Miałem kiedyś dziadka, uwielbiałem go od małego, bo zawsze potrafił rzucić dobrym żartem, a do tego był bardzo inteligentnym człowiekiem. Takim go zapamiętałem, ale wstyd się przyznać, że najbardziej przypominają mi o nim... moje śmierdzące bąki. Dziadek potrafił wydusić z siebie tak wielki smród, że aż mleko kisło w lodówce, a szatan w piekle wyczuwał konkurencję. Niejeden raz trzeba było przez to okno otworzyć, bo nie szło wytrzymać.
Pamięć o nim będzie wieczna, tak jak i zapach!
Dodaj anonimowe wyznanie
Odziedziczyłeś po dziadku wielki dar. Dar duszenia wrogów niemiłosiernym smrodem. To wielka odpowiedzialność, dobrze go wykorzystuj. Nie rzucaj bąków na wiatr. Tylko w obronie koniecznej.
No i rip dla dziadka:(
No i pamiętaj, że wielka moc... To również wielka odpowiedzialność !
A dziadek jako łebski facet z poczuciem humoru na pewno uśmiechnąłby się serdecznie widząc to wyznanie ;)
Wiele lat pozniej, gdy dorastajaca wnuczka zapyta sie ciebie: "A jak poznaliscie sie z babcia? Pol wieku szczesliwego wspolnego zycia za wami, to musialo byc bardzo romantyczne." Wtedy odpowiesz: "Na zabawie w remizie babcia, wtedy mloda, piekna i zjawiskowa puscila tak toksycznego pierda, ze wszyscy uciekli. Zostalismy sami, spojrzalem na nia i juz wiedzialem. Ta i zadna inna."
Piękny komentarz ❤
Nigdy nie zrozumiem co ludzie widza smiesznego w bakach. Czuje sie wrecz niezrecznie czytajac takie historie. Rozumiem, ze kazdemu moze wymskac sie bak i nigdy nie robie z tym problemu, ale brzydzi mnie wrecz jak ktos probuje robic to na sile czy dla zabawy.
Dlatego naprawde to wyznanie jest dla mnie gorsze niz cala reszta o jedzeniu swoich wydzielin czy strupow.
Mam to samo, poszłabym na miejscu tych osób jelita zbadać, nie wiem z czego tu się śmiać
Dla mnie też jest to obrzydliwe i nie toleruję (dzieliłam pokój z dwoma braćmi, więc musiałam postawić jakieś granice w tej kwestii), ale wyznania o gazach jakoś nieszczególnie mnie obrzydzają, jeśli już to fekalia.
Mam identyczne odczucia.
Dla mnie też nie ma w tym nic zabawnego, zwykła fizjologiczna czynność. Jednak akurat to wyznanie odbieram inaczej. Nie zauważyłam, żeby autor uznawał to za coś śmiesznego, ani żeby dziadek robił to celowo - ot, takie ma najsilniejsze wspomnienie.
Mi o moim dziadku najbardziej przypomina zapach ciętego drewna i trocin. Wiecznie coś budował w ogrodzie - a to drewniane huśtawki dla całej wsi (całkiem za darmo i ze swoich środków), a to ławki, stoliki, jakieś krzyże do kościoła. Później zaczął budować piękną altanę z podwieszanymi siedzeniami, ale umarł w trakcie. Mój dziadek był jedyną dobrą osobą w mojej rodzinie i o ironio - odszedł jako pierwszy. Chyba sam już nie mógł wytrzymać z moją babcią i całą resztą.
Jak widzicie, to zwykłe wspomnienie. Ani w moim, ani w tym z wyznania nie ma śmiechu.
Bezdomna, to tylko moje odczucia. Mojego dziadka przypomina mi, na przyklad, zapach z kurnika, a wiem ze dla wiekszosci jest to nieprzyjemny zapach.
Dlatego w zaden sposob nie oceniam autora, tylko wyrazam swoje zdanie.
Takich anonimów potrzebuję!
Zaraz się zrzygam. Danke szejn.
Danke szejn? Polaczki za granicą...
@Dragomir cicho parówo.
Tak mówił twój stary do konkubiny kiedy cię robił.
@Dragomir Niespodziewanie śmiechnęłam, dziękuję.
Danke szejn parówy.
A to powiedział jak skończył. Efekt do dziś łazi po świecie.
Danke szejn.