Wracałem kiedyś wieczorem zimą, swoim autem, od dziewczyny do domu. Miałem wtedy koło 20 lat na karku. Droga, którą jechałem, była typowo boczną trasą z wąskim asfaltem. Jechałem przepisowo, jakieś 90 km/h, naprzeciwko mnie jechał tir. Oczywiście jechał środkiem drogi. Nie dość, że wieczór, to jeszcze lekko padał deszcz ze śniegiem, więc warunki były słabe. Za późno zatrybiłem, że jestem na straconej pozycji. Złapałem pobocza i wpadłem w poślizg. Najpierw ślizg lewym bokiem, potem prawym i wypadłem z drogi. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że droga wiodła przez las. Nie wiem ile miałem w tym momencie na blacie (przypominam, że walczyłem z autem), ale wyskoczyłem z trasy jak pocisk. Auto od razu odbiło się od korzenia drzewa, uderzyłem głową podsufitkę. Tak, nie miałem pasów, wiem debil. Zatrzymałem się w lesie 50 m od drogi. W LESIE. Nie na polu, ale w lesie, między drzewami. Coś mną pokierowało, nie wiem, szczęście, a może coś więcej. Ale rozpędzonym autem trafiłem między drzewa. A uderzając głową w sufit straciłem świadomość, więc w zasadzie nie miałem na nic wpływu. Najlepsze jest to, że jak się otrząsnąłem i wysiadłem z auta, okazało się, że zatrzymałem się metr od dużego krzyża, pod którym stały zapalone znicze. Tam zginął mój kolega z miasteczka, w którym mieszkam.
Nie jestem zagorzałym wierzącym. Ale ta historia nie ma prawa być zwykłym przypadkiem. Jako ciekawostkę dodam, że auto miało tylko lekko wygięty próg. Żadnych większych strat. Ja też zdrowy, chociaż do dziś mam sporo do myślenia.
Dodaj anonimowe wyznanie
Stop stop stop...
Jechałeś PRZEPISOWO?!
Co jest przepisowego w jeździe drogą klasy 4 90 km/h, bez pasów i w trakcie deszczu? Zabiła Cię prawie Twoja wlasna głupota.
Co do Twoich przemyśleń to głupota nie jest przypadkowa, więc chociaż w jednym masz rację.
Dodaj jeszcze warunki, bo deszcz ze śniegiem, droga wąska, tir z naprzeciwka? No ja bym zwolniła... Ale co tam, lepiej spieprzać do rowu xd
Jeżeli jechał poza terenem zabudowanym, bez ograniczenia prędkości to 90 km/h jest prędkością przepisową. Do tego fragmentu nie można się doczepić, tu zawiodło wszystko inne.
Nie, to dozwolona prędkość maksymalna która należy jeszcze dostosować do warunków na drodze i atmosferycznych. Droga była wąska i padał deszcz ze śniegiem!
@salemagia Co, stronka wam nie idzie, że musicie się tutaj reklamować? Nie ma tu zabezpieczeń przed botami, że to coś się już drugi raz pojawiło???
Mam nadzieje, ze pierwszym efektem przemyslen bedzie zapinanie pasow. Zawsze. Reszta wg. uznania.
Ale wujek stryjeczny sąsiadki koleżanki mamy w 72 r. przeżył bo bez pasów jechał
Najsmieszniejszy jest fakt, ze to moze byc prawda. Prawda jest tez, ze ludzie prawidlowo typuja szostki w lotto. Wrecz z kumulacja i innymi duperelami. Tylko o stosunku ilosci grajacych do wygrywajacych rzadko kto mysli.
< jechałem przepisowo
< 90km/h przy mokrej nawierzchni i złej widoczności
Wybierz jedno.
Wybieram:
<nie mialem zapiętych pasów.
„Tak, nie miałem pasów, wiem debil.” dobrze siebie podsumowałeś.
Dlaczego nie ma prawa być przypadkiem?
To nie przypadek, to już brawura.
Przepisowo znaczy z prędkoscią dopasowaną do warunków, a nie 90 km/h...
Trzeba się było przebadać po wypadku no potem mogą kwiatki wychodzić.
Obowiązkowo, kiedy utrata przytomności po urazie.
Wypadek miałes również z własnej winy, więc nie jechałeś aż tak przepisowo 😏
Rzeczywiście jest się czym chwalić.
Po to są anonimowe aby pisać takie rzeczy, Jezu... I on się nie chwali tak poza tym
Czyli nadal zapier**** jak debil bez pasów 90km/h w deszczu Ale twierdzisz, że to jakiś z bogów Cię uratował , tak ? Brawo. A już prawie było jednego debila mniej..