Jakiś czas temu trafiłam w internecie na obrazek pokazujący, że ludzie robią kupę w niewłaściwej pozycji. Jeśli oparliby o coś stopy, żeby nogi były wyżej, byłoby im łatwiej się wypróżniać. Nigdy nie miałam z tym problemu, więc po prostu go zignorowałam. Przypomniałam sobie o nim, kiedy dopadło mnie lekkie zaparcie. Siedzę na tronie, w zasięgu jedynie krzesło stojące w łazience... Trochę za wysokie jak na to, co mówił obrazek, ale w akcie desperacji przysunęłam je bliżej, oparłam stopy i... sukces, po krótkiej chwili udało mi się pozbyć balastu! Uradowana nie pomyślałam o tym, żeby powrócić do standardowej pozycji kibelkowej, tylko zostałam z girami w górze. Przed zejściem z kibelka zebrało mi się jeszcze na oddanie moczu, więc robię, co trzeba... i okazało się, że z powodu nietypowej pozycji obsikałam deskę klozetową, podłogę w łazience, nogę od krzesła i dywanik.
W związku z moimi doświadczeniami:
1. Polecam robienie kupy z nogami w górze.
2. Nie polecam sikania z nogami w górze.
PS Łazienkę wysprzątałam po tej przygodzie kilka razy, zostałam jednak zauważona, jak znoszę dywanik do pralki. Dobrze jest mieć kota, na którego można zrzucić winę :)
Dodaj anonimowe wyznanie
No iście gówniane wyznanie, nie ma co:)
Lepiej powiedz jak sikać z porannym drągalem.
Jako kobiety mamy jeszcze specjalne dojście żeby wypchać…