#bSVOz
Jestem teraz na pierwszym roku studiów i poznałam innego chłopaka, który może nie jest zupełnie w moim typie, ale względnie mi się podoba. Problem jest w tym, że ostatnio spotkałam miłość z liceum. Przeraża mnie to, że serce zaczęło walić mi jak młot i wszystko, o czym myślałam, to było to, czy mamy jakąkolwiek szansę. I tak ciągle siedzi mi z tyłu głowy, jak miłość, której żałuje się do końca życia, że się w pełni jej nie wykorzystało...
Doprowadza mnie to do totalnej rozpaczy i czuję się źle wobec faceta, z którym jestem teraz, a którego bez zawahania bym wymieniła na eks, gdyby tylko powiedział słowo. Chciałabym przestać żyć iluzją, naprawdę, ale nie potrafię zapanować nad tym uczuciem.
skoro się rozpadło i dwa lata nie złożyło do kupy, to - bądźmy szczerzy - nic z tego nie bedzie. Żyjesz przeszłością i zabierasz sobie szansę na przyszłość...
Ludzie często idealizują byłe związki, z łatwością zapominając przyczyny zerwania, że wszak się nie udało.
Czemu miało by się coś zmienić za drugim razem?
Nie krzywdź obecnego chłopaka, szkoda by cierpiał przez Twoje niezdecydowanie.
Raczej wygodnictwo, bo ona zdecydowana jest. Tylko w związku jej wygodniej niż samej.
nigdy nie nalepia się plasterka na zasadzie "nowej miłości". Jak człowiek jest gotowy to wtedy się może związać - jak nie jest ot nie powinien niszczyć drugiemu człowiekowi życia.