#NRBCn
Zaszłam w ciążę praktycznie w tym samym momencie co siostra męża. I wszystko ekstra, ale jednak trochę mi smutno. Bo wszyscy skaczą wokół siostry.
Jak (przed kwarantanną) były spotkania rodzinne, to każdy się interesował jej samopoczuciem, wynikami badań, a ja siedziałam obok z praktycznie identycznym brzuchem. Owszem, też byłam ciekawa jak się czuje, i sama pytałam o kilka rzeczy. Mężowi też się przykro zrobiło, bo on również został pominięty. Mąż siostry dostał gratulacje bardzo huczne, a mój "zwykłe". Nie wiem, może to wynika z tego, że ona zaszła w ciążę jakieś dwa tygodnie przede mną i wszystkie badania też ma dwa tygodnie przede mną. Rodzina się nasłucha o badaniu, co to za badanie i co z tego wynika, więc u mnie ogranicza się już do "Dobrze?" "No to dobrze!".
Nie chcę być w jakimś centrum uwagi, ale dla mnie to pierwsza ciąża (dla niej kolejna) i czuję się, jakby ktoś mi zabierał cieszenie się tym, co mogę mieć. Chciałabym być traktowana tak samo, chciałabym, aby mój mąż był traktowany tak samo.
Trochę mi przykro...
Jak widzę sytuację, że wszyscy skaczą nad brzuchem ciężarnej to mam ochotę podejść do ojca przyszłego dziecka, poklepać po kroczu i głośno powiedzieć "dobra robota"
To troche tak, jakbys patrzac na powstajacy obraz, gratulowala dobrej roboty producentowi farb, ktorymi da Vinci tworzy Mone Lise.
@corazwiecejpustki
*gratulował
@ Wiertarka: Sorry, to "brr" na koncu nicku mnie zmylilo.
@corazwiecejpustki luzik
A mnie właśnie zawsze zastanawiało, czemu po kroczu? Przecież kobiety w ciąży nikt po kroczu nie maca przy okazji gratulacji (chodzi o narząd służący do zapłodnienia), więc czemu faceta? Ale chciałabym zobaczyć minę przyszłego ojca, któremu ktoś w ten sposób gratuluje...
@ Jutrzenka: Dlatego, ze wlasciwie caly meski uklad rozrodczy mozesz obejrzec bez rozcinania delikwenta a z zenskim troche gorzej. Bez skalpela ciezko bedzie.
@Wiertarkarobibrr
to czemu tego nie zrobisz? Moja koleżanka z pracy, pielęgniarka lat 55 wlasnie tak zrobila 😆 podeszła do mojego chlopa (poznalismy się w szpitalu) i centralnie przy wszystkich klepła go po jajach mówiąc "dobra robota mlody" 😆
@Jutrzenka2104
moj takie gratulacje dostal. był na tyle zdziwiony ze nie zdążył zareagować
Rozumiem Twoje uczucia Autorki! I zupełnie im się nie dziwię. To smutne ale rzeczywiście w niektórych rodzinach są dzieci ważniejsze i te mniej ważne. Czy to przypadkiem wcześniej też tak nie było, że siostra była ważniejsza od Twojego męża. Może się również okazać że po urodzeniu, Twoje dziecko będzie mniej ważne. Ale pamiętaj, najważniejsze jest to że Wy cieszycie się tą ciążą i że to Wy będziecie mocno kochać swoje dziecko. I jeśli okaże się po urodzeniu że nadal są różnice w traktowaniu twojego dziecka i jej, to po prostu można ograniczyć kontakty. Nie zupełnie ucinać, ale na tyle ograniczyć, żeby dziecko rosnąc i spędzając czas w towarzystwie kuzynostwa nie czuło się pokrzywdzone. Ale póki co możecie też jeszcze trochę powalczyć o uwagę. Np. Sprezentować dziadkom zdjęcie USG dziecka w ładnej ramce, czy nagranie serduszka (jeśli to możliwe, nie znam się aż tak) Od razu jak wchodzicie się chwalić dobrymi wynikami. Albo urządzić przyjęcie niespodziankę z okazji poznania płci dziecka. Może po prostu siostra robi szopkę ze wszystkiego (wcale nie ze złej woli, takie po prostu usposobienie) i rodzina się przyzwyczaiła. A wy jako skromne, spokojne osoby nie jesteście nigdy w centrum uwagi. Możecie więc dać im szansę Was zauważyć i spróbować przez najbliższy rok powalczyć trochę o tą uwagę. Lecz jeśli zauważycie że ciągle mało rodzinę obchodzi co się z Tobą i Waszym dzieckiem dzieje, dajcie sobie spokój. I najważniejsze, rozmawiaj o swoich uczuciach z mężem, a on niech się dzieli swoimi z Tobą! (choć chyba już to robicie :) To Wy jesteście sobie najbliźsi i najważniejsi! I gratulacje!!! Dużo zdrowia i szczęście dla Was i Dzidziusia!!!
Jaki kochany komentarz <3 Aż ciepło się robi na sercu!
moje gratulacje też ^^ powodzenia na nowej drodze życia ;)
Czego tu gratulować? Że jakiś plemnik przebił się do komórki jajowej?
Nie jakiś plemnik.
To wyjątkowy plemnik-w końcu skubany dotarł pierwszy :D
@bazienka2 Tego że zostaną rodzicami? Dla większości jest to radosny moment a więc i jest powód do gratulacji. Twój komentarz sugeruje duże kompleksy.
Czemu zaraz kompleksy? Bo wiem, że zaciążenie to żadne osiągnięcie?
@bazienka2 Dla niektórych to może być osiągniecie. Coraz więcej par stara się o dziecko latami, więc informacja o ciąży jest dla nich bardzo radosna.
Sorry, nie trafia do mnie ten argument. To gratulowanie człowiekowi za reakcje biochemiczne zachodzące w jego organizmie. Powodem do dumy i gratulacji - będąc wciąż w tej tematyce - mogłoby być wychowanie dziecka na dobrego, wartościowego człowieka.
Za reakcje biochemiczne :D, jasne, po co takie przeżywać :D, ciąża, narodziny, choróbska, śmierć, a po kija się reakcjami w organiźmie przejmować, radośnie czy nie, jak to tylko biochemia :D, aż łezkę ze śmiechu otarłam, rany, a to też tylko biochemia, po co się śmiać.
A dlaczego nie gratulować? Jeśli ktoś pragnie dziecka, stara się o nie i się udaje, jeśli się cieszą z ciąży, to czemu miałabym nie pogratulować? Bo co, bo ciąża to coś naturalnego? Jasne, ale nadal nie rozumiem, dlaczego miałabym nie pogratulować? Awansu też gratuluję znajomym, a przecież to też normalne- pracujesz, starasz się, zostajesz doceniony. Zaręczyn też gratuluję, ślubu też, a i to jest normalna kolej rzeczy. Odrobina empatii nic nie kosztuje, naprawdę. Odrobina uprzejmości też. Nie chcesz komuś gratulować ciąży/dziecka, to tego nie rób, ale po co takie głupawe teksty do osób, które pogratulowały? Jeśli wśród znajomych czy rodziny ktoś się chwali ciążą i znajomi gratulują, to też wyskakujesz do przyszłych rodziców z tekstem „czego wam gratulować? Plemnika, który dotarł do komórki jajowej, pfff dajcie spokój”? Jeśli tak, to ja Tobie gratuluję ;)
Bazienka2 - jeśli masz taką trudność ze zrozumieniem gratulacji w sytuacjach społecznych, które tego "wymagają" to faktycznie masz problem.
mnie najbardziej smiesza te gratulacje jesli byla to wpadka...
Zaszłaś w ciążę dla siebie czy rodziny?
Ode mnie masz szczere gratulacje i życzenia powodzenia podczas porodu 😀
A nadskakiwaniem nad ciążą szwagierki się nie przejmuj, potem się będą trząść nad jej metodami wychowawczymi, a ty będziesz miała spokój (ewentualnie będziesz mogła się zapytać, skąd ich nagłe zainteresowanie).
Nie wiem o co to wielkie halo. O mojej ciąży wiedzieli tylko domownicy a reszta rodziny nic. O drugiej też... Przeżyłam! Nie chciałam żeby ktoś wokół mnie skakał, dotykał mojego brzucha itd.
Ale autorka widocznie chce i ma do tego prawo
Nie, nie ma prawa. Może tego chcieć (choć to źle o niej świadczy), ale nie ma prawa WYMAGAĆ atencji od innych. Jej ciąża jest sprawą jej i męża, a innych to może cieszyć, wkurzać lub w ogóle nie obchodzić. Autorka z mężem podjęli decyzję o dziecku, a nie cała dalsza i bliższa rodzina. A wymagać od innych określonej reakcji, na coś na co nie mieli wpływu jest strasznie niedojrzałe.
W takim razie masz moje gratulacje autorko
Bo to takie dziwne i niesprawiedliwe, ze teściowie bardziej skaczą wokół swojej córki niż synowej.
Tak właściwie to jesteś dla nich zupełnie obca, nie mają obowiązku w ogóle się tobą interesować.
Szukałam takiego komentarza. Jest w punkt! Całkowicie się z Tobą zgadzam.
Ale z grzeczności mogliby choć trochę.
No to widzę że zaszłas w ciążę dla atencji. Gratuluję
Zasmucę Cię autorko ale będzie jeszcze gorzej. U mnie w rodzinie jest podobna sytuacja, mam o kilka miesięcy młodszego kuzyna, ale on jest od córki, ja jestem od synowej. Nigdy nie odczułam zainteresowania ze strony dziadków, a o dziwo z nimi mieszkam. Zawsze lepszy jest kuzyn, lepiej się uczy, lepsze studia, jego dziewczyna jest bardziej rozmowna niż mój chłopak. Dużo by tego opisywać, ale jeśli będzie tak jak w mojej rodzinie to niestety będziesz musiała uodpornić siebie i dziecko na takie zachowania.
Ty jesteś na miejscu i każdy widzi Twoje wady.
Ja kiedyś zazdrościłam wszystkim że mają dziadków "pod nosem". Ja moich widywałam raz do roku - 350km na Kujawy, 400km na Podlasie. Dziś uważam, że miało to dobre strony, choć dalej trochę przykro. No i mam stalowy pęcherz przez te trasy 🤣