#LREoq
Poszliśmy na kolację, a następnie zabrałem ją na spacer o zachodzie nad morze. Tam się jej oświadczyłem. Ale w trakcie mojej przedmowy stało się to - puściłem pawia na jej dłoń. Po minie widziałem, że pierścionek w ogóle się jej nie podoba, a po drugie był za duży i jest zażenowana całą sytuacją. Po całym wydarzeniu zadzwoniła po taksówkę i wróciła do domu. Napisała mi jedynie, że inaczej sobie wszystko wyobrażała. Od tamtej pory nie mam z nią kontaktu.
Bronicie chłopaka, a może było odwrotnie. Może ona miała swój gust, swój charakter, a on to wszystko ciągle ignorował, robił po swojemu i ona już nie wytrzymała. Przecież coś jest nie tak jeśli wiedział, że ten pierścionek jej się nie spodoba, a i tak go kupił
Może ten co jej się podobał był w innej kategorii cenowej. Zresztą pierścionek zawsze można wymienić, to akurat nie problem.
Dokładnie o tym samym pomyślałam. Zignorował jej gust "bo tak" i dziwi się, że nie jest zadowolona z pierścionka. Dla mnie to obu stronach jest problem, bo laska też nie powinna uciekać z fochem z powodu narzygania na nią i pierścionka.
PrzezSamoH
Ja to zrozumialem tak, że ona mówiła o tym pierścionku zanim myślał o zaręczynach, więc nie zwrócił szczególnej uwagi.
Poza tym nie wiedział, że jej się nie spodoba i nie wiem skąd ten wniosek Yasamen.
Krul - może być tak jak piszesz, ale przed kupnem pierścionka dobrze byłoby sobie przypomnieć, co mówiła ukochana. Można ją wybadać, poradzić się przyjaciółki, czy siostry, popatrzeć, jaką biżuterię nosi dziewczyna na codzień. Wiadomo, że nietrafienie w gust dziewczyny to nic strasznego, bo liczy się gest a nie cena czy wygląd pierścionka. Gorzej jeśli partner notorycznie nie słucha swojej drugiej połowki (bo "zlekceważyłem to") i nie spełnia jej potrzeb.
wiec nie mogl kupic takiego, o jakim wiedzial, ze jej sie spodoba zamiast to lekcewazyc?
jak byl za drogi, mozna kupic podobny- np. z cyrkonia czy innnym kamieniem zamiast diamentu, z tytanu zamiast bialego zlota itp.
Mój były też mi kupił pierścionek, który mi się bardzo nie podobał, choć mu pokazywałam jakie mi się podobają i jakie nie.
Ten, który kupił był idealnym przykładem tego co mi się nie podobało najbardziej, ale on i jego przyjaciółka stwierdzili, że ten najbardziej będzie pasować do mojej osobowości...
Przez cały okres narzeczeństwa jak patrzyłam na te gówno na palcu, to aż mną trzepało.
Całe szczęście nie muszę tego więcej nosić.
Przykłady tych, które mi się podobały nie były drogie, w złocie nie gustuję, na diamentach mi nie zależy.
Porzygał się też i posrał, ale kilka godzin później.
A może ona chciała najdroższy pierścionek, a jego nie było na niego stać? Nigdzie nie jest napisane, że chłopak wszystko ciągle ignorował, tylko że zignorował, że dziewczynie podobał się jakiś pierścionek.
karolina napisalam przeciez, ze mogl kupic PODOBNY
ja wiem,z eistnieja nawiedzone babska, ktore potem robia rundke po jubilerach zeby wyczaic cene pierscionka ale jak jest normalna, to by pryzjela, podziekowala i tyle
przynajmniej bylby w jej guscie
nie ma jak nosic brzydactwo, w dodatku np. jesli na co dzien nie nosisz zoltego zlota, niepasujace ci wiec do niczego, albo drogie i boisz sie reki z kieszeni wyciagnac
nadal jestem zdania, ze decyzja w sprawie WYGLADU (niekoniecznie ceny) pierscionka powinna nalezec do kobiety, ktora bedzie go potencjalnie do konca zycia nosic
Orava, kondolencje, nie ogarniam takich typow
dobrze, ze sie uwolnilas
Ja sama kiedyś byłam zaręczona z kimś, kto jak autor wyznania miał „gdzieś” jaki mi się pierścionek podoba, bo jak twierdził to jemu się ma podobać. Nie miałam wymagań, byleby nie był z kolorowym oczkiem...kupił mi z zielonym (kolor, którego nie cierpię i doskonale o tym wiedział). I to dotyczyło wszystkiego... miało być tak jak on chce, a moje zdanie się nie liczyło. Wiec trochę rozumiem tę dziewczynę.
Nie rozumiem hejtu na dziewczynę, chyba każdy ma prawo mieć swoje zdanie i mogło jej się nie podobać. A wy już oczywiście, że damessa jakich mało i niech spieprza gdzie się da.
tez bym spieprzala jakby facet mnie obrzygal, nie oszukujmy sie, ohyda
podobnie jakbym mowila/pokazywala facetowi pierscionek, ktory uwazam za fajny ( z rozsadnej polki cenowej) a on kupil jakies brzydactwo, majac w dupie moje zdanie
Zawsze trzeba się w takich chwilach cieszyć że udało się i nie doszło do ślubu dwojga ludzi który by się skończył rozwodem po pierwszym kryzysie w życiu. Choć umówmy się... Niewiele jest problemów tak tragicznych jak nie ten pierścionek czy zwymiotowanie.
Ludzie, serio obrażacie tą dziewczynę? Autor napisał wprost, że zignorował, ZIGNOROWAŁ to co jej się podobało, bo tak. Nie pomylił, nie zapomniał, intencjonalnie prezent dla niej wybrał tak by jej się nie podobał, bądź by podobał się tylko jemu. Coś co dziewczyna nosi później całe życie, widzi każdego dnia, co ma być wręczone wraz z deklaracją miłości. Tak, to tylko symbol. A takie olewcze podejście symbolizuje głąba i egoistę. Nikt nie chce być z głąbem i egoistą. No i jeszcze zły rozmiar, klasyk. No bo elo, hehe jakie to ma znaczenie czyje to ręce, nie pasuje to niech sobie wymieni czy coś. Nikt kto nie podchodzi do zaręczyn rzetelnie i poważnie nie zasługuje na rzetelną i poważną odpowiedź, tyle. Z tym rzygiem to już inna spawa, zdarza się. O ile nie wynikał on z tego, że autor wcześniej przesadził z alkoholem to po prostu pech. Bądź co bądź jednak to autor narzygał na swoją dziewczynę i wypadało by przeprosić, pomóc jej się ogarnąć i powtórzyć prośbę w lepszych warunkach. Po czymś takim też bym spierdalała w podskokach i może coś ze mną nie tak, ale też nie lubię jak się mnie lekceważy i obrzyguje.
Zgadzam się! Skoro mówiła co jej się podoba to o tym rozmawiali...
Ja dostałam pierścionek w zeszłym roku. Wiedziałam, że go dostanę, jeszcze moja psiapsia która została przez niego poproszona, by dowiedzieć się jaki mi się spodoba i jaki mam rozmiar nie zrobiła tego zbyt subtelnie. Przyznałam, że wiem, co kombinuje, ustaliliśmy, że skoro to biżuteria, którą mam nosić całe życie to lepiej, żebym razem z nim usiadła i wybrała.
Okej, nie było niespodzianki ale też nie było problemu, że mam nosić coś co mi się nie podoba itp. Z drugiej strony na naszym etapie związku i tak to nie było zaskoczenie, tajemnica, a raczej taka pieczątka, więc nie było potrzeby bawić się w podchody czy stresować tym, że ja odmówię :)
moze nie specjalnie zeby sie nie spodobal jej, zlosliwie
raczej kierowal sie swoim gustem, ktory mogl byc fifty-fifty, zamiast isc w pewniaka
no nie wiem, ja robie ludziom spontaniczne prezenty na podstawie tego, co mi sie z nimi kojarzy, co by sie im spodobalo... a sa to koledzy, kolezanki, pryzjaciele, a nie osoba, z ktora spedze zycie...
kwestia szacunku do drugiego czlowieka i akceptowanie jego zdania, szczegolnie w waznych kwestiach
autorowi tego brakuje
Tez robie spontaniczne prezenty. Ale czym innym jest prezent dla przyjaciolki z ktora i tak najczęściej robie zakupy, prezent na urodziny dla kogos w pracy a czym innym pierscionek za minimum kilka stów który w teorii powinien byc zawsze na palcu. To nie filiżanka na kawe czy inny bibelot ;)
pamir pisala o tym w innym komentarzu- no powinien sie kierowac gustem osoby, ktora taki prezent potencjalnie do konca zycia bedzie nosila na palcu...
Mogę się założyć, że gdybyś wspomniał raz jaka grę byś chciał na ps 'a to byś ja dostał. A jak kobieta wspomni w wiadomym celu, jaki pierścionek się jej podoba, nawet może zrobić to 30 razy, to i tak byś kupił jej coś w innym guście. Moim zdaniem to olałeś jej potrzeby już na stracie.
Jak to dobrze, że tak dobrze znasz autora i jego dziewczynę!
Ciesz się. Za duży pierścionek można zmniejszyć, albo wymienić, bez spiny. Nie wiem dlaczego puściłeś pawia (może ze stresu?) ale to też nie tragedia. Masz laskę damusię, przemysl czy byla tego warta.
Jak tak czytam te Twoje komentarze to łączy mi się jakoś w całość ta Twoja permanentna frustracja, szowinizm i to, że dziewczyny trzymają się od Ciebie z daleka.
Wydaje mi się, że pomyliłeś użytkownika?
sam pisze, z emowila, jakie jej sie podobaja, a on to zignorowal. celowo
cos mi sie zdaje, ze to nie jedyna sytuacja, w kt laska nie moze miec wlasnego zdania
i jakby mi sie ktos zerzygal na reke to poszedlby paw zwrotny i nie byloby dalszej rozmowy, fuj
rozumiem, z emoze sie zdarzyc ale rozumiem tez, ze moze jej sie zle kojarzyc
@tylkoRaz, to Seven, nie Selevan
@TylkoRaz jestem dziewczyną, słonko ;)
Hahaha, sorry. Faktycznie myślałam o Selevanie, a ten komantarz pasuje do nie go idealnie. No nic, dalej podtrzymuje, że Selevan do sfrustrowany mizoginik🤷♀️
A ja się zgadzam ze wszystkimi, którzy bronią dziewczyny. Co prawda nie mówię, że popieram jej ucieczkę i foch, ale narzekanie, że nie spodobał jej się pierścionek jest mocno nie na miejscu. Pierścionka nie kupuje się dla siebie, więc to dziewczynie, a nie tobie, powinien się podobać. Jeśli często olewasz jej zdanie i robisz po swojemu to miała prawo już mieć dość.
pierscionek zareczynowy to cos, co nosi sie potencjalnie do konca zycia
wrecz POWINIEN sie podobac
nie chcialabym nosic na palcu codziennie czegos, co uwazam za brzydkie
I dobrze sie stalo. Nie material na zone. Czasami mamy więcej szczescia niz rozumku. A po czasie sie to docenia.
Na szczęście ta kobieta uciekla od gościa, który bardziej szanuje swój gust, od jej gustu t kwesti tego w czym będzie chodzić an co dzień
aha, to najlepsza taka, ktora pokornie sie godzi na brzydkie (wg niej) prezenty i rzyganie na dlon? fajnie masz :)
Najwyraźniej uniknąłeś kobiety która stawiałby ci tylko wymagania niewiele dając od siebie.
Zakładam że zwymiotowałeś że stresu. Nie raz się zdarza i nie jest to nic złego.
Po prostu ciesz się że tak to się skończyło.
Po prawdzie mi mój pierścionek zaręczynowy też średnio się podobał ale doceniam bardzo to jak oryginalny starał się być mój narzeczony (serio jest bardzo nietypowy) więc cieszyłam się samym faktem że się oświadczył i tego jak się starał. Tak skłamałam że jest piękny i wcale nie żałuję. Do pierścionka się przyzwyczaiłam jako do symbolu i nawet go polubiłam. To nie sytuacja musi być wyjątkowa tylko ludzie.
Może, dlatego że chciałaś za niego wyjść. Moja koleżanka zakończyła właśnie wieloletni związek. Już od dawna miała wątpliwości i mimo wielu rozmów jej partner nadal stawiał na swoje potrzeby ignorując jej zdanie. Ostatni prezent, który od niego dostała był tak bardzo nie w jej guście, że zdecydowała się odejść. Uświadomił jej tylko, że mimo tylu lat on albo jej nie zna albo ma ją gdzieś. Myślę, że tak było z dziewczyną autora. To niby tylko pierścionek, ale jeśli ktoś ignoruje twoje zdanie, ma gdzieś twój gust to takie wydarzenie jak oświadczyny, które jeszcze dobitniej uświadomiły jej jak bardzo do siebie nie pasują mogą być ogromnym znakiem za zakończeniem związku. Ucieczka była dziecinna i fajniej gdyby z nim porozmawiała, ale nie każdy jest gotów stanąć twarzą w twarz z kimś kto podeptał twoje uczucia.
podstawowa zasada PREZENT MA CIESZYC OBDAROWANEGO
nie darujacego
Tak to jest: mówisz drugiej osobie od lat co lubisz, czego nie lubisz, co ci się podoba, co ci się nie podoba, a na końcu twoja druga połówka kupuje ci coś czego nie znosisz, albo gotuje potrawę, od której dostajesz biegunki. Są ludzie żyjący w związkach i są ignoranci.