#NCZho
Nie chciał nikogo o tym informować, poza własnymi rodzicami, bratem i mną. Ktoś się jednak wygadał, ktoś inny podał dalej, i finalnie wiedzą o wygranej nawet ludzie, których nie znamy. I się zaczęło gadanie... Osoby, które znam pół życia, bliższe, dalsze, które znają nasz związek od samych jego początków i jeszcze parę miesięcy wcześniej były zafascynowane naszą miłością, zaczęły rozpowiadać, że jestem z nim tylko dla pieniędzy. Jest to bardzo krzywdzące. Ja jestem z natury raczej skromną osobą i jest wręcz głupio wydawać te pieniądze, bo wiem, że sobie na nie nie zapracowałam, mam wrażenie, że nie powinnam, mimo że chłopak czasami wręcz na to nalega, tłumacząc, że to jest nasz wspólny majątek.
Jakiś czas temu zaszłam niespodziewanie w ciążę, przyjęliśmy ten fakt spokojnie, bo wiemy, że sobie poradzimy i że maluszek będzie miał wszystko, co niezbędne, a my nie będziemy musieli się martwić o to, jak damy sobie finansowo radę z nowym członkiem rodziny.
I tak oto zostałam tą, która nie dość, że jest z nim dla pieniędzy, to jeszcze złapała go na dziecko, nawet dla własnej teściowej, która otwarcie mówi, że jej synka „bez problemu stać na lepszą”.
To jest wręcz zadziwiające, jak ludzie prędko potrafią zmienić swoje poglądy. Nikogo nie obchodzi to, że jesteśmy już kilka lat razem i jak trzeba było, to ja wspierałam go finansowo. Nikogo nie obchodzi, że sami byli kiedyś zafascynowani naszym związkiem i tym, że można aż tak się kochać, na dobre i na złe. Teraz, po wygranej, jestem dla nich tylko materialistką, która łapie chłopa na dziecko.
Bardzo mi przykro, że takie coś cię spotyka :( nie próbuj nic nikomu udowadniać. Życie jest niesprawiedliwe i ludzie są niesprawiedliwi. Wiadomo, że nie jestes z nim dla pieniędzy, co za absurd. Swoją drogą rodzina mojego byłego też tak o mnie mówiła, mimo, że zawsze dużo pracowałam, a on tak różnie. Był fajnym facetem, ale jak byliśmy młodzi to grosz się go nie trzymał, raz miał pracę, raz nie. Nawet gdy zarabiałam sporo więcej od niego i mu pożyczałam hajs na auto, to jego rodzina tak o mnie mówiła. No cóż…Wy to chociaż macie jakieś realne pieniądze :D Ale takie rzeczy potrafią gadać matki typów, pracujących za minimalną 😅
Zabrzmiało jakbyś śmiała się z tego, że ludzie pracują za minimalną. Mam mieszane uczucia co do Twoich intencji. Wiem że nie o tym, ale tak to zabrzmiało.
Dzisiaj właśnie rozkminiałam ile życia zmarnowałam na przejmowanie się tym, co ludzie o mnie pomyślą. I o ile szczęśliwsza i spokojniejsza jestem, odkąd mam to w dupie.
Ale po co się tym przejmować? To co mówią jest o nich, nie o Tobie. Przecież wiesz jak jest, ich słowa tego nie zmienią.
Jakoś kompletnie nie potrafię sobie tego wyobrazić. Ok wygraliście, ile? Milion? To nawet na mieszkanie nie starczy. Może obracam się wśród innych ludzi, ale kompletnie nie wyobrażam sobie całych tych anonimowych.
Poczytaj tutaj.
"Maksymalna główna wygrana w Eurojackpot może osiągnąć nawet 90 000 000 euro, czyli ponad 360 000 000 złotych i takie wygrane padły już w całej historii losowań kilkukrotnie.
W Polsce dla celów promocyjnych wartość ta została określona na 375 000 000 złotych, ale faktyczna wygrana jest uzależniona od aktualnego kursu złotówki do euro."
Oho, miliarder się znalazł :)
Sytuacja jest bardzo czytelna, więc się tym nie przejmuj. Ludzie bywają sfrustrowani, a najłatwiej podważać cudze intencje, bo nie trzeba mieć dowodów, a stereotypy służą pomocą. Gratuluję wygranej.