#MCafC
Niedawno zrobiliśmy grilla i jak byliśmy na osobności, to zagadał, że jego żona zaszła w ciążę, a firma, w której pracuje upada i że szuka nowej pracy. Powiedziałem, że nie ma sprawy i żeby przyszedł do naszej firmy następnego dnia. To nasza rodzinna firma, pogadałem wieczorem z tatą i dał mi zielone światło, bo zna Michała i wie, że to porządny i pracowity człowiek.
Tak więc następnego dnia Michał przyszedł do mojego biura i pytam go, co chciałby u nas robić. Odpowiedział "Przecież wiesz, że jestem mechanikiem...". Uśmiechnąłem się i mu mówię, że mogę mu zaoferować stanowisko zastępcy kierownika floty samochodowej. A ten na to "Nie, jestem mechanikiem, wystarczy, że będę mechanikiem". Pełen szacun, oby jak najwięcej takich ludzi.
Troche taki... malo w siebie wierzacy
Albo chce być po prostu mechanikiem i to lubi, rany