#gwqeH
W nocy przybiega do mnie jedna z Niemek i krzyczy, że w jej łazience jest jakiś Rosjanin i krzyczy do niej coś, zaspany myślę - Jezus Maria, naćpała się czy co? No nic, idę! W pokoju nie ma nikogo, w jej łazience tym bardziej, mówię jej, że może to przez wentylację słychać głosy z pokoju obok albo piętro niżej, żeby się uspokoiła i poszła spać, nie ma tu żadnego Rosjanina. Ona blada jak ściana mówi, że się boi, więc poszliśmy do recepcji w celu zamiany pokoju. Tłumaczę recepcjoniście, że pani boi się spać w tym pokoju, bo według niej w łazience jest jakiś Rosjanin, uśmiecham się i mówię, że pani pewnie ma koszmary albo wentylacja... Recepcjonista zbladł, poszedł z nami na górę, zabrał walizki pani, przenieśliśmy ją do zupełnie innej części hotelu.
Po tym wszystkim poszedłem zapalić, zagaił mnie recepcjonista i mówi, że wielu gości zgłasza, że w tym pokoju jest ktoś w łazience. Facet tłumaczył, że nie zna dobrze historii tego miejsca, ale zdarza się, że goście zgłaszają hałasy dobiegające z łazienki tego pokoju. Podobno, podkreślam podobno jakiś ruski nachlał się jak świnia i utopił się w wannie w tym pokoju i od tamtej pory tam straszy.
No kto by się nie przestraszył...
Wyobraźcie sobie, że jesteście z Niemiec wschodnich i leżycie sobie wygodnie na łóżku w pokoju, a nagle z łazienki dochodzi gniewnym pijackim tonem okrzyk ,,YA pokazhu tebe!!!'' albo jeszcze gorzej ,,Nu pogodi!''.
Ja bym wolal aby pijany ruski, wychodzacy z lazienki byl zdezorientowany niz chetny do "pogadania".
Jest taka stara anegdota , legenda wręcz jak kiedyś w jakimś akademiku na Ukrainie też podobno straszyło. W jednym z pokoi ruszały się w nocy krzesła i słychać było dziwne szepty. Studenci nie wiedzieli co z tym zrobić, próbowali różnych metod, wzywali duchownych jednak nic nie dawało efektu aż w końcu ktoś im zaproponował, że jeśli nie mogą się pozbyć ducha to niech się z nim zaprzyjaźnią. Poszli więc z flaszką wódki do tego pokoju i powiedzieli na głos do ducha żeby zostawił ich w spokoju a oni w zamian się z nim napiją, po czym polali kieliszek wódki i rozlali go pod ścianą. Przeszło jak ręką odjął 😉 nawet Pilipiuk przytoczył tę historię w jednej ze swoich książek, choć obiło mi się to o uszy już dużo wcześniej. Opowieść pewnie tak samo prawdziwa jak to wyznanie ale przynajmniej jak dla mnie dość zabawna 😉
Bajlando życia. Upić się, utonąć w wannie, a później przez lata straszyć gości. Historia w sumie przerażająca, ale z jakiegoś powodu trochę mnie bawi
Tak było, nie zmyślam.
Pewnie drze ryja bo chce więcej wódki
Ale kocopoły, żadne duchy, bóstwa, demony, ufa, yetti, wielkie stopy itp nie istnieją
Prawie jak w "Lśnieniu" Kinga:o
Komu przyszlo na myśl 1408? :)
Tylko pytanie skąd Niemka wiedziała, że to akurat Rosjanin.
No tak, żaden Niemiec nie może rozpoznać rosyjskiego, a już na pewno znać.
Vito a Ty umiesz rozpoznać rosyjski? Polakiem jesteś!
Mieszkam w Niemczech i tu dozo osob myli nasz jezyk z jezykiem rosyjskim.
Może to byl jakiś polski Janusz którego w zaświatach telepie od braku alkoholu xd
Rosyjski jest bardziej znany niż polski, więc rosyjski byłby pierwszym strzałem. Poza tym jak była w Polsce, to pewnie trochę się z polskim osluchala