#MCafC

Mam wielu kumpli, o których wiem, że przyjaźnią się ze mną w dużej mierze dlatego, bo jestem z bogatej rodziny. Przyzwyczaiłem się do tego, a nie jest dla mnie problemem np. od czasu do czasu zapłacić rachunek za kolegów. Nie jestem jakoś szczególnie uzdolniony i wiem, że gdyby nie rodzice, to pewnie sam nie za wiele bym osiągnął. Mam natomiast przyjaciela, którego znam prawie całe życie, od czasów podstawówki. Mimo że nigdy im się nie przelewało, to on nigdy nie pozwolił, abym cokolwiek za niego zapłacił, cokolwiek mu dał. Już dawno temu powiedział, żebym mu nic nawet nie proponował, bo sobie sam daje radę, a jak kiedyś będzie potrzebował pomocy, to sam się do mnie zgłosi.

Niedawno zrobiliśmy grilla i jak byliśmy na osobności, to zagadał, że jego żona zaszła w ciążę, a firma, w której pracuje upada i że szuka nowej pracy. Powiedziałem, że nie ma sprawy i żeby przyszedł do naszej firmy następnego dnia. To nasza rodzinna firma, pogadałem wieczorem z tatą i dał mi zielone światło, bo zna Michała i wie, że to porządny i pracowity człowiek.
Tak więc następnego dnia Michał przyszedł do mojego biura i pytam go, co chciałby u nas robić. Odpowiedział "Przecież wiesz, że jestem mechanikiem...". Uśmiechnąłem się i mu mówię, że mogę mu zaoferować stanowisko zastępcy kierownika floty samochodowej. A ten na to "Nie, jestem mechanikiem, wystarczy, że będę mechanikiem". Pełen szacun, oby jak najwięcej takich ludzi.
KrowkaMaja Odpowiedz

Troche taki... malo w siebie wierzacy

zerojeden

Albo chce być po prostu mechanikiem i to lubi, rany

Dodaj anonimowe wyznanie