Pracuję w niewielkiej firmie. Od jakiegoś czasu stale dostaję nowe obowiązki, które nie idą w parze ze zwiększającą się płacą. Zebrałam się w sobie i poszłam do szefa, rozmawiać o podwyżce. W ciągu krótkiej rozmowy opowiedział mi o mojej bezużyteczności, o tym, że jego zdaniem moja wydajność nawet już nie stoi w miejscu, a ciągle spada i mam się cieszyć, że w ogóle pozwala mi tam pracować. Nie mogłam powstrzymać łez, praktycznie wybiegłam z gabinetu.
Dodaj anonimowe wyznanie
Biedna :( Serio szukaj innej pracy i gdyby to były suche fakty to nie powiedziałby Ci tak tego, tylko po prostu zwolnił czy powiedział, czego konkretnie oczekuje. On chciał Cię poniżyć. Nie martw się i popracuj nad poczuciem własnej wartości. Trzymaj się
Popieram. Gdyby naprawdę autorka była takim złym pracownikiem, szef wezwałby ją do siebie na dywanik, wytłumaczył co jest nie tak i jak to poprawić, ewentualnie takie rozmowy powtarzałyby się co jakiś czas.
On zwyczajnie chciał znaleźć sobie jelenia.
Też miałem podobną sytuację. W wcześniejszej pracy min. też zaczęto mi dodawać dodatkowe obowiązki. Podczas rozmowy z szefem dostałem wspaniałą propozycję "jak się nie podoba to wy...j", złożyłem wypowiedzenie jeszcze tego samego dnia. Dość szybko znalazłem dużo lepszą pracę, a w poprzedniej firmie cóż - dziewczynę zatrudnioną na moje miejsce wyprowadzono skutą kajdankami (oj sporo narozrabiała), a mimo że minęło już parę lat od znajomego co dalej tam pracuję (niestety) wiem że cały dział to teraz totalny syf, zbieranina nieogarów i idiotów, których by już dawno pozwalniali, tyle że ich trzymają bo nikt nowy nie chce tam pracować.
To normalne w firmach "Januszy biznesu" ich nie obchodzi, czy pracownik jest kompetentny, czy idiota, byle tylko etat był obsadzony i kasa się zgadzała. A ci wszyscy bardziej ogarnięci po prostu znajdują sobie lepsze prace.
Wreszcie ktoś kto obronił swój honor i rzucił frajerowi wypowiedzenie.
Też to kilkakrotnie usłyszałam w swoim życiu...za każdym razem po prostu zmieniałam pracę. Po prostu potrzebujesz czasu by do tego dorosnąć. W pierwszej pracy tyrałam za grosze, praktycznie spałam w biurze - nadgodziny oczywiście niepłatne. Znalazłam jednak inną pracę. Gdy o tym powiedziałam szefowi, najpierw zaczął mnie wychwalać i kusić premią, potem prosić, żebym jednak została a na koniec zaczął mnie straszyć zwolnieniem dyscyplinarnym jeśli nie popracuję do końca umowy i jak powiedział "zobaczymy czy cię wtedy zechcą w nowej pracy". Wybiegłam z biura z płaczem. Facet próbował mi wmówić, że nie mam prawa do wypowiedzenia umowy a dodatkowo wmawiał mi razem z kierowniczką, że sobie nie poradzę na nowym stanowisku - oboje starali się podkopać moją samoocenę, żeby mnie zatrzymać. Myśleli, że się przestraszę i wrócę z podkulonym ogonem. Dziś mam pracę, którą kocham i z której mam dobre pieniądze (a nie 1200 na rękę jak w mojej pierwszej pracy), moi przełożeni szanują to co robię i nikt nie wymaga ode mnie nadgodzin - jeśli jednak już muszę zostać po godzinach to jest to wszystko zapisywane i mogę sobie to odebrać w inny dzień, ale przez 6 lat pracy w tej firmie do kupy uzbierałam może z 10 godzin...
Nie daj sobie wmówić, że jesteś miernym pracownikiem. Gdyby tak było to by ci powiedzieli co masz poprawić a w przypadku braku poprawy dopiero wtedy zwolnili...
Szefostwo często wykorzystuje niską samoocenę pracowników, czy brak znajomości swoich praw.
Miałam podobną szefową, tyle że mnie wywalił dyrektor przez nią, bo mu takich głupot naopowiadała. Na szczęście teraz te miejsce jest jednym wielkim żartem, bo pozbyli się dobrych pracowników i poprzyjmowali niedoświadczonych. Kiedy ci ludzie się nauczą?
Nie no, wydajność spada, bezużyteczny pracownik - i Pan szef trzyma takiego pracownika? To tylko o nim świadczy że słaby z niego zarządca.
Ojej..Może warto porozmawiać z kimś np. Z zaufaną przyjaciółką/koleżanką w pracy i walczyć np. o zwolnienie twojego szafa jeśli zdarza się to nie tylko w twoim przypadku.. Możesz też spróbować poszukać innej pracy jeśli jest aż tak źle i nie masz siły już dalej tego ciągnąć. Warto też porozmawiać z jakimś psychologiem, który może pomóc Ci w zadecydowaniu co dalej zrobić. Jednak mam nadzieję, że uda Ci się jakoś to przetrwać.
Z tym zwionieniem szefa to może być trudna sprawa jeśli szef aurorki jest właścicielem firmy
Psycholog bo nie dostała podwyżki? Idźcie się pochlastać od razu, co za pokolenie...W Sparcie bylibyście zrzuceni ze skały.
Oj jakbym o sobie czytała. Zwłaszcza, że podobna akcja przytrafiło mi się dosłownie na dniach. Właśnie poprawiam CV i wysyłam do nowych miejsc. Polecam to samo.
Dajesz sobą pomiatać, ryczysz przy szefie... do dupy taki pracownik, nie dziwię się.