wyznanie