Mam człowieka, psa i trzy koty. Koty są niewychodzące, więc załatwiają się do kuwet. Pies jest psem, więc jest zachwycony smrodem z „kocich pudełek ze skarbami” – kopie w nich i wyżera wszystkie „skarby”, które znajdzie. Weterynarze, technicy, behawioryści, treserzy, groomerzy, a nawet pracownicy i wolontariusze ze schroniska, których znamy, zgodnie uważają, że nie szkodzi to psiemu zdrowiu (zwłaszcza że koty są zdrowe i jedzą dobrą karmę), więc tępimy jedynie „branie na wynos”, bo potem się to wala po podłodze. Jak chce jeść, niech je, tylko „na miejscu”, bez noszenia gówna w pysku po całym domu...
...a my się cieszymy, że dzięki psu rzadziej musimy sprzątać kuwety. Oczywiście oficjalnie się oburzamy i czujemy niesmak.
Dodaj anonimowe wyznanie
Pies - koprofag. To na karmie dla psów pewnie też oszczędzacie, skoro ta kocia dostaje ,,drugie życie” po takim jakby recyklingu.
Musicie uważać aby na butach nie przynieść jakiś robali dla kotów nie wychodzących to główne zagrożenie.
"...nie przynieść jakiCHś robali...".
Pies ci morde lizoł.
Mój królik zjada własne kupy.... Podobno w ten sposób uzupełnia witaminy w organizmie