#1fMNK
Faceci się mnie bali, mówili "nie zasługuję na taką jak ty" albo byli tak koszmarnie zazdrośni, że nie mogłam sama do sklepu wyjść, bo na bank ktoś mnie wyrwie...
W wieku 24 lat poznałam w kawiarni Kubę - starszy ode mnie, zadbany, mega fajny facet. Poszłam z nim na drinka, potem na kolację, na randkę... Nie zakochałam się, ale przez trzy lata byłam jego maskotką, przyjaciółką, nazwijcie to jak chcecie. Nie żałuję niczego - zwiedziłam kilka fajnych miejsc, skończyłam studia, żyłam w luksusie z facetem, którego lubiłam i nadal lubię, było mi z nim dobrze, doprowadzał mnie do rozkoszy.
Na jednej z imprez poznałam mojego obecnego męża, a Kuba rozumiał, że się zakochałam. Mój mąż wie, że byłam przyjaciółką, dodatkiem, kokotą, nie ma mi za złe. Poznałam go dzięki Kubie, dla jednych to pewnie chore, a ja uważam, że mam w życiu ogromne szczęście!
To Twoja sprawa,tylko i wyłącznie. Nie wiem po co to opisujesz. Ani to ciekawe,ani szczególnie wyjątkowe,ani szczególnie niemoralne. Czyli żaden materiał na wyznanie.
Każde wyznanie tutaj jest prywatną sprawą i według Twojej logiki nie ma sensu tego opisywać. Myślisz, że ona o tym opowiada ludziom? Wątpię, więc jest anonimowo.
ohlala chociaż tu i tak chyba chodziło o pochwalenie się
Tak,ale bywają wyznania, które czymś mnie zainteresują, są nietypowe, mówią o nietypowych rzeczach. To, jest kawałkiem biografii, niczym więcej. A ta strona,na pewno nie jest pamiętnikiem.
Też bym przeczytała coś nietypowego i takiego z prawdziwego zdarzenia anonimowego.
No ok, ale to tylko i wyłącznie kwestia Twoich preferencji. Tobie się nie podoba, komuś innemu tak, proste. Główny warunek, anonimowość, jest spełniony.
przeciez byly tu wyznania pt. "mialam sponsora", to jest w gruncie rzeczy podobne
moze autorka nie dostawala pieniedzy do reki, ale co sie najezdzila i najadla dobrych rzeczy za jego kase, to jej
Cóż, miło czytać, że jednak jest trochę mężczyzn, którym naprawdę nie przeszkadza coś takiego w przeszłości ich kobiety. Szczęścia życzę! :)
To nic złego, jeżeli komuś coś przeszkadza. Są mężczyźni, którzy biorą śluby z prostytutkami i to tylko ich sprawa. Każdy ma prawo wiązać się z kim chce i na zasadach jakich chce. Nie można też mieć do nikogo pretensji, bo nie chce wiązać się z osobą, która ma jakąś określoną przeszłość. Jest tabuny kobiet, które nie chce być z facetem - klientem prostytutek. Mają do tego prawo.
Jest ich nawet troche wiecej niz troche. Gwarantuje.
@juan1717 Wiem, wiem, ale ja nie napisałam tego w kontekście, że mężczyźni, którym przeszkadzałaby taka przeszłość kobiety są źli. Po prostu doceniam to, że pomimo powszechnego panowania stereotypu, że kobieta powinna mieć jak najmniej partnerów znajdą się tacy, którym to nie przeszkadza.
Ja bym tego nie nazwała nawet "czymś takim". Dziewczyna miała przyjaciela, z którym uprawiała seks. Nie robiła tego ze wszystkimi ani dla pieniędzy. Od normalnego związku różniło się to tylko brakiem miłości romantycznej. Trzeba być trochę nienormalnym, żeby nie akceptować tego, że kobieta miała innego partnera seksuaknego
Była utrzymanką także czym się to różni od bycia prostytutką? Jedna i druga bierze za to pieniądze (ona brała luksus).
Znam taką kobietę, która miała wielu partnerów seksualnych i często i gęsto szła do łóżka z nowopoznanym facetem, ale przeszkadza jej, jak facet korzystał z prostytutki. Co jest trochę hipokryzja bo facetów miała wielu i sama nie wiem, czy ci było i prostytutki kiedyś. Choć może mieć takie podejście, tak jak faceci co nie chcą się z nią wiązać bo miała wielu.
@juan1717 Różni się, różni. Brak mi słów po prostu, aby wdawać sie w kolejną tego typu dyskusję. Ale jak już tak chętnie odpisujesz to odpisz również pod swoim wyznaniem, bo jestem ciekawa twojej odpowiedzi na to co ci napisałam..
Btw może powróćmy do głównego tematu czyli mężczyzn, a nie kobiet :)
Nie zesraj się z tego zachwytu nad sobą.
Chodzi jedynie o to, że mnóstwo chłopa ma tak wielkie kompleksy, że boją się podejść do ładnych dziewczyn. I to jakimś sposobem wprawia czasem w kompleksy kobiety. Widzicie chłopy? To wszystko przez was xD
Fascynujace
Takie mam wrażenie, że to wyznanie jest troszkę podkoloryzowane skoro, aż tak się sobą zachwycasz. Pewnie masz dużo kompleksów a to wyznanie napisałaś żeby wzmocnić swoją pewność siebie chociaż nikt Ciebie nie zna. Sorki może tylko takie wrażenie mam, ale wątpię żeby ktoś miał się zachwycać takim wyznaniem.
Ja tam się zachwycam, widać więc, że ludzie są różni ;)
A tak z ciekawości zupełnie, czemu poczułaś potrzebę opisania tego tutaj? Jakoś Ci to ciąży?
Pewnie myślała, że wszyscy będą się zachwycać, a tu dupa
Właściwie to po co nam to opisujesz? Chciałaś się pochwalić czy gryzie cię sumienie?
A czemu miałaby tego nie opisać? Anonimowe jest? Jest. Wystarczy więc.
@PrawieTakSamo czy ja wiem... jakby nie powiedziała mężowi, to by było bardziej anonimowe.
Nie do końca się z tym zgodzę. Mam wiele rzeczy, którymi chciałabym nie raz i nie dwa podzielić się z innymi, ale nie mogę ze względu na wysoko prawdopodobną i negatywną reakcję środowiska. Mój partner o nich wie, co nie zmienia faktu, że czasami dobrze z siebie coś wyrzucić anonimowo, aby inni w podobnej sytuacji zobaczyli, że ktoś może takich rzeczy doświadczać albo, że ma tak samo.
Prawie Tak Samo podzielam twoje zdanie. Uwazam jednak, ze sa rzeczy o ktorych rowniez partner wiedziec nie musi. Nie mam na mysli zdrady albo tego typu rzeczy. Mozna sie osmieszyc, zrobic cos bardzo glupiego albo nawet wrednego. Nie ma potrzeby dzielic sie z tym parterem a czesto takie wygadanie sie pomaga.
Po tym wyznaniu widać, ze jestes bardzo zakochana w sobie. A wyznanie jest o byciu utrzymanka i dawaniu tylka za kase. A jesli Twoj obecny maz nie ma nic do tego, ze bylas prostytutka to sie ciesz...
Żyj i dać żyć innym. Twoja sprawa co robisz ze swoim życiem, skoro jesteś szczęśliwa, i mąż szczęśliwy i Kuba chyba też to tylko pogratulować wyborów skoro do takiej równowagi doprowadziły.
Jej.. Co za marna prowokacja