#NUJHn

Jak byłam nastolatką, kradłam. Kradłam mega dużo, od słodyczy po jakieś ciuchy, nawet czasami buty. Byłam z rodziny dość pieniężnej, więc raczej niczego mi nie brakowało, ale ja zawsze chciałam jak najwięcej, swojej kasy szkoda mi było wydawać, a rodziców nie chciałam się wiecznie prosić. Nie złapali do momentu, aż poszłam do drogerii i chciałam ukraść podkład do twarzy. Drogeria znajdowała się w galerii, a że była sobota, to trochę tam ludzi było. Schowałam ten podkład do kieszeni i wyszłam. Poszłam wtedy do jakiegoś sklepu z ubraniami, w którym było naprawdę sporo osób, a  ja już wybierałam, co tu można ukraść... Nagle na swoim ramieniu poczułam stukanie. Odwracam się, a tam pani, która pracuje w drogerii. Przy wszystkich, na głos, powiedziała: „Odłożysz to, co ukradłaś na miejsce czy wzywamy policje?”. Każdy spojrzał się na mnie, jakby ducha zobaczył, a ja od razu zrobiłam się czerwona. Poszłam z tą panią, odłożyłam ten podkład i przeprosiłam. 

Od tamtej pory nigdy nic nie ukradłam i do momentu, gdy nie zlikwidowali tej galerii, nie wróciłam tam. Minęło 10 lat, a ja nadal robię się czerwona, gdy o tym myślę. Wstyd mi do tej pory.
Przypadektaki Odpowiedz

Ludzie, którzy kradną naprawdę maja jakieś chore predyspozycje.

fairenough Odpowiedz

A jakby ta pani Cie nie sprowadziła na ziemie to co? Dalej byś kradła? Kobieta po prostu w minutę nauczyła Cie czegoś, czego najwyraźniej nie nauczyli rodzice: że wszystko ma swoje konsekwencje. Musiało być to dla Ciebie niezłym szokiem, skoro natychmiast przestałaś.

Dragomir

Zwykła atencjuszka. Kradła, żeby mieć fajne rzeczy i być cool. Bycie złodziejem nie jest cool. Bardziej przejęła się tym co inni powiedzą gdy fama pójdzie dalej. Niemniej jednak dobrze że z tym skończyła. Przez wzgląd na przeszłość ma znakomite referencje by zostać politykiem.

Dodaj anonimowe wyznanie