#MWg5v
Chciałem w mojej miejscowości pójść na technika-elektryka, nie otworzyli profilu, więc poszedłem do zawodówki i załatwiłem sobie praktykę w firmie.
W pierwszej klasie ogólnie nie wiesz, o co chodzi, uczą trochę, ale w większości sprzątasz tylko i robisz typowo fizyczną robotę dwa dni w tygodniu po 8 godzin za nieduże pieniądze. W drugiej klasie już wiesz więcej, tak samo jak i w trzeciej klasie, i pracujesz jak normalny pracownik dwa dni w tygodniu po 8 godzin + ferie + wakacje i każdy dzień pracujący wolny od szkoły za niewiele większą kasę! Ale to nie jest wszystko! Cała pensja, jaką dostajemy (suma wszystkich miesięcy praktyk i pensji), zostanie pracodawcy zwrócona z naszego państwa w ramach refundacji.
Obecnie pracuję w firmie, która robi elektrykę na blokach. W firmie mamy dwóch szefów, dwóch pracowników i dziewięciu (!) praktykantów, którzy robią większość roboty.
To dopiero jest biznes prywaciarzy!
Takie januszeksy nadają się tylko na śmietnik historii. Przestarzały model "biznesu" żerujący na pracownikach i klientach
A jak jeden z tych praktykantów nawali to całe wasze pensje nie wystraczą żeby to naprawić.