#LXw8Q
Gratulują, bo nie użyłam gumki? Serio? Bo ja nie wiem czego. Ojciec dziecka, jak się okazało, to kłamca i oszust mający już co najmniej dwoje dzieci.
Nawet już nie chce mi się z ludźmi gadać na ten temat, a pytają wścibsko o wszystko: o ojca, o to czemu tak długo nie wiedziałam; o szczegóły moich babskich problemów.
W bonusie coraz częściej czuję się jak inkubator, który stracił swój charakter i liczy się tylko to, że jestem w ciąży, każdy nazywa mnie mamą, pyta o dziecko. O mnie już nie, ja powoli znikam.
Moje potrzeby zniknęły, moje jestestwo wyznacza już tylko rosnący brzuch.
Reszta nie ma znaczenia.
Może trzeba było się samej zabezpieczyć. I lepiej poznać faceta, zanim wlazło się do łóżka
Sądzę, że autorka zdaje sobie sprawę z tego jak nieodpowiedzialna była i takie komentarze jak twój są zbędne, bo jesteś NIKIM, aby oceniać w ten sposób jej życie.
Autorka zamieszczając tu wpis wystawia się na opinię i krytykę innych, jak ci to golfiki nie pasuje to won, krowo.
@Fadir ale czego od razu krowo? :D
Wlazło do łóżka? Ale z Ciebie prostaczka.
Wait. Autorka pisze, że nie ma co się chwalić ciążą, bo po prostu uprawiała seks bez zabezpieczenia, wie, że to było nieodpowiedzialne, a ty opisujesz dokładnie to samo tylko wulgarnie. Pouczasz kogoś kto wie, że źle zrobił... IQ poniżej zera
Okej, to ile mam znać faceta zanim pójdę z nim do łóżka? 10 lat? Bo tu nie raz ludzie odkrywali czyjeś sekrety(jak małżonek) nawet po 2 latach.
livanir, cokolwiek poznać wcześniej, obstalkiwac w necie? Skoro miał z innymi już dwójkę dzieci to chyba czerwona lampka może się zapalić już
@WrozkaSmierci nie znoszę jak ktoś mówi "trzeba bylo..." To i tak nie pomoże już. Autorce życzę szczęścia, aby się wszystko ułożyło.
Wróżko, dostajesz minusa
Elektron, niektorzy prowadza podwojne zycie przez wiele lat i robia to tak umiejetnie, ze nie jestes w stanie sie domyslic.
Czego ty się spodziewasz? Że obcy ludzie wiedzą jaką masz sytuację? Gratulują, bo w większości przypadków kobieta bardzo chciała to dziecko. Gratulują szczęścia, nie umiejętności wypinania dupy.
Ja też nigdy nie rozumiałam sensu tych gratulacji, sama mam znajomą, która nie cieszy się ze swojej ciąży, nie planowała dzieci. Mimo, że mówi o tym wprost, to i tak wszyscy jej gratulują i "cieszą się razem z nią". A ja widzę jej minę za każdym razem, gdy ktoś jej składa gratulacje, widzę ten brak optymizmu, smutek w oczach, nawet strach. Nie wiem, czy ludzie są tacy ślepi i głupi, że nie potrafią wyłapywać takich prostych sygnałów.
Myślę, że to dlatego, że tak się przyjęło. Co nie zmienia faktu, że obcy ludzie gratulują z grzeczności. Nie mają obowiązku wiedzieć, że dana kobieta tego dziecka nie chce.
"w większości przypadków kobieta bardzo chciała to dziecko" ? Naprawdę? Przecież większość to raczej wpadka.
A skąd oni mają wiedzieć o tym, że ciąża była wpadką? Naturalną reakcją na wieści o czyjejś ciąży są gratulacje.
Wybacz, ale pretensje to Ty możesz mieć tylko do siebie. Ludzie mają się domyślać, że nie planowałas zachodzic w ciążę? Co do głupich pytaniach o ojca dziecka to tu muszę przyznać Ci rację bo takie rzeczy nie powinny nikogo obchodzić.
Tak naprawdę nic ich nie powinno obchodzić. Niektórym dosłownie odbija, jak widzą kobietę w ciąży i wypytują dosłownie o wszystko, aż się chce zapytać, czy seks też im opowiedzieć ze szczegółami?
I nie, nie powinni się niczego domyślać, a co za tym idzie, nie powinni się tak interesować.
@StaryTapczan
Czyli rozumiem jak koleżanka zaszła w ciążę to nie miałam prawa jej gratulować i w ogóle z nia na ten temat rozmawiać? Bo tak wynika z twojej wypowiedzi. 🙂
Myślę, że Ci najbliżsi mają prawo się dopytać np. który to miesiąc czy płeć dziecka. Tak się po prostu zajaga rozmowę. Fakt, czy kobieta cieszy się, czy nie może sama cieżarna powiadomić po pierwszym pytaniu. Wystarczy stwierdzenie - nie chce o tym rozmawiać i tyle. Jak zaczną się jakieś dalsze pytania to nadal ucinać i tyle. Albo temat zmienić, albo uciec jak się nie chce rozmawiać.
Niedługo nie będzie można w ogóle zapytać co tam u innych, bo co się inni będą wtrącać w życie członków rodziny czy przyjaciół. 😅
MamDwaPsy wyjales\wyjelas mi to pytanie z ust 😉 StaryTapczan myślę, że w gratulacjach nie ma nic złego, czyli według Ciebie może najlepiej omijać ciężarne szerokim łukiem? Wiadomo, że wypytywanie się o różne sprawy jest nie na miejscu, ale bulwers autorki z powodu gratulacji jest mocno przesadzony bo ludzie chcą być mili, a nikt nie jest jasnowidzem żeby domyślać sie, że nie chciała tego dziecka.
No a czego się spodziewałaś? Jak jeszcze nie jest za późno to usuń tą ciąże. To bardziej odpowiedzialne, niż rodzenie na siłę, a potem wychowywanie na siłę.
Namawianie do aborcji jest tak samo ch... beznadziejne jak jej zakazywanie.
Skoro brzuch jest już widoczny to na aborcję jest już zdecydowanie za późno. Zresztą, przypominam, że zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem, nie można dokonywać aborcji jako antidotum na brak antykoncepcji.
Ja nie namawiam. Napisalam jako zwykla opcja. A jak chodzi o ta wzmianke o brzuchu, to sory, nie doczytalam albo cos mi sie pomieszalo podczas czytania.
Jestem za prawem wyboru jeśli chodzi o aborcję, ale stosować ją jako jeden z wielu środków antykoncepcyjnych? Nigdy w życiu.
Zresztą, ciekawe że autorka najwyraźniej ma pretensje do wszystkich wokół za konsekwencje, tylko nie do siebie. Jej partner zawalił - ale ona również.
Pozwolę sobie zacytować fragmenty wyznania w odpowiedzi na komentarze.
DownZpiekla:
"Ciąża była wpadką i mimo decyzji, że urodzę itd. to się nią zbytnio nie chwalę ludziom wokół."
Bazienka:
"Cholera mnie bierze jak ludzie zaczynają mi gratulować, a ja nie rozumiem czego. Tego, że zachowałam się jak nieodpowiedzialna gówniara i teraz przeorganizowuję swoje życie?"
Ugh, nie ma chyba bardziej szkodliwych osób w dobrych dyskusjach, jak te namawiające do aborcji.
"Nawet już nie chce mi się z ludźmi gadać na ten temat, a pytają wścibsko o wszystko: o ojca, o to czemu tak długo nie wiedziałam; o szczegóły moich babskich problemów."
Dowiedziałam się w 20 tygodniu. Nie miałam żadnych objawów.
Nie będę rodzic na siłę, mimo że to wpadka to po oswojeniu się z tą myślą uważam, że to cud. Miałam nigdy nie zajść w ciążę, invitro miało być moja jedyna szansa. Zamierzam z tego cudu "skorzystać" (taaak, zlinczujcie mnie za słówko) i wychować najlepiej jak potrafię.
Szkoda że twoja rodzicielka nie wpadła na pomysł żeby wyskrobać dałna z trzewi, tylko ukluła takiego odmóżdżonego pasożyta.
"Dowiedziałam się w 20 tygodniu. Nie miałam żadnych objawów."
5 miesięcy bez miesiączki nie dały ci do myślenia?
Frankie, nie będę się tłumaczyć z MOICH BABSKICH PROBLEMÓW (Patrz wyznanie), ale niektóre kobiety normalnie mają krwawienia na przykład? Wysil się i poczytaj ;)
Sądząc po powyższym wyznaniu i odpowiedzi na mój komentarz, mam wrażenie sformułowanie kilku zdań bez agresji słownej i urażonej dumy cię przerasta.
Trochę mnie śmieszy, że mając w perspektywie „nieco” ważniejsze sprawy, dostajesz bólu dupy o coś tak trywialnego jak - wynikające z grzeczności i przyjętych konwenansów - gratulowanie ciąży. I jeszcze ten smuteczek, że twoje potrzeby się nie liczą - dzieciak jeszcze się nie urodził, a już mu zazdrościsz atencji? ;) Może już czas dorosnąć i zmienić priorytety?
Bez obrazy, zrób sobie i niechcianemu dziecku przysługę i oddaj je do adopcji - z takim podejściem udowadniasz, że wyraźnie nie dorosłaś jeszcze do macierzyństwa.
Rozumiem, że są osoby, które nie mają problemu z tym, by iść do łóżka z osobą, której tak naprawdę nie znają, ale nie rozumiem dlaczego takie osoby nie zadbają o skuteczną antykoncepcję.
Niektóre kobiety nie mogą brać tabletek, spirala też nie wchodzi w grę.
Mmpp00
Ale tabletki czy spirala to nie jedyna antykoncepcja. Są prezerwatywy, plastry, jakieś pigułki dopochwowe (chyba) itd. Tu jedynie autorka sama jest sobie winna i tyle.
Dla mnie prezerwatywy to oczywistość, dlatego ich nawet nie przytoczyłam. Reszta przedstawionej przez ciebie antykoncepcji też nie daje 100% skuteczności.
Akurat to był mój błąd, racja. Miałam parę zawirowań w życiu i skończyły mi się tabletki. Tylko że przez moje "babskie problemy" od bardzo dawna słyszę że naturalne zajście w ciążę będzie cudem.
Podbijam pytanie, co rozumiesz poprzez znają? Miałam zarządzać dostępu do dokumentów które potwierdzą wszystko co mówił? Po jakim czasie? Kłamał i miał dobrze napisana historię, dopiero po czasie zaczęły wychodzić nieścisłości, dziś znam już 3 wersję. Dalej nie wiem która jest prawdziwa, ale to już bez znaczenia.
Ale czego od nich oczekujesz? Gdyby ci mowili, łooo pani przesrane, co za pech, to straszne- czułabyś się lepiej? Skąd mają wiedzieć, że nie chcesz dziecka? Powiedz im to, a wtedy przestaną Ci gratulować. Teraz, po prostu, są mili.
Niektórym wydaje się, że są mili, ale są tacy, którzy tym byciem miłym przekraczają granicę. Nieraz już słyszałam takich „miłych” ludzi, którzy bombardowali ciężarną pytaniami o wszystko. „Chłopiec czy dziewczynka? A który miesiąc? A kiedy poród? A pokoik zrobiony? Wyprawka gotowa? A które to dziecko, pierwsze, drugie, dziesiąte? Oo jak pierwsze, to trzeba JUŻ myśleć o rodzeństwie (jedno się jeszcze nie urodziło, a już rodzeństwo)? A można brzuszka dotknąć? A już kopie? A były komplikacje? A tatuś pomaga? A zdrowo się odżywiasz? A gdzie poród? A tatuś będzie przy porodzie? A rodzina pomaga”? No dajcie spokój. Rozumiem, że ludzie chcą być mili, ale niech dadzą żyć. Jeszcze trochę, a będą o seks jeszcze wypytywać, w jakiej pozycji? A jak długo? A głęboko wsadził?
Gratulują i ja też gratuluję - głupoty. Jak się myśli tylko tym, co ma się między nogami to trzeba później ponieść konsekwencje. Tylko później takie dzieci winne jedynie głupoty rodziców cierpią.
Najlepiej wszyscy nie uprawiajmy seksu wcale. Czasami kobieta nie może stosować antykoncepcji że względów zdrowotnych. Facet nie chce zrobić sobie zabiegu, bo to jednak permanentna decyzja. I co wtedy?
Czy Ty dał(a)byś radę się wykastrować/wysterylizować? Bo ja znam takie małżeństwo, które ledwo się tego podjęło (kobieta) a tydzień przed zabiegiem mężulek przyznał się do zdrady, zażądał rozwodu, bo zrobił dzieciaka innej. A kobita już miała się wysterylizować dla faceta, który nie chciał mieć dziecka.
Stosowanie prezerwatywy jest oczywiste. Nawet jeżeli ktoś ma uczulenie na lateks, istnieją alternatywne materiały. Jeżeli natomiast z jakiegoś powodu kobieta nie może stosować antykoncepcji i chciałaby mieć w przyszłości dziecko, ale nie może się na nie zdecydować w tym momencie, to według mnie powinna móc wykonać zabieg aborcji jeżeli nie jest to jeszcze płód. Człowiek nie myśli tylko tym, co ma między nogami. W seksie nie chodzi o samą przyjemność, ale o bliskość, której człowiek doświadcza podczas stosunku i nie można tego nikomu zabronić. W przypadku, gdy kobieta W OGÓLE nie chce dzieci, to zgadzam się z tobą, powinna wykonać zabieg. A co do mojej opowieści, przytoczyłam ją, ponieważ chciałam zwrócić uwagę na to, że taka decyzja jest decyzją permanentną i nie każdy jest na takim etapie związku, aby się na to decydować. Możliwe, że z inną kobietą /mężczyzną taka osoba zmieniłaby zdanie.
Nie wiem czy według Was w ciążę zachodzi się ot tak? A znacie się na cyklu?
Sama piguł nie stosuje, same gumki, ale też nie w każdym czasie w miesiącu. Jak czuje,że jestem tuż przed okresem to nie ma większych szans, bym wpadła. Nawet gdyby miała gumka pęknąć.
Dzień jajeczkowania też idzie wyczuć, poznać, kiedy najlepiej się wstrzymać.
Ja wiem, że wpadki się zdarzają nawet przy pierwszym/jedynym razie bez antykoncepcji, ale statystycznie są one rzadziej. Nawet osobom, które zdecydowały się na staranie się o dzieci nie zawsze udaje się zaciążyć w pierwszym/drugim miesiącu i nie musi być to kwestia bezpłodności/niepłodności co po prostu braku zagnieżdżenia.
Dobrze, że chociaż widzisz swój błąd. Ale niestety za późno.
Też nie kumam słów gratulacji. Zrobić dziecko jest łatwo gorzej je donosić. Jak się urodzi powinny być gratulacje. Tak jak już na fotce gratulacje, że ktoś jest w związku. yyyy???. Gratulacje, że ślub ktoś wziął, w sensie, że się udał? Że ksiądz lub urzędnik pozwolili? :D
Gratuluje się szczęścia.
To dlaczego jak ktoś wyzdrowieje z każdej choroby się nie gratuluje? Zdrowie jest największym szczęściem