Byłam kiedyś z chłopakiem, który był mocno wierzący. Mieliśmy wtedy po 20+ lat i studiowaliśmy razem. Tak się złożyło, że po kilku miesiącach każde z nasz szukało nowego mieszkania, więc wynajęliśmy wspólnie pokój. Żyliśmy sobie kilka lat razem i było coś, co mnie dziwiło, ale zwalałam to na zmęczenie. Jak ja inicjowałam seks, to było normalnie, jednak jego "zachęcanie" wyglądało tak: idziemy spać, przytulamy się i czuję, jak "coś" wbija mi się w plecy. Jak zaczynam przysypiać, to niby się dobiera, ale zaraz przestaje. No i tak w kółko, przysypiam i budzi mnie delikatne "dobieranie się". Zazwyczaj kończyło się tym, że przejmowałam inicjatywę, bo w sumie już chciałam iść spać...
Dopiero po czasie zrozumiałam czemu on niczego nie inicjuje. Bo przecież seks przedmałżeński to grzech, a on nie chciał doprowadzać grzechu. Byłam bardzo zdenerwowana, bo nigdy nie mówił, że chce czekać, a jak ja zaczynałam, to się nie opierał, a nawet był bardzo chętny... Zwyczajnie nie chciał być "winny".
Nie potępiam ludzi za ich wierzenia, bo jak ktoś chce czekać do ślubu, to proszę bardzo. On jednak chciał "zwalić winę na mnie", przynajmniej w jego głowie było "ja nie robię nic złego, bo to ona zaczyna".
Rozstaliśmy się (akurat nie z tego powodu), a ja mam uraz do ludzi mocno wierzących.
Dodaj anonimowe wyznanie
Hipokryzja w formie czystej. Wiara nie ma z tym nic wspolnego. Choc czesto jest w parze ze wzgledu na duza ilosc zakazow i nakazow.
Dobrze zrobiłaś. Tylko, ze takie uciekanie przed odpowiedzialnością nie zawsze musi być związane z religią. Ludzie areligijni też potrafią "palić, ale się nie zaciągać".
Nie zapominajmy o tych żyjących w czystości, którzy uprawiają seks analny i oralny, ale przecież nie stracili dziewictwa :)
oj człowieku jak ty masz rację. A jeszcze do tego są "pielgrzymówki" - też w czystości ale tak do 18 roku zycia bo potem już na pielgrzymce hoho:)) A potem zdjęcie na FB z dzieckiem na 19 urodziny:))) i wymarzonym znalezionym w drodze do Pana:))))
Przez pewien okres życia chodziłam do katolickiej szkoły, która miała takie grupy, które ślubowały czystość do ślubu. Chyba nie muszę mówić, że to właśnie one zaszły w ciąże najszybciej.
oj wierzé jak najbardziej, wlasnie dziewczyny z liceum katolickiego byly kiedys u nas na dyskotekach najmilej widziane:))
Znałam bardzo religijną dziewczynę, która uprawiała seks przed ślubem, ale nie używała antykoncepcji bo antykoncepcja to grzech XD
grunt że połykała:)
A takie coś później roznosi wszelkie weneryki...(mówię o tej dziewczynie , oczywiście)
Może tylko ściemniał a chodziło o sex na śpiocha?
Dokładnie o tym samym pomyślałam i nawet myślałam, że o tym właśnie będzie wyznanie.
Taki był wierzący, a nie wiedział, że nie można mieszkać razem przed ślubem?
Ja też mam uraz... Byłam z facetem co odszedł z seminarium, więc bardzo wierzący. Mnie osobiście bolały rozmowy np o aborcji. Ja ogólnie jestem za aborcja w tych trzech dopuszczonych przez prawo przypadkach. On? Absolutnie! Nigdy. Nawet jakbym była ciąży takiej 3 w 1 że zostałam zgwałcona, dziecko będzie chore i mogę umrzeć to jako jego partnerka mam urodzić bo on tak mówi. Nie miał oporów powiedzieć mi że woli zaryzykować moje zycie, niż dziecka (szkoda ze swoim nie może ryzykować). A jakbym usunęła to spotkamy się w sądzie bo jego dziecko zabiłam.
Głupia ja przeżyłam z nim pierwszy raz. Problem wielki bo jak to z prezerwatywa? Ale bez ślubu to już mozna?!
Jak jeszcze coś się zaczęło psuć między nami to kolega mu doradzil żeby mi "dziecko zrobił"(!) Oczywiście mi się tym pochwalił... Tego było za wiele... Rzuciłam go w cholerę...
Seks uprawialiśmy może że 4-5 razy... nawet nie wiecie jak żałuję... No ale trudno... Czasu nie cofnę...
Nie życzę nikomu takiego patola.
Aktualnie jestem w normalnym szczęśliwym związku od paru lat, z facetem który nie poświęci mojego życia bo tak mu Bóg karze
Tak btw. Katolicy twierdzą że dziecko to cud ; to jakim prawem ,idąc tym tokiem rozumowania ,według nich ciąża w wyniku gwałtu to kara ?(czy seksu pozamałzenskisgo )
Współczuję. Jak dla mnie taka osoba nie jest w stanie zbudować zdrowego, szczęśliwego związku....
Zwalić chciał na pewno, na Ciebie raczej też, ale nie koniecznie winę ;)
Hahahaha:)
Ale powiedział Ci że tak było czy sobie to sama wydumałaś? A może tymczasem on lubił być z kobietą, która przejmuje inicjatywę?