#L4qHk
Publiczne ubikacje. Tam często wiszą tabliczki z napisem "Prosimy o spuszczanie wody".
Jeżeli nikt nie patrzy lub jestem sam, to biorę swój marker i dopisuję w odpowiednim miejscu dwa słowa "się do" (gdzie dokładnie - to zostawiam inteligencji czytającego).
Wiem, że to humor rodem z podstawówki, lecz ja mam dzięki temu jakąś dziwną radochę, że ktoś wejdzie, zacznie załatwiać potrzebę i zobaczy moje "dzieło". Czasami nawet chowam się w kabinie i czekam - jeśli miejsce jest często odwiedzane, jak np. w galerii handlowej czy na ruchliwym dworcu PKP, to długo czekać nie muszę i ktoś przy takim napisie na pewno niedługo zacznie się załatwiać.
Zwykle nie ma reakcji. Zdarza się tekst pod nosem w stylu "co za debile...", ale czasami (bardzo rzadko, ale jednak) słyszę jakieś parsknięcie lub krótki śmiech. Dla takich chwil żyję, wiem, że trafiłem na ziomka z podobnie zrytym beretem do mnie!
Wiem, że to prostackie i głupie aż do bólu. Ale to nawet potęguje moją radochę.
Aha, nie jestem dzieckiem ani głupim nastolatkiem. Jestem w średnim wieku.
Nie lubię wandali ;<
I tak kazdy sobie myśli "to tylko jedno slowko" "mam z tego radoche" a potem pol miasta jest zamazane jakimis bohomazami i innymi takimi
Dokładnie, do tego to jest prostackie, nie zabawne
"Aha, nie jestem dzieckiem ani głupim nastolatkiem." - gorzej, jesteś głupim dorosłym. Frajerem, który niszczy cudzą własność.
Szczerze, anonimowo i zabawnie. Takie wyznania najbardziej poprawiają mi humor :D Sam lubię czytać takie napisy kiedy muszę wejść do publicznych kibli.
A to ostatnie zdanie wcale mnie nie dziwi ;)
Weź się zajmij czymś pożytecznym.
Musisz mieć bardzo nudne życie.
Nigdy takiej tabliczki nie widziałam nigdzie w wc
Może są tylko w męskich.
Się doprosimy o spuszczanie wody?
A potem jeszcze się czaisz, czy faktycznie tę wodę spuścili?
Kurde, że ludzie dla takich chwil żyją.
@Jestjakjest prosimy o spuszczanie się do wody
Zaszywasz się w kiblu i czekasz na reakcję obcych osób na swój żart? Człowieku, to jest strasznie smutne. Może znajdź sobie jakieś hobby czy coś?
Tak, to jest strasznie smutne. Ale skoro koleś jest dorosły, a dalej śmieszy go ten jeden żenująco słaby "żart", to zakładam że nikt nie śmieje się przy rozmowach z nim :') Pewnie próbuje to sobie rekompensować. Lepiej tak, niż jakby miał robić stand-up xD
Jak ktoś by to to zobaczył w złym momencie mógłby ze śmiechu stracić kontrolę nad wężem i oblać sobie spodnie a nawet nasikać do srodka do majtek.